Recenzja filmu

Wiadro krwi (1959)
Roger Corman
Barboura Morris
Ed Nelson

Zabić bitnika

Pomimo groźnego tytułu "A bucket of blood" nie przestraszy nawet amatorów krwawych wrażeń. Dostarczy natomiast interesujących spostrzeżeń fanom... beletrystyki i poezji.
Roger Corman znany jest z umiejętności pracowania z zatrważająco niskim budżetem. Nie jest to jednak jego jedyna zdolność, potrafi także kręcić w ekspresowym tempie - zdjęcia do "A bucket of blood" trwały zaledwie pięć dni, a koszt produkcji nie przekroczył pięćdziesięciu tysięcy dolarów.

Beat Generation jest jednym z najbardziej fascynujących - a także jednym z pierwszych - zjawisk popkultury. Chociaż nigdy nie przekonałem się do jego poetyckiego oblicza (zwłaszcza Allena Ginsberga), to bezgranicznie uwielbiam bitnikową prozę, czyli przede wszystkim Burroughsa i Kerouaca. Film Cormana jest dla fanów tego nurtu literackiego oraz ruchu społecznego o tyle interesujący, że nie podejmuje refleksji nad czasami zamierzchłymi, lecz opisuje codzienność bitników na gorąco. Ukazał się w tym samym roku, co "Nagi lunch", dwa lata po "W drodze" i trzy po "Skowycie", a więc u szczytu popularności powojennej kontrkultury.

W pierwszym ujęciu narrację tworzy poetycka recytacja wygłoszona do jazzowej improwizacji, co automatycznie pobudza skojarzenia z pretensjonalnym obliczem początkujących bitników. Znaczna część akcji rozgrywa się w klubie The Yellow Door - typowym przyczółku dla artystów z podziemia. Podejrzewam, że w zamyśle Cormana był parodią słynnego Six Gallery z San Francisco, a słowo "parodia" nie jest tu przypadkowe. Nadrzędną wartością "A bucket of blood" jest właśnie krytyka przeobrażeń kulturalnego światka lat 50., których echo pobrzmiewa do dzisiaj, nawet w Polsce. Klub z domowym wystrojem i pracami lokalnych artystów na ścianach, brak rotacji wśród klienteli, zachwyt nad tandetą wyłącznie dlatego, że autorami są koledzy i koleżanki z "branży", natchnione debaty o twórczości, którą mogą pojąć wyłącznie "ludzie świadomi" (pada nawet pytanie: "Świadomi czego?" i odpowiedź w oburzonym tonie: "Po prostu świadomi, głupku") - taki obraz świata sztuki ma już ponad sześćdziesiąt lat i to za jego przyczyną dzisiaj określenie "sztuka nowoczesna" ma wydźwięk pejoratywny.

Corman nie jest jednak okrutnym kpiarzem wywyższającym się ponad ludzi, wśród których wielu kieruje się szczerymi i nieszkodliwymi intencjami. Nie ocenia obcych mu realiów, lecz ukazuje swoją własną codzienność. Podejmuje wątek trudu stawiania pierwszych kroków w działalności artystycznej, a nawet rozstrzygnięcia, w jakiej dziedzinie potencjalny twórca czuje się najlepiej. Walter, kelner The Yellow Door, przypadkowo (i krwawo) tworzy swoją pierwszą rzeźbę, co zmusza go do zadawania sobie i innym pytania, czy już jest artystą, czy są jakiekolwiek wytyczne lub kwalifikacje pozwalające korzystać z tego "tytułu". Wprawdzie trudno uwierzyć, że fatalna rzeźba kota z nożem u boku mogłaby zachwycić kogokolwiek, niemniej precyzyjnie zostaje oddany mechanizm wzrostu liczby "przyjaciół" wokół osoby osiągającej sukces, a także presja, jaka stoi za utrzymaniem pozycji, a tym samym przymusem ciągłego tworzenia. Walter w końcu nie wytrzymuje, prosi ukochaną Carlę o rękę, a jednocześnie deklaruje chęć porzucenia działalności "rzeźbiarskiej". Ta wprost wyznaje, że kocha w nim przede wszystkim jego twórczość i może z nim być jedynie, jeżeli będzie kontynuował artystyczną działalność. Niestety nie wie, że rzeźby skrywają organiczne wnętrze zamordowanych inspiracji.

Ekranizacja "W drodze", biografia Ginsberga ("Skowyt"), obraz całego środowiska ("Na śmierć i życie") - w ostatnich latach beat generation stało się interesującym tematem dla filmowców, ale w moim odczuciu żaden z tych filmów nie oddaje ducha czasów tak dobrze, jak "A bucket of blood". Zdecydowanie nie jest to horror, raczej kryminał z elementami czarnej komedii, mnie natomiast zachwyciła w nim wartość dokumentalna ukazująca pierwszych buntowników popkultury bez gloryfikacji i zbędnego zadęcia.
1 10
Moja ocena:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
100% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (2 głosy).