Requiem dla snu

Requiem for a Dream

2000 1 godz. 42 min.
7,8 651 742
oceny
7,8 10 1 651742
122 401
chce zobaczyć
6,8 19
ocen krytyków
{"rate":6.8421054,"count":19}
powrót do forum filmu Requiem dla snu
  • Dxxx ocenił(a) ten film na: 8

    Skąd ten pomysł? Czy oglądając film o alkoholikach stwierdzicie, że niesłusznie przedstawia alkohol jako zło podczas, gdy wcale zły nie jest? Oczywiście, że nie. Bo nie każdy pijący alkohol popada w uzależnienie i rujnuje sobie życie. Ale niektóre filmy opowiadają akurat historię kogoś, kto w uzależnienie popadł, a chyba nikt nie wątpi, że tacy ludzie istnieją. Podobnie w "Requiem...", mówicie, że wszystko dla ludzi, że narkotyki nie są takie złe i tak dalej, ale czy film temu przeczy? On po prostu opowiada historię ludzi, którym nie udało się zachować kontroli ani w porę otrząsnąć, i chyba nikt nie wątpi, że tacy ludzie faktycznie istnieją. Tak więc zaniżanie oceny tylko z tego względu jest dość nierozsądne.

    Na mnie film zrobił spore wrażenie, w ciekawy sposób ukazując ludzkie słabości i kruchość psychiki. Dodatkowo ostrzega przed jednym ze scenariuszy, który teoretycznie mógłby stać się naszym udziałem.

  • Dxxx Tendencyjny obraz ludzi "tracących kontrolę" to jedno, ale jak brać na poważnie film, w którym po zażyciu heroiny rozszerzają się źrenice, a główny bohater pomimo widocznej infekcji dalej daje w to samo miejsce, chociaż Matka Natura dała kable na całym ciele? Aaaaa... no tak, przecież bez tego nie byłoby odciętej rączki i morału. Całą historia jest zbiorem tego właśnie typu naciąganych zabiegów. Śmieszno-smutna bajeczka z kategorii "dziewczyny, nie palcie marihuany bo amputują wam kończyny".

    Są filmy, które problem narkotykowy prezentują o wiele ciekawiej i prawdziwiej.

  • Dxxx ocenił(a) ten film na: 8

    malgorzata Każdy film ma swoje błędy, a czasem rażące i ewidentne bzdury i niejednokrotnie z ich powodu zaniżam ocenę bo po prostu mnie drażnią. W tym przypadku nie orientuję się po czym źrenice się rozszerzają a po czym nie, ale nie miało to większego znaczenia bo te krótkie zmieniające się kadry przy zażyciu czegoś miały tylko dać do zrozumienia że ktoś wziął, w jakiś ciekawszy sposób niż zwykłe pokazanie gościa robiącego sobie zastrzyk. Nie zawsze chodzi o zachowanie maksimum realizmu. Co do infekcji faktycznie jest to dziwne, ale też nie na tyle rażąca rzecz żebym miał przez to niżej ocenić całość. W wielu filmach czy serialach widziałem motywy z podziurawionymi miejscami na ciele, chociaż niby jest ich tak wiele różnych które się nadają. Więc infekcja przedramienia dla mnie jako dla laika nie brzmi jak science fiction, chociaż być może jest.

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 1

    Dxxx Po prostu cały scenariusz tego filmidła zbudowany jest na nielogicznych "naciągnięciach" i bzdurach. Bez nich nie powstała by ta żenująca historia i tyle. Pomijając już kwestie techniczne- z jakiej paki czarny koleżka Jareda trafił do jakiegoś cholernego obozu pracy po tym jak złapali go na siedzeniu w poczekalni szpitala?:) Przecież to żałosne jest:)

  • lubiepatrzecwgwiazdy ocenił(a) ten film na: 8

    KubaLBN92 Te wszelkie "niedociągnięcia" wynikają z książki, na podstawie której powstał film, ale jak chyba każdy dobrze wie - nie wszystko w filmie da się odpowiednio pokazać. Harry dawał w jedną żyłę, bo na głodzie nie potrafił wbić się w żadną inną; Tyron trafił do więzienia, bo wraz z Harry'm z łatwością zostali rozpoznani jako narkomani i włóczędzy, do tego w książce był też poruszony wątek rasizmu czy wpływu wojny secesyjnej. Może czasem trzeba poszukać o krok dalej, niż opierać swoje opinie na jednym seansie, wiele szczegółów dostrzega się dopiero przy powtórce.
    Mi się podobał, nawet jeśli nie miał wielkiego przesłania. Nie wszystko musi być moralizatorskie, sztuka dla sztuki nie jest wcale zła (ale okej, to metafora, to nie film, który bym wielką sztuką nazwała).

  • ZmiejKosciej ocenił(a) ten film na: 3

    lubiepatrzecwgwiazdy Jasne, jak arogancko ze strony ludzi, którzy oceniają jak film broni się sam! Trzeba 'poszukać dalej' i racjonalizować niedociągnięcia!

    Film był moralizatorski, ale robił to z subtelnością cięcia betonu. Powtarzany zabieg przyspieszenia czasu, wymęczony motyw Lux aeterna - stają się mykami studenciaka, który z wypiekami na twarzy odkrył filtry w Sony Vegas. Do tego przerysowane sytuacje w których bohaterowie kończą sprawiają komiczny efekt absurdu, nie łapiący za uczucia morał.

  • YourMind ocenił(a) ten film na: 10

    KubaLBN92 jak ty oceniasz filmy? bo wedlug ciebie sa bledy to odrazu 1? za sama muzyke i ujecia kamery ten film na starcie powinien mieć 7...

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 1

    YourMind staram się oceniać obiektywnie, zwykle. W przypadku tego filmidła daję 1, by choć trochę zrównoważyć zupełnie niepoważne oceny jak twoja np.

  • Khutaz ocenił(a) ten film na: 8

    KubaLBN92 Zaniżam średnią tego jak bardzo ludziom podobał się film bo ta średnia nie zgadza się z moją oceną filmu, w ten o to sposób radzę sobie z rzeczywistością jako dojrzały emocjonalnie człowiek

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 1

    Khutaz Ale zdajesz sobie sprawę, że cała ta zabawa ze średniami i ocenami sprowadza się do podwyższania lub obniżania noty danego filmu? Sorry, że musiałeś się tego dowiedzieć w taki sposób...

  • Khutaz ocenił(a) ten film na: 8

    KubaLBN92 Na podstawie czego wnioskujesz że ludzi takich jak ty sztucznie zaniżających noty tego filmu jest mniej niż osób zawyżających, jeśli napiszesz że własnego przeczucia to kończę dyskusję z mentalnym 7 latkiem

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 1

    Khutaz Chłopaczku, wiesz gdzie ja mam czy kończysz czy zaczynasz "dyskusję" ze mną? :DD

  • malgorzata Działa to też w druga stronę, ludzie którzy mówią, że ten film demonizuje narkotyki, pewnie styczność mieli tylko z marihuaną. Nikt chyba nie zaprzeczy, że heroina jest fajna, albo się ja bierze i umiera, albo odstawia i żyje dalej.

  • admater85 ocenił(a) ten film na: 10

    hiruqer Nie, heroina nie jest fajna.

  • malgorzata chodziło o nałóg, że mimo iż infekcja na ramieniu jest to on dalej aplikuje... bo nałóg jest tak silny, że nie może się powstrzymać... to nie może być naciągane, bo nawet jeśli samo uzależnienie tak działa (co mógłby ocenić tylko ktoś kto brał w takich ilościach), to można to traktować symbolicznie... każdy kto popada w uzależnienie mimo negatywnych skutków nie przerywa... alkoholik już pijany też nie wie kiedy powiedzieć sobie dość, ledwo się trzyma na nogach a pije dalej w danym momencie, traci pracę, niszczy rodzinę a pije dalej... dopiero czasem coś bardzo skrajnego to zmienia jak tutaj obcięcie ręki.. jeśli mało realistyczne w tej sytuacji to i tak świetnie obrazuje uzależnienia, - ludzie niszczą swoje zdrowie a nie przerywają..

  • celika Rozumiem o co Ci chodzi, ale nie jestem pewna, czy reżyser celował w symbolizm, kiedy cała reszta utrzymana jest w dydaktycznym, melodramatycznym tonie rodem z pozytywistycznej noweli. Być może. Dla mnie (i nie tylko dla mnie, wnosząc po kilku napotkanych na przestrzeni lat recenzjach) ton tego filmu był po prostu nie do zniesienia, a po dodaniu tego, o czym pisałam powyżej stał się wprost nieoglądalny. Da się pisać/kręcić filmy o piekle uzależnienia bez uciekania się do taki łopatologicznych środków. Na boga, musi się dać! :)

    Nie wiem, może nie jestem w stanie dostrzec tego "czegoś" w Requiem. Cóż począć.

  • anarchistt89 ocenił(a) ten film na: 5

    malgorzata Też uważam, że raczej nie celował w symbolizm i ogólnie podpisuję się pod Twoimi obiema wypowiedziami. Nie da się na poważnie traktować tego filmu, gdy ma się jakąś świadomość na temat narkotyków.

  • anarchistt89 Jasne, ćpający wiedzą lepiej , zabawne :)

  • anarchistt89 ocenił(a) ten film na: 5

    Martes_foina No ba! To oczywiste.

  • malgorzata Wtf, jak można porównywać marihuanę do heroiny O.o

  • ZamknijDrzwi A jak można porównywać mężczyznę do kobiety, a mimo wszystko to się robi?

  • Savant1 Okej ^^ Zrozum kontekst. Odnosiłam się do zdania "Śmieszno-smutna bajeczka z kategorii "dziewczyny, nie palcie marihuany bo amputują wam kończyny" - chodzi o wielką ignorancję kłującej różnicy między marihuaną, a heroiną, ten film nie jest o tym ;)

  • ZamknijDrzwi Okej, nie jestem elokwentna :c Nie porównanie, a danie znaku równości, this is it. Można porównać kobiete do mezczyzny, maryśkę do heroiny, ale nie dasz między nimi znaku równości. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź.

  • ZamknijDrzwi Można porównać. Wszystko można porównać. Nie oznacza to od razu, że oba składniki, które ze sobą porównujemy mają ze sobą wiele wspólnego. Mogą się różnić. Heroina i marihuana mają ze sobą na tyle rzeczy wspólnych, że są uznane narkotykami. Natomiast w przebiegu działania, skutków zażywania i... ceny etc. różnią się.

  • Skoorates A tego komentarza wyżej w którym się poprawiłam to już nie widać?

  • ZamknijDrzwi Już widać.

  • malgorzata "główny bohater pomimo widocznej infekcji dalej daje w to samo miejsce, chociaż Matka Natura dała kable na całym ciele?" - Po pierwsze, mówisz jakby non stop korzystał z tego wkłucia po tym jak zaczęło się paprać a on jedynie raz wbił się w zainfekowaną żyłę. I był już wtedy mało kontaktujący z rzezcywistością. Po drugie, nie była to jedyna głupia rzecz którą zrobił Harry. On już nie myslał logicznie raczej. Jego kolega dość wyraźnie mu mówil, zeby nie ruszał tej ręki. Naprawdę dziwi Cię, że ktoś kto jest w ciągu robi głupoty? JA bym się raczej zdziwiła ze narkoman w ciągu myśli logicznie.

  • Szarobure Wiadomo, że w ciągu robi się głupoty... Ale nie TAKIE głupoty, proszę Cię. Ropnie się zdarzają, mniejsza lub większa infekcja trafi się w końcu każdemu - da się ich pozbyć w domowych warunkach (większość ćpunów bez ubezpieczenia w USA właśnie tak sobie radzi). Film jest po prostu oderwany od rzeczywistości, żeby nie powiedzieć głupi... i tyle.

  • malgorzata Jak miał się pozbyć w domowych warunkach, skoro jechali samochodem przez kraj? XD

  • malgorzata Poza tym serio, facet posłał własną dziewczynę żeby się ku7wiła a Ciebie dziwi, że dorobił się ropnia na ręce?

  • Szarobure A co za różnica czy na bajzlu czy w samochodzie? Ludzie sobie radzą, wystarczy dostęp do apteki.
    Prostytucja za narkotyki to sytuacja ekstremalna, ale można się uprzeć, że prawdopodobna. Pukanie w (bolesny przecież) ropień to debilizm służący jedynie moralizacji mdlącym dydaktyzmem. Gdyby to był jeszcze zator... ale zator oczywiście jest mniej drastyczny wizualnie i cały dydaktyzm rodem z pozytywistycznej noweli szlag by trafił.
    Jest tyle filmów, które radzą sobie z tematem lepiej. Nawet antyczne z dzisiejszego punktu widzenia "The panic in needle park" to film deklasujący "Requiem..." pod wieloma względami.

  • malgorzata Dlaczego uważasz, że wysłanie swoje własnej laski na ku7wienie jest prawdopodobne a rozwalenie sobie ręki nie? Jeden debilizm jest Twoim zdaniem prawdopodobny a inny nie? Jak dla mnie Harry robił same debilne rzeczy więc żadna dla mnie nie jest nieprawdopodobna. Facet się sam zabija, zabija przy okazji najbliższych, nie ogarnia gdzie jest, belkocze coś bez sensu jadąc samochodem, ale nie, on ma nagle otrzeźwieć, lecieć do apteki i poprosić o środek do leczenia rączki. Sensowniej zachowywał się jego kolega, który wyraźnie mu mówił, żeby tę rękę ogarnął.

  • Szarobure Nie widzisz różnicy między desperacją w ogarnianiu kasy na towar i życie, a strzelaniu w zainfekowaną, pewnie jeszcze zapadłą żyłę (w praktyce prawie niemożliwe), chociaż wystarczy podwinąć nogawkę (albo nawet rękaw powyżej miejsca infekcji) by mieć dostęp do nowych, czystych, nieśmiganych batów? Serio?

    Nie znam nikogo z dłuższym stażem, kto nie reagowałby na kultowy ropień z (conajmniej) rozbawieniem. Ba, o tym filmowym odpowiedniku policyjnej pogadanki na godzinie wychowawczej przypomniałam sobie oglądając ostatnio animowane wspomnienia byłego heroinisty z USA, który... również, kompletnie przy okazji, wyśmiewał Requiem. Jeśli zarówno czynni, jak i byli (czy wedle monarowskiej nomenklatury - w remisji) narkomani wyśmiewają gremialnie scenę w filmie - o czym to świadczy?

    I żeby nie było, naprawdę da się to zrobić lepiej. Z tego co pamiętam, w książkowym Trainspotting też jest amputacja, bez mdlącego patosu i robienia ludziom wody z mózgu. Tylko, że tam historia kończy się dla Swanneya relatywnie dobrze, na udawaniu weterana zarabia lepiej niż na dilowaniu, więc moralniaka się z tego nakręcić bez zmian nie da :D Moralna ambiwalencja Aronofsky'ego nie interesuje, tu musi być narracyjnie przedwojenna melodrama. Ja jednak dziękuję, ale postoję.

  • malgorzata Swiadczy to o tym, że mocno wypierają swój problem.
    Anyways, pytałas osoby czynnie biorące czy od paru lat czyste? Bo to jest spora różnica.
    Cóz, nie podoba Ci się film, masz do tego prawo, chociaż mnie osobiście dziwi, że widzisz tu patos i melodramat. W ogóle nie podchodzę do tego filmu jako do dokumentu o ćpaniu, ale do opowieści o tym, jak ludzie próbują bezskutecznie uciec od rzeczywistości. Może dlatego mi nie przeszkadza to, że jest jaki jest.

  • malgorzata Znam ludzi którzy w tym stanie co Harry obcinali sobie kończyny bo byli przekonani, że im coś łazi w żyle. Także nic mnie nie zdziwi.

  • Dxxx Polecam oglądać na https://cdafilmy.online