Uniwersum "Fallout" to postapokaliptyczny świat science fiction, w którym ludzkość zmaga się ze skutkami globalnej wojny nuklearnej. Seria gier, książek i innych materiałów osadzonych w tym świecie łączy estetykę retrofuturystyczną inspirowaną wizją lat 40. i 50. XX wieku z brutalną wizją przyszłości.
Katastrofa, znana jako Wielka Wojna, wybuchła w roku 2077 i trwała zaledwie dwie godziny, ale wystarczyła, by zniszczyć większość cywilizacji. W jednej chwili miasta obróciły się w ruiny, a ogromne połacie ziemi zostały skażone promieniowaniem, pozostawiając po sobie pustkowia pełne zniszczeń, mutantów i zdegenerowanej fauny.
Świat Fallouta jest jednocześnie znajomy i obcy. Estetyka oparta na wyobrażeniach z lat 40. i 50. XX wieku łączy się tutaj z futurystyczną technologią – robotami, komputerami na lampach próżniowych, bronią energetyczną czy pancerzami wspomaganymi. Ta wizja retroprzyszłości tworzy bardzo specyficzny oraz niepowtarzalny klimat,
W obawie przed wojną powstały podziemne schrony zwane kryptami, budowane przez korporację Vault-Tec. Oficjalnie miały chronić ludzi przed bombami, jednak większość z nich w rzeczywistości służyła jako laboratoria do eksperymentów społecznych – często makabrycznych i okrutnych. Ci, którzy nie trafili do krypt, musieli radzić sobie na powierzchni, gdzie promieniowanie i wojskowe eksperymenty stworzyły nowe gatunki istot: ghuli – ludzi dotkniętych mutacjami, supermutantów powstałych w wyniku działania wirusa FEV, czy olbrzymie, niebezpieczne zwierzęta jak radskorpiony czy moleraty.
Na zgliszczach dawnego świata zaczęły wyrastać nowe społeczności i frakcje. Bractwo Stali zbiera i chroni zaawansowaną technologię, traktując ją niemal jak świętość. Enklawa, pozostałości dawnego rządu Stanów Zjednoczonych, próbuje narzucić własną wizję odbudowy świata, często kosztem innych. Legion Cezara, czyli organizacja łowców niewolników. Równocześnie powstają państwa i miasta, jak Nowa Republika Kalifornii czy Rivet City, które walczą o przetrwanie i wpływy w nowym porządku.
Niestety widać, że przy tworzeniu brały udział jełopy z bethesdy, bo fabuła prosta jak cep i nawrzucane memberberries gdzie się da. Taki tam fanfiction na wysokim budżecie, może nie spartolony i spedalony totalnie jak dno typu rings of power, tylko trochę czerstwa meh adaptacja pozbawiona klimatu i stylu, ale dająca...
więcej