Piosenkarka Duffy krytykuje "365 dni" i platformę Netflix

Deadline / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Piosenkarka+Duffy+krytykuje+%22365+dni%22+i+platform%C4%99+Netflix-138365
Piosenkarka Duffy krytykuje "365 dni" i platformę Netflix
Piosenkarka Duffy, która ujawniła niedawno, że sama doświadczyła porwania i gwałtu, publicznie potępiła platformę Netflix. Gwiazda krytykuje serwis za publikację filmu "365 dni", który - jak mówi sama - idealizuje brutalną rzeczywistość handlu ludźmi, porwania i gwałtu.

Polski film oparty na powieści Blanki Lipińskiej zadebiutował na platformie w zeszłym miesiącu i szybko zaczął trafiać na listę najpopularniejszych filmów w kolejnych krajach. Opowiada on o Polce porwanej przez Włoskiego gangstera, który daje jej tytułowe 365 dni w niewoli na pokochanie go.

Duffy opublikowała otwarty list zaadresowany do prezesa serwisu, Reeda Hastingsa.

To nie powinien być dla nikogo pomysł na rozrywkę. Nie można opisywać i komercjalizować w ten sposób podobnych doświadczeń, napisała piosenkarka. Ubolewam nad tym, że Netflix dostarcza platformę dla takiego "kina", które erotyzuje porwanie i zniekształca obraz przemocy seksualnej oraz handlu ludźmi pod płaszczykiem "seksownego" filmu. Nie potrafię sobie wyobrazić, że Netflix mógł przeoczyć fakt, że jest to niedbałe, nieczułe i niebezpieczne. Wszyscy wiemy, że Netflix nie opublikowałby materiału promującego pedofilię, rasizm, homofobię, ludobójstwo czy inne zbrodnie przeciwko ludzkości. Świat by na to nie pozwolił. Tragedia ofiar handlu ludźmi polega na tym, że pozostają niewidzialne. A jednak w "365 dniach" ich cierpienie zostaje przekształcone w "erotyczny dramat".

W lutym Duffy wyznała, że kilka lat temu została porwana, trzymana w niewoli i gwałcona przez 4 tygodnie. To doświadczenie sprawiło, że postanowiła wycofać się z życia publicznego.

W zeszłym tygodniu na portalu change.org uruchomiono petycję w sprawie usunięcia filmu z platformy Netflix jako idealizującego handel ludźmi i syndrom sztokholmski. Na dzień dzisiejszy złożono pod nią ponad 4 300 podpisów.
Udostępnij: