Jakie komedie obejrzeć w czasie kwarantanny?

  • Filmweb
Podobno śmiech to zdrowie. Gdy zatem trzeba pozostać w domu, bo na zewnątrz szaleje koronawirus, warto zadbać o dobry humor. Oczywiście zawsze możecie sięgnąć po sprawdzone klasyki, jak "Przyjaciele", "'Allo 'Allo!" czy "Miasteczko South Park". Jeśli jednak potrzebujecie inspiracji, by urozmaicić sobie komediową dietę, oto nasze propozycje bawiących do łez filmów i seriali.

A jeśli chcecie wyrwać się z Ziemi lub wybiec myślami w przyszłość, zawsze możecie sięgnąć po seriale SF, których propozycje przedstawiliśmy wczoraj (listę znajdziecie TUTAJ).

***


"Archer" (Netflix)



Witajcie w świecie tajnych misji szpiegowskich. Tu wszystko jest możliwe: klony Adolfa Hitlera marzą o seksie z holograficzną postacią rodem z anime, Christian Slater okazuje się makiawelicznym agentem CIA, a szpiedzy więcej czasu spędzają na raczeniu się wysokoprocentowymi drinkami niż na akcjach mających poprawiać bezpieczeństwo ojczyzny. "Archer" to animowany serial komediowy dla widzów dorosłych. Liczy 10 sezonów i większość z nich gwarantuje przednią zabawę.

Dla kogo? Dla fanów sarkastycznego humoru i popkulturowych cytatów.

***


"Brooklyn 9-9" (Netflix)



Policjanci z 99. posterunku w Nowym Jorku uzbrojeni są w wystrzałowe dowcipy i nie boją się z nich skorzystać. Każdy sezon to szalona jazda bez trzymanki, gdzie gagi sytuacyjne walczą o prym z przewrotnymi i rozśmieszającymi do łez dialogami. Jest dziwacznie, absurdalnie, a plejada różnorodnych postaci sprawia, że nie ma chwili na nudę. Przy tym serialu łatwo zapomnicie o bożym świecie.

Dla kogo? Dla fanów absurdalnego humoru i tych, którzy tęsknią za "Brygadą specjalną" i jej kinową kontynuacją "Nagą bronią".

***


"Community" (Amazon)


community.jpg

Jeśli znacie już na pamięć wszystkie odcinki "Ricka i Morty'ego" i wciąż Wam mało poczucia humoru jego twórcy Dana Harmona, to po prostu musicie sięgnąć po jego wcześniejszy sitcom. "Community" to opowieść o grupie osób w bardzo różnym wieku, o różnych temperamentach i zainteresowaniach, których łączy to, że uczęszczają do podrzędnego Greendale Community College. Ich życie to nieustających chaos, w którym nauka zajmuje bardzo odległe miejsce. Pierwsze trzy sezony to lektura obowiązkowa. Później jest już różnie, ale nawet w ostatnim sezonie znajdziecie komediowe perełki.

Dla kogo? Dla fanów Dana Harmona oraz inteligentnych i niekonwencjonalnych sitcomów.

***


"Dolina krzemowa" (HBO GO)


Twórca "Beavisa i Butt-Heada" zabiera nas do świata nowoczesnych technologii. Zamieszkują go wizjonerzy, aspołeczni ekscentrycy i amoralni chciwcy. Jedni marzą o posuwaniu świata do przodu, inni widzą w nowych technologiach sposób na karmienie swojej pychy. Są też i tacy, dla których liczą się tylko rzędy cyfr w księgach rachunkowych. Mike Judge pokazuje tę skomplikowaną rzeczywistość w przystępny sposób. Jego humor bywa przewrotny, a nawet ponury. "Dolina krzemowa" bawi, a zarazem dużo mówi o świecie, w którym przyszło nam żyć.

Dla kogo? Dla fanów nowych technologii oraz ekscentrycznych, społecznie niedostosowanych bohaterów.

***


"Dzikie łowy" (Chili)


Czy pogrążony w żałobie starzejący się mężczyzna i tułający się od rodziny zastępczej do rodziny zastępczej nastolatek mogą rozśmieszyć do łez? Oczywiście, jeśli tylko za kamerą stanie Taika Waititi. Jego skromny, nowozelandzki film to szalona jazda bez trzymanki, przewrotna zabawa gatunkowymi kliszami i masa absurdalnego humoru. Waititi tryska pomysłami, które obsada z radością wprowadza w życie. Gdy ogląda się ten film, czuć miłość i radość, jaką obdarzyła go cała ekipa.

Dla kogo? Dla fanów szalonej, niczym nieskrępowanej wyobraźni Taiki Waititiego.

***




Początek zwiastuje typową komedię kumpelską od Evana Goldberga i Setha Rogena. Nie dajcie się zwieść. Kiedy tylko akcja się rozkręci, zrobi się naprawdę ciekawie. Ekran ociekać będzie krwią i wymiocinami, odcięte głowy posłużą za piłki do nogi, demony zostaną wykastrowane, a cała masa gwiazd młodego pokolenia pokaże się tu z nowej, naprawdę zaskakującej strony. Twórcy nie brali jeńców i stworzyli komediowe widowisko o sile rażenia bomby atomowej. To również list miłosny od kinomaniaków dla kinomaniaków.

Dla kogo? Dla fanów szalonych komedii, w których wszystkie chwyty są dozwolone.

***



shutterstock_editorial_8982438b-e1582934100359.jpg


Na naszej liście znalazło się kilka dziwnych tytułów, ale ten serial to rzecz naprawdę wyjątkowa. Udaje on bowiem rumuńską produkcję z czasów komunistycznych, która została odkryta dla świata przez Channinga Tatuma. Na ekranie mamy więc rumuńskich aktorów mówiących po rumuńsku, z offu zaś dochodzą do nas głosy Channinga Tatuma i Josepha Gordona-Levitta dubbingujących oryginalne kwestie, co wprowadza całość na nowy poziom absurdu.

Dla kogo? Prezentowany tutaj dowcip nie jest dla wszystkich, jeśli jednak cenicie humor abstrakcyjny, mocno przekombinowany, ten serial powinien się Wam spodobać.

***


"Wieczór gier" (HBO GO)


Fabularnie "Wieczór gier" niewiele różni się od szeregu wcześniej nakręconych komedii. Twórcy wiedzą jednak, że historia jest w tym gatunku zazwyczaj pretekstem. Naprawdę liczą się tylko żarty, jakimi fabuła zostaje wypełniona. A na tym polu "Wieczór gier" pozostawia konkurencję daleko w tyle. Co chwilę będziecie więc płakać ze śmiechu (jak choćby w scenie opatrywania ran) i zachwycać się zaskakującymi epizodami (jak choćby Garym w wykonaniu Jessiego Plemonsa).

Dla kogo? Fanów "Szefów wrogów" i "W nowym zwierciadle: Wakacji".

***


"Żywot Briana" (Netflix)


Na naszej liście nie mogło zabraknąć filmu, który oferuje najlepszą radę, jaką tylko można otrzymać w czasach, kiedy świat staje w miejscu, gdy trzeba poradzić sobie z niepewnością i niepokojem. Tę radę wyśpiewują ukrzyżowani bohaterowie "Żywotu Briana", a brzmi ona tak: Always look on the bright side of life.

Dla kogo? Dla fanów brytyjskiego humoru spod znaku Monty Pythona.