Jest wiek XXI. Zasoby naturalne wyczerpują się w zastraszającym tempie, a Ziemi grozi zagłada. Znaczną część jej mieszkańców stanowią roboty, które w wyglądzie zewnętrznym niczym nie różnią się od ludzi. Powstają coraz to nowe formy robotów - sztucznych inteligencji. Jednym z nich jest mały chłopiec android, który wyrusza w emocjonalną podróż. Chce się dowiedzieć, czy może być czymś więcej niż maszyną. On kocha i chce być kochanym.
Z powodu poprzedniego tematu, stworzył się klub dla osób płacząch na tym filmie. W szczególności na ostatniej scenie.
Problem sztucznej inteligencji jest niezwykle ciekawy i przez pierwszych 30 minut wydawało mi się, że trafiłam na
interesujący, odważny film. Sama idea stworzenia dziecka robota i zastąpienia nim oryginału jest obiecująca. Początek
zapowiadał się arcyciekawie. Mieszane uczucia rodziców, robot, który zaczyna...
Dzisiaj obejrzałem drugi raz ten film. Przyznam szczerze że bardziej mi się podobał jak kiedyś. Bardzo wzruszający (ryczałem jak bóbr) i dający do myślenia. Wrył mi się w pamięć i na pewno kiedyś do niego znów powrócę. Polecam!
Rzadko paczę podczas oglądania filmów i ten film jest jednym z wyjątków.
Jednocześnie udowadnia, że w niedalekiej przyszłości możemy stanąć przed dylematem komu należy dać podmiotowość. I mojej ocenie w tym filmie to właśnie roboty były bardziej ludzkie, empatyczne niż ludzie,l udzie, których nadal toczy choroba...