[{"id":6,"name":"actors","above5p":true,"career":{"name":"aktor"},"ranking":{"name":"Ról aktorskich","link":"/person/ajax/roles/6335/6","url":"/ranking/person/actors/male"},"rating":{"count":1738,"rate":8.178365937859608,"desc":"ocen"}},{"id":7,"name":"producer","above5p":false,"career":{"name":"producent"},"ranking":{"name":"Produkcji","link":"/person/ajax/roles/6335/7","url":"/ranking/person/producer"},"rating":{"count":4,"rate":9.25,"desc":"oceny"}},{"id":21,"name":"himself","above5p":false,"career":{"name":"we własnej osobie"},"ranking":{"name":"Występów","link":"/person/ajax/roles/6335/21","url":"/ranking/person/himself"},"rating":{"count":2,"rate":7,"desc":"oceny"}}]
8,2
1 738 ocen gry aktorskiej
Jean-Paul Belmondo

Belmondo to nie tylko żywcem wzięta do nieba legenda filmu, ale przede wszystkim uosobienie humoru, witalności i gigantycznej charyzmy. Taki facet, którego nie sposób nie lubić, nawet jeżeli czasami zdarzy mu się zrobić grubsze świństwo. Prawdziwy gwiazdor w starym stylu, kochany przez kobiety i akceptowany przez mężczyzn. Koneser życia nie tracący nigdy ani głowy, ani tym bardziej dobrego nastroju.

"Mam pomysł na film. Jakiś facet jedzie z Marsylii, by odnaleźć swą narzeczoną. Po drodze zabija policjanta... a potem zobaczymy" - tłumaczył Jean-Luc Godard mało znanemu, młodemu aktorowi francuskiemu, którego wymarzył sobie do głównej roli w swoim filmie-eksperymencie "Do utraty tchu". Mimo że za scenariusz miały wystarczyć te słowa, a cała reszta fabuły była improwizowana na gorąco na planie, projekt udało się zrealizować. I chociaż sam fakt, że w ogóle zakończono zdjęcia należy uznać za sukces, to jednak chyba nikt nie przypuszczał, że ten skromny film stanie się prawdziwym manifestem francuskiej Nowej Fali, która zmieniła kino lat 60.

Jednak nie byłoby ekranowego triumfu "Do utraty tchu", gdyby nie główny bohater grany z pasją przez Belmondo. "Następca Jeana Gabina", "francuski James Dean" - pisali krytycy o młodym Jean-Paulu przepowiadając mu wielką karierę. Nawet sam wielki Henry Fonda po obejrzeniu filmu Godarda stwierdził, że "Belmondo to najdoskonalszy współczesny aktor".

Gigantyczny sukces "Do utraty tchu" błyskawicznie wyniósł Belmonda na szczyt. Mimo że wcześniej ten urodzony sportowiec kochający boks, piłkę nożną i kolarstwo grał ogony w teatrze i głęboki drugi plan w kinie, z dnia dzień, stał się gwiazdą. Nagle najwięksi reżyserzy chcieli mieć go w swoich filmach, a kobiety mdlały na jego widok. Kolejne role, kolejne sukcesy: "Cartouche zbójca", komediowy, pełen akcji "Człowiek z Rio" i wreszcie powrót do współpracy z Godardem na planie "Szalonego Piotrusia" z 1965 roku. Filmy czysto komercyjne, mające dawać wytchnienie widzom, w równych proporcjach wymieszane z kinem ambitnym, poszukującym. Niewielu aktorów w historii kina stać było na taką różnorodność.

Co prawda jego próba wejścia na rynek amerykański w bondowskim "Casino Royale" z 1967 roku skończyła się porażką, ale Europa w pełni mu to wynagrodziła. Powstałe między 1973 a 1982 rokiem komedie przygodowe "Wspaniały", "Niepoprawny" i "As nad asy" cieszyły się ogromną popularnością i po prostu sprawiały ludziom przyjemność.

Źródeł sukcesu Bebela - jak pieszczotliwie nazywają go Francuzi - nie należy upatrywać tylko w aktorskiej technice. Co to, to nie. Bo Belmondo to przede wszystkim charyzmatyczny człowiek, a dopiero potem aktor. To, że ludzie go pokochali, zawdzięcza przede wszystkim swojemu charakterowi. Jean-Paul nie udawał. Nie pozował na łowcę kobiet, tylko po prostu nim był. Swoich muskułów nie wyhodował w ciągu dwóch miesięcy na siłowni, a poczucia humoru nie uczył się od specjalistów od public relations. I to wystarczyło.

Zanim Belmondo skończył trzydziestkę, napisał autobiografię "30 lat, 25 filmów". Kiedy ją wydawał, był już prezesem związku aktorów francuskich. Nic dziwnego, że dzisiaj ma swoje hasło w każdej liczącej się encyklopedii.

Kobiety to jego nałóg. Kiedy przy okazji premiery "Dziewczyny dla dwóch" w 1998 roku spotkał się po raz kolejny na planie z Alainem Delonem, dziennikarze namówili obu panów na trochę wspomnień. Dwie największe gwiazdy kina francuskiego lat 60. i 70. chętnie powiadały o przeszłości. Belmondo z rozmarzeniem wspominał swoje gorące związki z Ursulą Andress, Laurą Antonelli i żoną Elodie Constantin, która dała mu trójkę dzieci (byli małżeństwem w latach 1953 - 1965). Tłumaczył, że "To kobiety po trzydziestce są najbardziej atrakcyjne, ale mężczyźni w tym wieku są zbyt starzy, żeby to zauważyć". Razem z Delonem z prawdziwą łezką w oku wspominali również młodziutką Brigitte Bardot...

Belmondo, człowiek silniejszy niż życie, mocniejszy nawet niż kobiety, w końcu postarzał się. Latem 2001 roku gwiazdor trafił do szpitala z udarem mózgu. Francja zamarła. Oczywiście niektórzy próbowali bagatelizować całą sprawę, ponieważ Belmonda przewieziono do szpitala prosto z korsykańskiej rezydencji Laetiti Casty, młodziutkiej aktorki i modelki, która nad Sekwaną uchodzi za symbol seksu. Niestety, okazało się, że sprawy mają się poważniej niż zwykle. Aktor miał sparaliżowaną część twarzy i problemy z mową.

A jednak w końcu nawet i to rozeszło się po kościach. Po kilku dniach Belmondo na własne życzenie opuścił szpital, czym zaskoczył lekarzy oszołomionych jego niesamowitą zdolnością do rehabilitacji. Od tamtego feralnego wydarzenia 70-letni Jean-Paul, trochę spuścił z tonu. Błyskawicznie zalegalizował nowe małżeństwo z Natty (po 11 latach konkubinatu).

Swojego jedynego Cezara Belmondo zdobył dopiero w 1989 roku. Od tego czasu rzadko grywa w kinie (m.in. "Nędznicy" z 1995 roku), swój czas inwestując w teatr. W roli Cyrana de Bergerac udało mu się ponownie podbić serca widzów, którzy walili drzwiami i oknami, żeby tylko zobaczyć, jak Bebel gra. Jego nos boksera znacznie ułatwiał proces charakteryzacji...

Więcej

Dane personalne:

wiek:

data urodzenia: 9 kwietnia 1933

miejsce urodzenia: Neuilly-sur-Seine, Francja

wzrost: 179 cm

Cezar
Zdobył Cezar, 2 inne nagrody i 2 nominacje
Cezar Najlepszy aktor za film Podróż rozpieszczonego dziecka w roku 1989
dwukrotnie żonaty: 1. Elodie Constantin (04.12.1953 - 1965, rozwód), 3 dzieci: Patricia (ur. 1958), Florence (ur. 1960) i Paul (ur. 23.04.1963); 2. Natty Belmondo (29.12.2002 - 2008, rozwód), córka Stella (ur. 13.08.2003)
Jest autorem autobiografii "30 lat, 25 filmów", która została opublikowana w 1963 roku.
W 1990 roku został mianowany Kawalerem francuskiego orderu Legii Honorowej. W kwietniu 2007 roku został awansowany do stopnia Komandora tego odznaczenia.
W latach 1963-1966 przewodniczył Związkowi Aktorów Francuskich (Syndicat des acteurs français).
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych