Picking up where 2021’s The Suicide Squad left off, this James Gunn-created series continues the saga of Peacemaker, a compellingly vainglorious superhero/supervillain who believes in peace at any cost - no matter how many people he has to kill along the way. After a miraculous recovery from his encounter with Bloodsport, Peacemaker soon discovers that his freedom comes at a cost when he’s requisitioned by Clemson Murn and joined by his handler, Emilia Harcourt, tech and tactics John Economos, and new recruit Leota Adebayo for an off-the-books mission, codename: Project Butterfly. But, ever the consummate professional, Peacemaker remains committed to saving the world - and all that other superhero stuff.
Wiadomo że nie dało się przyćmić Pacemakera bo główna postać musi być główna i jej problemy najważniejsze ale świetnie się w to Vigilante wpasował. Jego dialogi mistrzowskie.
Muzyka w tym serialu to po prostu miód na moje uszy, tak idealnie dobrana, że łooo. I jest to jedyny serial, w którym nie omijałam intro bo było ono genialne :D
A tyle słyszałem dobrego o tym serialu - jaki super, weź go zobacz itp. Wpierw może powiem, że nie znałem Peacemakera do czasu SS2 gdzie był fajnie zagraną postacią. Sam SS2 też mi się podobał. W końcu postanowiłem zobaczyć o czym ten serial jest. Podstawowa rzecz każdego dobrego serialu jest taka że pierwszy odc...
Ja wiem, że James Gunn generalnie ma to do siebie, że ścieżka dźwiękowa w jego filmach stoi na wysokim poziomie, ale w tym serialu jest wyjątkowo dobra :]
Serial zapowiadał się ciekawie, ale niestety jak widać nawet James Gunn musiał przyklęknąć pod presją i wcisnąć do serialu bezsensowną propagandę. Postać Danielle Brooks to jakieś nieporozumienie, nawet jak na komedie. Całe szczęście reszta obsady uratowała produkcje.