Robert Rodriguez – ojciec pięciorga dzieci i "Małych agentów"

Informacja nadesłana przez dystrybutora /
https://www.filmweb.pl/news/Robert+Rodriguez+%E2%80%93+ojciec+pi%C4%99ciorga+dzieci+i+%22Ma%C5%82ych+agent%C3%B3w%22-79289
Robert Rodriguez, twórca między innymi "El Mariachi" i "Desperado", zaskoczył niegdyś publiczność i krytykę, realizując szpiegowski film familijny "Mali agenci", pełen humoru i niezwykłych gadżetów. Dziś przyszedł czas na nową część tego brawurowego cyklu, i to w 4D.


Atrakcją będzie zapacho-zdrapka, dzięki której w odpowiednich momentach widz będzie czuł aromat zgodny z tym, co aktualnie dzieje się na ekranie. Jednak ów czwarty, zapachowy wymiar filmu "Mali agenci 4D: Wyścig z czasem" to nie jedyna jego atrakcja. Liczy się przede wszystkim wciągająca fabuła. Kluczowe pomysły pojawiły się na planie "Maczeta", gdzie jedną z głównych ról zagrała zaprzyjaźniona z reżyserem od lat Jessica Alba. – Gdy zobaczyłem Jessikę, jak zmieniała swemu dziecku pieluchę w przerwie zdjęć, pomyślałem, że dobrze byłoby obsadzić ją jako mamę-szpiega – wspominał reżyser.

Główny pomysł fabularny, polegający na kradzieży czasu, Rodriguez zaczerpnął niejako z własnych rodzicielskich doświadczeń, a jako ojciec pięciorga dzieci ma ich niemało. – Gdy obserwuję moje dzieci, marzę o tym, by zatrzymać czas, by nie przegapić, jak dorastają, bo przecież nie wiadomo, kiedy wyfruną z domu. Wymyśliłem więc paskudnego typa, który manipuluje czasem i tej szansy rodziców pozbawia – opowiadał. – Jessica gra kobietę piękną i wyrafinowaną, a jednocześnie pełną troski o swe pociechy. To się doskonale zgadza z całą koncepcją cyklu, który mówi o tym, że świat relacji rodzinnych nie jest wcale mniej skomplikowany od świata szpiegów – wyjaśniał.

W polskiej wersji językowej wystąpiła m.in. Agnieszka Grochowska ("Magiczne drzewo"), która użyczyła głosu Marissie, granej przez Jessikę Albę.

Marissa (Alba) wbrew pozorom wcale nie jest zwykłą gospodynią domową. Cierpliwa matka dla Cecila i Rebeki oraz kochająca żona Wilbura skrywa przed nimi wielką tajemnicę. W rzeczywistości bowiem pani domu jest agentką specjalną w stanie spoczynku. Jej poukładany świat wywróci się do góry nogami, gdy maniakalny Time Keeper (Jeremy Piven) zagrozi zniszczeniem Ziemi. Marissa zostanie zawezwana na pomoc przez szefa organizacji, w której utworzono oddział Małych Agentów.  Do akcji wkraczają również Rebecca i Cecil. Muszą odłożyć kłótnie na bok i stworzyć zespół, który za pomocą hiperwymyślnych gadżetów ocali świat, a skutecznością zawstydzi samego Jamesa Bonda.

"Mali agenci 4D. Wyścig z czasem" w kinach od 18 listopada.