Wojciech Chmielarz: Jak wygrać konkurs na scenariusz?

https://www.filmweb.pl/news/Wojciech+Chmielarz%3A+Jak+wygra%C4%87+konkurs+na+scenariusz-143851
Wojciech Chmielarz: Jak wygrać konkurs na scenariusz?
źródło: materialy promocyjne

Trwa konkurs Empik Go STORY na scenariusz serialu audio. Organizatorzy poszukują twórców, którzy zachwycą ich swoim oryginalnym pomysłem i intrygującymi bohaterami.



Główną nagrodą w konkursie jest kontrakt na realizację serialu audio oraz nagroda pieniężna. Jednak to nie jedyne korzyści płynące z udziału w konkursie. Wsparcie, które otrzyma laureat dotyczy także całego zaplecza produkcyjnego oraz warsztatów scenariopisarskich. Zespół Empik Go zapewnia rozwój scenariuszy wszystkich odcinków pierwszego sezonu serialu i najwyższej jakości produkcję zwycięskiego tekstu z udziałem gwiazdorskiej obsady.

Na uczestników czeka także dodatkowa nagroda: specjalne wyróżnienie redakcji Filmweb i nagroda pieniężna w wysokości 1 000 zł.

W jury drugiej edycji konkursu zasiadają Anna Dziewit-Meller (pisarka i dziennikarka), Wojciech Chmielarz (autor kryminałów i dziennikarz), Łukasz Muszyński (dziennikarz filmowy, zastępca redaktora naczelnego portalu Filmweb) oraz Katarzyna Franus (kierownik literacki w Empik Go). To właśnie oni zdecydują, która z nadesłanych prac okaże się tą najbardziej intrygującą. Ale jurorzy, podobnie jak w pierwszej edycji konkursu, liczą na więcej: odkrycie innych (nie tylko scenariopisarskich) talentów i pomysłów ze świeżym potencjałem. Nawet więc jeśli Twój tekst nie wygra konkursu, możesz zostać "złowiony" i zaproszony do współpracy przy innym projekcie.



Co warto wziąć pod uwagę podczas tworzenia tekstu? Zdradza jeden z jurorów oraz autor "Wilkołaka" czy "Żmijowska", Wojciech Chmielarz.

Jak bardzo różni się świat literacki od świata audio? Jakie czynności musi wykonać pisarz, by przestawić się na napisanie scenariusza?


Mam wrażenie, że wszyscy dopiero uczymy się pisania audio i tego, jakie możliwości daje nam to medium. Proszę zwrócić uwagę, że są słuchowiska, w których książka jest przeniesiona jeden do jednego. Są też takie, w których autorzy próbują się bawić dźwiękiem. Nie opisują go bezpośrednio, ale dają wskazówki realizatorom. W "Wyrwie. Historii Ułana" zrezygnowałem z didaskaliów odnoszących się do wypowiedzi bohaterów. Tych wszystkich "krzyknął", "powiedział zdenerwowany" i tak dalej. Zostawiłem to aktorom do interpretacji. Te światy się różnią tym, że w świecie audio autor traci trochę kontrolę nad swoim dziełem. Oddaje ją częściowo realizatorom, reżyserowi i aktorom. W zamian dostaje nowe narzędzia, nie musi opisywać dźwięków. Może je za to wykorzystać do budowania nastroju a nawet fabuły.


Odwróćmy też poprzednie pytanie, czy światy literatury, audio i filmu zaczynają się przenikać? Jakie zauważa Pan podobieństwa i przede wszystkim możliwości dla twórców?


One się zawsze trochę przenikały. Książki były adaptowane na seriale, aktorzy występowali w słuchowiskach. Ale to ciągle inne światy, inne środki wyrazu, inny sposób pisania czy inna relacja z odbiorcą. Mam wrażenie, nie, nawet pewność, że ja ciągle tego wszystkiego się uczę. Na pewno wielką szansą dla nas, twórców jest to, że ze swoimi dziełami, za pośrednictwem różnych mediów, możemy dotrzeć do różnych grup. Mam na myśli np. kierowców samochodów ciężarowych, którzy z literaturą mogą obcować jedynie w trakcie jazdy. Po ukończeniu trasy są po prostu zbyt zmęczeni, żeby sięgnąć po książkę.. Dla mnie też sam proces produkcji słuchowiska jest fascynujący. Obserwowanie, np. tego, co aktorzy mogą wyciągnąć z moich postaci. Niesamowite.


Na postawie Pana ostatniej powieści także powstał serial audio. "Wilkołak" w gwiazdorskiej obsadzie okazał się prawdziwym hitem pierwszej połowy roku. Czego nowego dowiedział się Pan podczas pracy nad tą produkcją?


Dowiedziałem się, a może przekonałem się po raz kolejny, jak wielki jest głód takich słuchowisk. Nauczyłem się, że najlepsi aktorzy, prawdziwe gwiazdy: Krzysztof Zalewski, Aleksandra Popławska, Cezary Pazura, naprawdę chcą przy takich projektach pracować. I że dla nich to też jest wielka przygoda. Przekonałem się także, jak bogate są aktualnie możliwości produkcyjne. Słuchanie "Wilkołaka" to zupełnie inny poziom immersji. Czasami można odnieść wrażenie, że bohaterowie są tuż obok. Wystarczy się obrócić przez ramię i ich zobaczyć.


Zadam dość osobiste pytanie, jakie uczucia towarzyszą autorowi w chwili, w której "słyszy" swoją powieść? Na dodatek, w wersji audio pojawiają się kultowi polscy lektorzy i aktorzy?


Pamiętam, że pierwszy odcinek słuchałem w samochodzie. Jest w nim scena rozmowy Dawida (Krzysztof Zalewski) z siostrą (Agnieszka Żulewska) Musiałem wtedy aż zjechać na pobocze, bo to było tak intensywne przeżycie. Niby znałem ten dialog, sam go do cholery napisałem, ale oni wyciągnęli z niego takie tony, takie emocje, których ja sam nie widziałem.


"Wilkołak" pojawił się już w wersji papierowej i audio. Czy jest szansa na to, by pojawił się także film?


Mam taką nadzieję. Prowadzimy pewne rozmowy, ale od rozmów do produkcji długa droga, o czym się już wiele razy przekonałem. Ale "Wilkołak" jako serial, najlepiej z taką samą obsadą? Oglądałbym!




Pierwsza edycja Empik Go STORY pokazała, że wygrana w konkursie scenariopisarskim nie musi oznaczać jedynie nagrody w postaci realizacji produkcji audio. Anna Robak-Reczek udowodniła, że tekst może być na tyle wielowymiarowy, by mogła powstać na jego podstawie także powieść (premiera 15.09. nakładem Wydawnictwa W.A.B.).




Co powinien mieć w sobie tekst, który Pana urzeknie? Czy będzie Pan kierował się własnymi upodobaniami? Co Pana zachwyca w tekstach kultury?


Przede wszystkim dobrą historię. Taką, którą będę chciał poznać od pierwszej do ostatniej sceny. Wiem, że to bardzo ogólne stwierdzenie, ale trudno mi to lepiej wyrazić. Druga sprawa, to fakt, że to konkurs na słuchowisko. Dlatego ważnym będzie dla mnie to, czy twórcy dostrzegają możliwości, jakie daje im to medium i czy próbują je wykorzystywać do wzbogacenia swojej historii. Od własnych upodobań będę się starał uciec. Wiadomo, że bardziej lubię pewne gatunki, inne mniej, ale przecież użytkownicy Empik Go mogą mieć zupełnie inne zdanie. próbuję być jak najbardziej obiektywny. A co mnie zachwyca? To, o czym wspominałem wcześniej - historia, bohaterowie i to uczucie, że muszę przeczytać jeszcze jedną stronę, posłuchać jeszcze przez jedną, dwie, a najlepiej trzy minuty.


Dlaczego warto brać udział w konkursach literackich i scenariopisarskich? Czy Pan w przeszłości sam zgłaszał swoją pracę do jakiegoś plebiscytu?


Mnie osobiście się nie zdarzało. Kilka razy nawet planowałem, ale nie udawało mi się dotrzymać terminu. A dlaczego warto brać udział w konkursach literackich? Powiem brutalnie i szczerze, rynek książki jest teraz bardzo trudny. Wydaje się bardzo dużo tytułów, a konkurencja jest mordercza. Wygrana w konkursie to szansa na to, żeby wejść na rynek wydawniczy z przytupem i z gwarantowaną promocją, na którą nie może liczyć debiutant.


Co mógłby Pan doradzić wszystkim młodym twórcom?


Dużo czytać, ale krytycznie. Zastanawiając się, co się w danej książce podoba, co się udało, a co nie. I jeszcze więcej pisać. I przede wszystkim - próbować, próbować, próbować.


Zgłoszenia do konkursu Empik Go STORY można wysyłać do 31 października przez stronę www.empik.com/story.
Informacja sponsorowana