Recenzja gry

Twin Mirror (2020)
Graham Hamilton

Są w tobie dwa wilki…

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi? Wystarczy napisać kontrowersyjny artykuł na temat lokalnej kopalni, którego skutkiem będzie zamknięcie na głucho jedynego dużego miejscowego zakładu ...
Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi? Wystarczy napisać kontrowersyjny artykuł na temat lokalnej kopalni, którego skutkiem będzie zamknięcie na głucho jedynego dużego miejscowego zakładu pracy, przez co całe miasteczko podupada finansowo, a masa ludzi traci robotę. Dość powiedzieć, że mieszkańcy górskiego Basswood tak pokochali Sama Higgsa, że dziennikarz musiał zwiewać z prowincji. Ale po dwóch latach nieobecności powraca do rodzinnej pipidówy na pogrzeb najlepszego przyjaciela, Nicka, reportera tamtejszej gazety. Od progu spotyka się tam z wyrazami nieustającej sympatii ze strony bezrobotnej górniczej społeczności, a do tego córka tragicznie zmarłego mężczyzny podsuwa mu myśl, że jej ojciec mógł zostać zamordowany.



Punkt wyjścia dla podszytej obyczajem kryminalnej intrygi jest arcyciekawy, bo Sam znajduje się na kursie kolizyjnym z przeszłością. Bo podczas gdy on ruszył naprzód z kopyta, Basswood dalej tkwi tam, gdzie było przed laty. Nie zmienili się ludzie, nie zmieniła się mentalność. Gdziekolwiek się nie obejrzy, tam zjawa: były redaktor naczelny, dziewczyna, która poszła do innego, dawny wróg i zawiedzione jego wyjazdem dziecko zmarłego przyjaciela, dla Sama prawie że córka. Lecz ledwie wszystkie te sprawy zdążą się zawiązać, to już znamy ich rozwiązanie. I nie chodzi jedynie o krótkość "Twin Mirror", które da się ukończyć poniżej pięciu godzin, ale prostotę rozplątywanego przez nas kryminalnego supła, którego nie zacisnął geniusz zbrodni, ale czarny charakter z niedzielnego odcinka podrzędnego serialu. Swój i tak niezbyt wysoki fabularny szczyt gra osiąga gdzieś po półtorej godziny, a potem tylko się z niego ześlizguje na tyłku ku przewidywalnemu rozwiązaniu naskrobanemu na kolanie, jakby nikomu nie zależało na finale.



Niewykluczone, że zakończenie — tych jest pięć, ale różniących się tylko szczegółami — istotnie nie było elementem, który wyjątkowo zajmował ekipę Dontnod. Ta zdążyła przyzwyczaić graczy do tematyki społecznej, mocnych historii obyczajowych i bogatych charakterologicznie i złożonych psychologicznie postaci. Fabuła szybko ustępuje tutaj rozterkom Sama, który siłuje się przede wszystkim z samym sobą, i duma, czy może w ogóle sobie ufać. Jako człowiek analityczny i metodyczny ma problemy z komunikacją i zrozumieniem swoich emocji, a żeby móc je poukładać, stworzył Pałac Umysłu. Była to przepustka do całkiem niezłej mechaniki, bo po przeniesieniu się do własnej głowy Sam może przemyśleć pozyskane ślady i zrekonstruować minione wydarzenia. Ale zostało to niewybaczalnie popsute tym, że niemożliwym jest dojść do błędnej konkluzji, bo gra, po prostu, nie puści nas dalej. Czyli możemy próbować do skutku, na chybił trafił, aż Sam pozna prawdę. Nie ma tu miejsca na swobodę, droczenie się z graczem czy jakiekolwiek niedomówienia, a sam proces poszukiwania kompletnego zestawu materiału dowodowego, który potrzebny jest do wejścia do Pałacu Myśli, to żmudne łowienie pikseli.



Ciekawsze zdają się rozmowy Sama z emanacją jego bardziej ludzkiego ja, które szepcze mu do uszka raz jak aniołek, a raz jak diabełek. Dyskusje bohatera z Nim są może i miejscami cokolwiek przeszarżowane, ale tu tkwi sedno "Twin Mirror", gry o pogodzeniu się z przeszłością i zostawieniu jej raz na zawsze za sobą. Rady Jego nie zawsze są trafne, ale przecież podświadomość nie podpowiada nam jedynie dobrych rozwiązań. Dontnod łapie jednak kilka srok za ogon i nie daje żadnej rozwinąć skrzydeł. Zostawiając już jednak problematykę, sama rozgrywka jest, z braku lepszego słowa, ślamazarna. Sam rusza się ospale, dialogi ciągną się niczym przyklejona pod szkolną ławką guma do życia, a szukanie czegokolwiek przypomina nudne opukiwanie ścian pięścią. Niestety, okazują się one pod ładnym tynkiem zupełnie puste.
1 10
Moja ocena:
5
Bartosz Czartoryski
Krytyk filmowy i tłumacz literatury. Publikuje regularnie tu i tam, w mediach polskich i zagranicznych, a nieregularnie wszędzie indziej. Czyta komiksy, lubi kino akcji i horrory, tłumaczy rzeczy... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
100% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (1 głos).
Udostępnij: