Recenzja filmu

Filadelfijska opowieść (1940)
George Cukor
Cary Grant
Katharine Hepburn

Legendarny film

Rok 1940 dla amerykańskiego kina był po prostu świetny. Powstały wtedy przynajmniej cztery filmy uważane powszechnie za arcydzieła: "Rebeka" Alfreda Hitchcocka, "Grona gniewu" Johna Forda, ...
Rok 1940 dla amerykańskiego kina był po prostu świetny. Powstały wtedy przynajmniej cztery filmy uważane powszechnie za arcydzieła: "Rebeka" Alfreda Hitchcocka, "Grona gniewu" Johna Forda, "Dyktator" Charliego Chaplina i oczywiście "Filadelfijska opowieść" George'a Cukora. Akademia filmowa stanęła przed niezwykle trudnym zadaniem, musiała wybrać spośród tych obrazów tylko jeden najlepszy. Wybór padł na "Rebekę". To na szczęście nie przeszkodziło "Filadelfijskiej opowieści" w staniu się legendarnym filmem. Szybko stał się kultowy i to nie bez powodu.

Fabuła oparta jest na sztuce napisanej dla samej Katharine Hepburn. Tracy Lord (Hepburn) rozwiodła się ze swoim mężem C.K. Dexterem Havenem (Cary Grant) i teraz ponownie wychodzi za mąż, za  George'a Kittredge'a. Dyrektor jednej z gazet Sidney Kidd (Henry Daniell), chce zrobić reportaż o jej ślubie. Za pomocą Dextera wysyła do domu Tracy, jako przyjaciół rodziny, reportera Macaulaya Connora (James Stewart) i fotograf Elizabeth Imbrie (Ruth Hussey). Tracy dowiaduje się, że Connor i Imbrie są dziennikarzami i chce ich wyrzucić z domu, jednak Dexter ostrzega ją, że Sidney Kidd ma dowody, które mogą oczernić jej ojca. I w tym momencie zaczyna się zabawa.

Przez zaistniałą sytuację będzie ona musiała wraz z matką Margaret i młodszą siostrą Dinah udawać, że nie wiedzą kim naprawdę są Macaulay i Elizabeth. To wszystko spowoduje całą masę scen i dialogów pełnych znakomitego humoru z klasą, jakie miały stare amerykańskie filmy.

Taka fabuła wystarczyłaby na bardzo dobrą komedię, ale to nie wszystko, co przygotowali dla nas twórcy produkcji. W innych filmach o podobnej tematyce, bohaterka zazwyczaj stara się podbić serce jednego z bohaterów, albo musi wybrać spośród dwóch, z czego jeden jest szwarccharakterem. Tracy ma znacznie trudniejsze zadanie, bowiem ma trzech adoratorów, którzy darzą ją uczuciem: narzeczony, Dexter i Connor. W tym ostatnim kocha się jeszcze jego koleżanka. Tracy Lord będzie miała za zadanie dokonać niezwykle ciężkiego wyboru.
Wątek miłosny może trochę przypominać telenowelę brazylijską, lecz zapewniam, że są to jedynie pozory. Reżyser George Cukor, mimo że został zwolniony z planu "Przeminęło z wiatrem", nie załamał się i nie wpłynęło to na jego klasę. Z całą pewnością dorównuje całej gwiazdorskiej obsadzie zatrudnionej na planie filmu, a są to bez wątpienia same legendy kina.

Katharine Hepburn wykonała kawał dobrej roboty. To ona obok Jamesa Stewarta "rządzi" przed kamerą i nie pozwala się zepchnąć na drugi plan. No cóż, ale taki powinien być wzór do naśladowania dla innych aktorek i taka właśnie jest Hepburn. Pomimo swojej wielkości i bardzo dobrej roli, dowcipnisia zakochanego w swojej byłej żonie, Cary Grant jest w cieniu wspomnianego wcześniej Stewarta, który odgrywa jedną z najlepszych ról swojego życia. Nic dziwnego, że Akademia nagrodziła go Oscarem za tę rolę.

"Filadelfijska opowieść" zdobyła jeszcze jednego Oscara - za scenariusz. W sumie była nominowana w 6 kategoriach (najlepszy film, scenariusz, aktor pierwszoplanowy, aktorka pierwszoplanowa, aktor drugoplanowy, reżyseria). W 2007 roku Amerykański Instytut Filmowy, umieścił ten obraz na 44 miejscu na liście najlepszych amerykańskich filmów. Co świadczy o jego wielkości. W całości produkcji mogę przyczepić się jedynie samej końcówce, która jak dla mnie powinna być bardziej melodramatyczna dla jednego z męskich bohaterów. Ale to tylko jedna moja uwaga. Ogólnie "Filadelfijska opowieść" to arcydzieło i zdecydowanie lektura obowiązkowa dla każdego miłośnika dobrego kina.
1 10
Moja ocena:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
73% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (40 głosów).
Udostępnij:
Klasa, w pełni naturalny szyk, wdzięk, bez natrętnego wdzięczenia się względem widza - oto, czego brakuje znaczącej większości współczesnych komedii romantycznych. ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 94%
Genialna satyra na społeczeństwo. więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 75%