UPDATE: Koniec wojny o "Człowieka, który zabił Don Kichota"

The Hollywood Reporter / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/UPDATE%3A+Koniec+wojny+o+%22Cz%C5%82owieka%2C+kt%C3%B3ry+zabi%C5%82+Don+Kichota%22-128692
UPDATE: Znamy więcej szczegółów piątkowej decyzji francuskiego sądu apelacyjnego. Decyzja jest niekorzystna dla reżysera Terry'ego Gilliama. Sąd uznał bowiem kontrakt, który podpisał w 2016 roku z portugalskim producentem Paulo Branco za wiążący. W związku z tym pełne prawa do filmu "Człowiek, który zabił Don Kichota" należą do Alfama Films.

W rozmowie z dziennikarzami portalu Screen Daily Branco zapowiedział, że w związku z wyrokiem zamierza wytoczyć proces wszystkim, którzy wyprodukowali "Człowieka, który zabił Don Kichota" oraz wykorzystywali i pokazywali film bez jego zgody. Procesu może więc spodziewać się sam Gilliam, Kinology (producent filmu), Ocean Films (dystrybutor, który wprowadził film do francuskich kin) oraz organizatorzy festiwalu w Cannes (gdzie - pomimo sprzeciwu Branco - film został pokazany na zamknięcie). Dodał, że po raz pierwszy w życiu spotkał się z sytuacją, w której tyle osób zorganizowało się, żeby nakręcić i pokazać światu film, którego nie mieli prawa robić.

Na razie nie wiemy, czy Branco zamierza dotrzymać umów dystrybucyjnych, jakie zostały już podpisane, a co za tym idzie, czy i kiedy film trafi do kin.



Wszystko wskazuje na to, że zakończyła się sądowa batalia o "Człowieka, który zabił Don Kichota". A to oznacza, że obraz będzie mógł spokojnie trafić do kin.


Francuski sąd orzekł, że Terry Gilliam jest winny niedotrzymania kontraktu z portugalskim producentem Paulo Branco. W związku z tym musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 10 tysięcy euro.

Przypomnijmy, że Terry Gilliam zaczął prace nad fabułą filmu już w 1989 roku. W 2000 roku po raz pierwszym wszedł na plan. Projekt jednak nie został ukończony przez splot okoliczności. Reżyser jednak nigdy z niego nie zrezygnował i po wielu trudach w końcu go nakręcił.

Na tym jednak jego problemy się nie skończyły. O swoje prawa w sądzie zaczął bowiem walczyć portugalski producent Paulo Branco. Jak twierdzi, wiąże go kontrakt z Gilliamem, który ten postanowił zignorować. Reżyser odpowiada, że Branco nie wywiązał się ze zobowiązań finansowych, co wymusiło na Gilliamie konieczność szukania pieniędzy u innych osób. Branco odpiera zarzuty i twierdzi, że zainwestował w projekt 2,5 miliona dolarów (budżet "Człowieka, który zabił Don Kichota" wyniósł ok. 17 milionów dolarów).

Branco próbował zablokować zdjęcia do filmu. Wtedy jednak sąd uznał, że choć proces będzie kontynuowany, to Gilliam może kręcić "Człowieka..." bez przeszkód. Organizatorzy festiwalu zostali jednak zobowiązani do wyświetlenia przed seansem planszy z informacją na temat stanu prawnego filmu.