Doskonały, inteligentny film. Perełką w tym filmie są dla mnie dwie sceny. Pierwsza króciutka, kiedy to Balcerowicz, Kazimierz Kutz i Jacek Fedorowicz malują żyrafy, bo tylko taką pracę mogła dostać znienawidzona przez dyktaturę robotniczo-chłopską inteligencja. I druga, praktycznie bez słów, kiedy Pan T, zabiera...
Czy naprawdę ludzie nie są już w stanie obejrzeć filmu, podczas którego trzeba myśleć. Na Boga przestańcie oglądać filmy, które robią wam siekę z mózgu. Rozumiem jesteście przyzwyczajeni bohater musi mieć jakiś cel, coś się musi dziać. No właśnie nie musi i to pokazał Krzyształowicz. Mamy tutaj super przemyślaną zabawę...
więcejPan T. Marcina Krzyształowicza - film wyjątkowy jeśli chodzi o konstrukcję, wyjątkowy jeśli chodzi o styl, zaskakujący, mieszający gatunki. Biograficzny, historyczny, po trosze sensacyjny i komediowy, satyryczny i absurdalny, ale idzie też w stronę klimatu poetyckiego, gdzie zacierają się granice pomiędzy...
Mam taką jedną słabość - uwielbiam w kinie klimat Polski lat 50. XX wieku. Już za samo osadzenie fabuły w tym okresie film ma u mnie +1 do oceny. Wtedy tylko szkoda, jeśli reszta jest mocno rozczarowująca. No więc "Pan T." w tej kwestii jest wszystkim tym, czego nie dostarczyła mi "Zimna wojna", bo poza usytuowaniem...
więcejPrzed premierą dużo czytałem o sporze twórców z synem Tyrmanda i z ciekawości sięgnąłem po Dziennik 1954. Konkluzja: powinni dorzucić ten milion czy dwa ;) i czerpać pełną garścią z dialogów i akcji (bo tam jest akcja!) książki Tyrmanda.
Ale zaoszczędzili (choć rozumiem potrzebę wolności twórczej i prawo autorów...
Idąc do kina na Pana.T, zaciekawiony zwiastunem,pochlebnymi recenzjami,byłem przekonany, że to będą jedne z ciekawiej spędzonych godzin w kinie. Niestety film całkowicie rozczarował. Ogromnie zmęczył, wogóle nie śmieszył. Wyzwolił we mnie usilne próby zrozumienia koncepcji filmu co zaskutkowało przegrzaniem receptorów...
więcejTzw. film artystyczny, czyli, jak wiadomo, nie da się tego oglądać. Krytycy dorobią już oczywiście odpowiednie teorie i filozofię. Omijać szerokim łukiem. Można sobie darować, no chyba, że jest się fanem "Zimnej wojny". Zdumiewa fakt udziału tylu znanych aktorów w tym niewątpliwym gniocie. I ta natrętna wulgarność....