Relacja

Z Joanną Kulig na planie serialu "The Eddy"

autor: /
https://www.filmweb.pl/article/Z+Joann%C4%85+Kulig+na+planie+serialu+%22The+Eddy%22-137561
Z Joanną Kulig na planie serialu "The Eddy"
źródło: materialy promocyjne
Już 8 maja na platformie Netflix zadebiutuje serial muzyczny "The Eddy", za którego realizację odpowiada m.in. reżyser "Whiplash" oraz "La La Land" Damien Chazelle. Show z pewnością będzie cieszył się dużym zainteresowaniem w Polsce. Główną rolę kobiecą gra w nim bowiem Joanna Kulig. W sierpniu ubiegłego roku Łukasz Muszyński spotkał się z aktorką na planie zdjęciowym w Paryżu. 

***

Na przesłuchanie do roli w "The Eddy" Joanna Kulig przyjechała z walizką. Na wypadek, gdyby wprost ze spotkania z reżyserem Damienem Chazelle'em trzeba było pędzić na porodówkę. Według wyliczeń lekarzy tego dnia na świat miał bowiem przyjść syn aktorki, Jaś.

Casting odbył się w lutym 2019 roku w Los Angeles. Do miasta aniołów Kulig przeprowadziła się kilka miesięcy wcześniej, aby aktywnie uczestniczyć w oscarowej promocji "Zimnej wojny". To właśnie rola w stylowym melodramacie Pawła Pawlikowskiego sprawiła, że obdarzoną fenomenalnym głosem Polką zainteresowali się producenci z całego świata.


Jak wyglądała rozmowa z Chazelle'em? – Opowiadałam mu o tym, że w trakcie zdjęć do "Zimnej wojny" cały czas słuchałam soundtracku z "La La Land" – wspomina aktorka – Serio, jeśli akurat nie musiałam pląsać przed kamerą przy muzyce Mazowsza, tańczyłam do "Another Day of Sun" i "City of Stars". Żartowaliśmy, że "Zimna wojna" to w zasadzie polska wersja musicalu z Ryanem Goslingiem i Emmą Stone. W trakcie przesłuchania Kulig przez trzy godziny śpiewała z zespołem na żywo. Po wszystkim nie było żadnych wątpliwości – Polka musiała dołączyć do obsady "The Eddy". 

Tytułowe miejsce to podupadający klub jazzowy w Paryżu. Jego właścicielami są uwikłany w szemrane interesy Farid (Tahar Rahim) oraz pianista Elliot (André Holland). Ten drugi jest również menadżerem występującego w lokalu zespołu, któremu przewodzi grana przez Kulig piosenkarka Maja. Aktorka opisuje swoją postać w następujący sposób: Poznajemy ją w momencie kryzysu. Jej związek z Elliotem się nie układa, klub cienko przędzie, bohaterka chce coś zmienić w swoim życiu. Przeprowadziła się wraz z ukochanym z Nowego Jorku do Paryża, wierząc, że będzie super. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Maja cierpi na depresję, ale wraz z rozwojem akcji udaje się jej podźwignąć z choroby. Przede wszystkim uniezależnia się od Elliota. Jest osobowością, która scala zespół i walczy o niego. To złożona, pełna odcieni rola.


Kulig nie zdawała sobie początkowo sprawy, jak wielkim wyzwaniem okaże się dla niej praca przy "The Eddy". Ponad 100 dni zdjęciowych w obcym kraju, dialogi (nierzadko improwizowane) w kilku językach, wreszcie cała masa piosenek po angielsku i francusku, które trzeba wykonać perfekcyjnie przed kamerami. Jakby tego było mało, w paryskim mieszkaniu czekało na aktorkę maleńkie dziecko. Stres w połączeniu ze zmęczeniem sprawiły, iż  Kulig zaczęła mieć problemy z koncentracją.  Pomimo usilnych prób nie była w stanie nauczyć się tekstów utworów. Z odsieczą do stolicy Francji przybyła wówczas doświadczona trenerka aktorska Magdalena Jaracz. To dzięki jej pomocy udało się zażegnać kryzys. – Dopiero, jak miałam wszystko przetłumaczone i dokładnie wiedziałam, o co chodzi w tych piosenkach, mogłam je wkuć – przyznaje Kulig.

Pewnego dnia Chazelle, który wyreżyserował dwa pierwsze odcinki "The Eddy", powiedział jej: Aśka,  jako jedyna osoba łączysz w tym projekcie dwa światy – muzyczny i aktorski. Polka zdaje sobie sprawę, że w związku z tym ciąży na niej olbrzymia odpowiedzialność. Jednocześnie udział w serialu daje jej okazję pracy z najwyższej klasy fachowcami. Muzykę do serialu napisał nagrodzony Grammy wybitny kompozytor oraz producent Glen Ballard. W jego CV znajdziecie m.in. albumy nagrywane z Michaelem Jacksonem, Alanis Morissette i Miley Cyrus. Showrunner Jack Thorne ma na koncie scenariusze chociażby do megahitu "Cudowny chłopak", a także kultowego serialu młodzieżowego "Skins". Portfolia Chazelle'a nikomu przedstawiać nie trzeba – to najmłodszy laureat Oscara za reżyserię oraz jeden z bardziej utalentowanych filmowców tworzących obecnie w Hollywood.  

Na pytanie o to, jak układa się współpraca z twórcą "Whiplash", Kulig odpowiada krótko: super. Po chwili dodaje:  Damien daje mało wskazówek aktorskich. Rozwiązuje sytuacje technicznie. Lubi, gdy aktorzy improwizują. Jak się jednak pewnie domyślasz, improwizacja w obcych językach jest szalenie trudna. Jak się nie jest w nich superbiegłym, to trzeba się nagłówkować, jakie zdanie powiedzieć, żeby to miało sens emocjonalny. Zdaniem Polki Chazelle jest pozytywną, radosną osobą. - Emanuje dobrą energią i jest obdarzony niezwykłą muzykalnością - mówi - Świat jazzmanów interesował go od dawna. Wszystkie sceny muzyczne kręci na mastershotach. I choć nie udziela uwag dotyczących gry aktorskiej, na końcu na ekranie widać mnóstwo emocji.


"The Eddy" to olbrzymie międzynarodowe przedsięwzięcie. Wystarczy spojrzeć na skład bandu, z którym występuje bohaterka Kulig. – Pianista ze Stanów, kontrabasista z Kuby, perkusistka z Chorwacji, saksofonista z Francji i trębacz z Kanady – wylicza. Praca w wielokulturowym zespole wymaga nieustannego skupienia. Na dowód gwiazda "Zimnej wojny" przytacza historię sprzed kilku dni. Miała wówczas do zagrania scenę z Agnieszką Pilaszewską, która wciela się w serialu w matkę Mai. Dialogi prowadzone były w języku polskim, ale według scenariusza przetłumaczonego z angielskiego. Reżyserka Laïla Marrakchi wydawała polecenia po francusku, ale czasem zdarzało jej się wtrącić arabskie słowa. Na ekranie nie widać jednak komunikacyjnego impasu: nerwowa rozmowa kobiet tętni emocjami i jest do bólu autentyczna.

Prace na planie odbywają się w amerykańskim systemie. Oznacza to, że zdjęcia trwają minimum 12 godzin dziennie. – Kończę zdjęcia o 1:30 w nocy i wracam do domu. Do południa jestem z Jasiem. Potem jadę na plan. Czasem zabieram małego ze sobą – relacjonuje Kulig. Aktorka przyznaje, że bez pomocy najbliższych nie byłaby w stanie połączyć życia zawodowego z macierzyństwem. – Są tu ze mną mama, siostra oraz mama Maćka (Bochniaka, męża Kulig). Buduję sobie wioskę wsparcia. Udało mi się nawet znaleźć polskiego pediatrę – cieszy się gwiazda.  

Kulig uważa, że praca przy "The Eddy" pozwoliła jej pozbyć się wielu kompleksów. – Polacy mają to do siebie, że strasznie dużo potrafią zrobić, ale w ogóle się nie doceniają – mówi aktorka. – Na tym planie mogłam się dowartościować. 

Udostępnij: