WIDEO: Twórcy "Tylera Rake'a" opowiadają o scenach akcji

Informacja nadesłana
https://www.filmweb.pl/news/WIDEO%3A+Tw%C3%B3rcy+%22Tylera+Rake%27a%22+opowiadaj%C4%85+o+scenach+akcji-137536
WIDEO: Twórcy "Tylera Rake'a" opowiadają o scenach akcji
Nowa produkcja braci Russo, czyli "Tyler Rake: Ocalenie", to napakowane akcją widowisko, które już teraz możecie obejrzeć na Netflix. Jeśli jesteście ciekawi, jak wyglądała praca nad filmem, zapraszamy do obejrzenia wideo z planu i przeczytania wypowiedzi twórców: 



Zdjęcia rozpoczęto od jednej z najbardziej skomplikowanych scen w filmie: 11-minutowej sekwencji mającej wyglądać jak jedno długie ujęcie i obejmującej pościgi samochodowe, karambole, walkę wręcz, bieg przez slumsy, skakanie i spadanie z dachów — a to wszystko w lokalizacji w gęsto zaludnionym obszarze, którego mieszkańcy z ekscytacją powitali hollywoodzką produkcję filmową.

"Naprawdę ruszyliśmy z kopyta" — wspomina Hemsworth, który dopiero co skończył pracę nad innym filmem i skondensował plan treningowy zajmujący normalnie 6–8 tygodni w 2–3 tygodnie intensywnych ćwiczeń. "Wszyscy przeżyliśmy szok dla organizmu, ale narzuciło to tempo dla pozostałej części filmu i nie zwolniliśmy ani na chwilę. To najbardziej intensywny film pod względem fizycznym i emocjonalnym, jaki kiedykolwiek zrobiłem, ale także najbardziej satysfakcjonujący, ponieważ czułem, że tworzymy coś wyjątkowego. Choć byłem wykończony na koniec każdego dnia, miałem prawdziwe poczucie spełnienia".

Hargrave wykorzystał swoje umiejętności koordynatora kaskaderów, aby nasycić tę sekwencję niezwykłym poczuciem kameralności, sytuując widza w samym środku akcji i jednocześnie rozwijając kluczowy punkt fabuły, czyli nawiązanie nici zaufania między Rake'em i Ovim — czegoś takiego mógł dokonać tylko reżyser z jego doświadczeniem. De facto Hargrave sam znajdował się w środku akcji. "Byłem przypięty do maski pojazdu Polaris Ranger 1000 z kamerą w ręku, żeby nagrać scenę, w której ścigamy naszych bohaterów w Mercedesie. Ujęcie ma około 30-40 sekund, a później zeskakuję, zostaję odpięty i nurkuję na tylne siedzenie samochodu, który nadal jest w ruchu" — wyjaśnia reżyser.

Ostatecznie celem było porwać wyobraźnię wytrawnej widowni filmowej przyzwyczajonej do dużych scen akcji, jednocześnie stosując maksymalnie nowatorskie podejście. "Chcieliśmy zaryzykować i spróbować kilku nowych rzeczy, i złożyć je razem w sposób, którego widzowie jeszcze nie widzieli. Planowaliśmy pokazać znajome sceny — pościgi, kolizje, wyczyny kaskaderskie — ale w sposób, który wciąga widza w sam środek akcji" — mówi Hargrave.
Udostępnij: