Czy warto zagrać w "The Outer Worlds" na Nintendo Switch?

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Czy+warto+zagra%C4%87+w+%22The+Outer+Worlds%22+na+Nintendo+Switch-138024
Czy warto zagrać w "The Outer Worlds" na Nintendo Switch?
Fallout w kosmosie - tak najczęściej opisywały tę grę osoby, które grały w "The Outer Worlds" i chciały jak najlepiej streścić czym jest nowa produkcja Obsidian Entertainment. Gra zebrała bardzo dobre oceny i jeśli nie mieliście okazji z nią zagrać to zapraszamy do lektury recenzji Ani Rogali, która dała tej grze mocne 9/10, a sam tekst zakończyła mocnym nareszcie dostaliśmy "Fallouta", na jakiego zasługujemy. Na trzy miesiące przed premierą gry stało się jednak coś, czego nie spodziewał się nikt - zapowiedziano, że tytuł ten trafi również na konsolę Nintendo Switch, jednak trochę później, niż na pozostałe platformy. Początkowo miał być to marzec tego roku, jednak ze względu na epidemię koronawirusa przełożono premierę na 5 czerwca 2020. 



"The Outer Worlds" na Nintendo Switch (tryb przenośny)

Chińskie studio Virtuos dosłownie kilka dni wcześniej dostarczyło nam świetnie przeportowaną trylogię "BioShock: The Collection", co dodatkowo podkręciło moje oczekiwania względem przenośnego "The Outer Worlds". Czekałem na tę wersję od momentu zapowiedzi i choć 25 października pobrałem ją na dysk Xboksa w ramach abonamentu Xbox Game Pass, to i tak postanowiłem, że zagram dopiero na Switchu. Nawet to przesunięcie premiery o 3 dodatkowe miesiące jakoś zniosłem i kiedy już dostałem kod od wydawcy, to cały mój entuzjazm opadł. Virtuos podeszło do tematu bardzo ambicjonalnie i za wszelką cenę chciało przenieść grę 1 do 1. Niestety, nie pomógł im w tym fakt, że "The Outer Worlds" działa na Unreal Engine 4, a na dodatek oryginalni twórcy, Obsidian, nie należą do czołówki deweloperów ogarniających technikalia i optymalizację. 


"The Outer Worlds" na Xbox One X

"The Outer Worlds" na Nintendo Switch (tryb TV)

Port na Nintendo Switch jest po prostu brzydki i biedny. Wiele obiektów otoczenia i detali zostało wycięte, a te które się zostały zaliczyły straszny downgrade, aby tylko gra jakkolwiek ruszyła na konsoli wyposażonej w podzespoły 5-letniego tabletu. Tekstury dostały w kość, wszelkie efekty, chmury na niebie praktycznie nie istnieją, a jakby tego było mało to animacja strasznie klatkuje i pożądane przez graczy 30 klatek widzimy głównie w zamkniętych lokacjach, kiedy zbyt dużo nie dzieje się na ekranie. Mam dużą tolerancję na słabszą oprawę graficzną, kiedy w zamian dostaje możliwość przejścia danego tytułu w komunikacji, samolocie czy czekając na żonę w samochodzie, jednak brzydota tej gry odrzuciła nawet mnie. Twórcy portu deklarowali przed premierą, że gra będzie działała w 1080p w trybie stacjonarnym i 720p w handheldzie, jednak nawet jeśli to faktycznie ma miejsce, to rozmazane tekstury nie pozwalają tego dostrzec. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze irytujący pop-up, przez który wiele obiektów renderuje się dopiero kiedy staniemy blisko nich oraz problemy z doczytywaniem lepszej tekstury, dzięki czemu często stajemy przed dziwną mazią, która po chwili dopiero zamienia się w obiekty, którym miała być.


"The Outer Worlds" na Nintendo Switch (tryb przenośny)

Swoją przygodę z "The Outer Worlds" zacząłem na Switchu, tylko po to, aby przenieść się na Xboksa One X i tam skończyć ten tytuł. Virtuos udało się dowieść jednego - każdą grę z tej generacji konsol da się przenieść na Switcha, jednak nie każdą powinno się przenosić. Poziom detali i projekt tej produkcji nie nadaje się do prostego obniżenia jakości i wycięcia obiektów, bo gra wtedy po prostu straszy. Grę należało przebudować, podzielić duże lokacje na mniejsze, na nowo przemodelować postacie, jednak to wiązałoby się z pisaniem tej gry praktycznie od zera. Port na Nintendo Switch omijajcie szerokim łukiem, bo choć widać w nim na każdym kroku ambicję i pasję dewlopera, to jednak finalnemu efektowi daleko do tego czym ten tytuł powinien być.
Udostępnij: