Artykuł

"Super Mario 3D All-Stars" – świetna kolekcja, choć niegodna króla

autor: /
https://www.filmweb.pl/article/%22Super+Mario+3D+All-Stars%22+%E2%80%93+%C5%9Bwietna+kolekcja%2C+cho%C4%87+niegodna+kr%C3%B3la-139343
"Super Mario 3D All-Stars" – świetna kolekcja, choć niegodna króla
Za chwilę w sklepach zadebiutuje "Super Mario 3D All-Stars", kolekcja trzech trójwymiarowych gier z Mario na konsolę Nintendo Switch. Rewolucyjne "Super Mario 64", odważne "Super Mario Sunshine" i bajeczne "Super Mario Galaxy" to tytuły, które powinien znać każdy szanujący się gracz. Szkoda tylko, że Nintendo zamiast oddać należny królowi szacunek, zdecydowało się pójść po linii najmniejszego oporu.

Zacznijmy od tego, z czym mamy do czynienia, posiłkując się ocenami z Metacritic. "Super Mario 64" (Nintendo 64) ma tam 94/100, "Super Mario Sunshine" (GameCube) – 92/100, a "Super Mario Galaxy" (Wii) – zawrotne 97/100. Nie dość, że "Mario" z Nintendo 64 praktycznie stworzyło i zdefiniowało gatunek trójwymiarowych platformówek, to każda kolejna gra z serii popychała go w nowym kierunku i podnosiła poprzeczkę, do której konkurencja przez lata próbowała doskoczyć. Każda z tych gier do dziś jest diabelsko grywalna i choć nadgryzł je już ząb czasu (szczególnie "Super Mario 64"), to wystarczy chwila i znikamy na kilka godzin. Przejdźmy więc do samej składanki.

Warto wspomnieć tu o jednej ważnej kwestii: jeśli chcecie zagrać w "Super Mario 3D All-Stars", to musicie się pośpieszyć. Pudełkowe wydanie trafi do sklepów w limitowanym nakładzie i sprzedawane będzie maksymalnie do końca marca 2021. Co ciekawe, to samo tyczy się cyfrowego wydania dostępnego na eShopie. Choć w jego przypadku problemu z dostępnością nie będzie, ono również zniknie z cyfrowych półek 31 marca przyszłego roku. To dziwne i oryginalne posunięcie, które akurat mnie, kolekcjonera pudełkowych wydań bardzo cieszy. Tak czy inaczej, macie siedem miesięcy na decyzję. Co w takim razie znajdziemy w środku? 


"Super Mario 64"



Pierwsze trójwymiarowe Mario zestarzało się najgorzej i choć podciągnięta została rozdzielczość, to bardzo umowna geometria i tekstury w niskiej rozdzielczości dają o sobie znać. Gra uruchamia się w trybie 4:3, sterowanie zostało przełożone na przyciski Switcha, a całość działa na napisanym przez europejski oddział Nintendo emulatorze. Trochę szkoda, że Nintendo nie zdecydowało się wrzucić tu ulepszonej edycji z Nintendo DS, która dodawała więcej lokacji, minigierki, tryb multiplayer i kilka mniejszych zmian. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli nie mieliście nigdy okazji zagrać w oryginał na Nintendo 64, to teraz możecie te braki nadrobić.


"Super Mario Sunshine"



Tutaj włożono już trochę więcej pracy, bo gra wypełnia cały wyświetlacz konsoli, działając w panoramicznym 16:9. Trochę też roboty poszło w dostosowanie sterowania, gdyż GameCube posiadał analogowe triggery z dodatkowym klikiem. Zdecydowano się na przełożenie tego na przyciski L/ZL oraz R/ZR, co sprawdza się całkiem nieźle podczas zabawy. Gra działa płynnie, ani razu podczas przechodzenia nie zawiesiła się (co zdarzało mi się, kiedy przechodziłem ją kilkanaście lat temu na GameCubie), a podciągnięta rozdzielczość sprawia, że na niewielkim ekranie Switcha wygląda przepięknie. Tytuł ten również działa w emulacji, co daje nadzieję na przeniesienie na Switcha większej liczby gier z GameCubea. No bo skoro już napisali ten emulator, to głupio by go było wykorzystać tylko do jednej gry, prawda?


"Super Mario Galaxy"



Ostatni tytuł z trylogii, który nawet bez większych zmian wciąż wygląda przepięknie. O ile oprawa wizualna nie wymagała poprawek, o tyle problemem było sterowanie, które opierało się kontrolerach ruchowych Wii. Zdecydowano się więc na dwa rozwiązania: w trybie stacjonarnym wykorzystujemy do tego Joy-Cona lub czujniki ruchu w Pro Controllerze. Z racji braku paska pod telewizorem, który mówiłby kontrolerom, gdzie się akurat znajdują, mamy możliwość szybkiego centrowania kursora za pomocą przycisku R. W przypadku zabawy w trybie przenośnym rolę kursora przejmuje nasz palec, którym smyramy ekran dotykowy. Obydwa rozwiązania działają nieźle, jednak akurat ten tytuł praktycznie w całości przeszedłem na telewizorze.

Co poza grami znajdziemy w tej trylogii? Ścieżki dźwiękowe ze wszystkich gier. Możemy ich słuchać wyłącznie z poziomu menu gry, co jest fajnym, aczkolwiek zupełnie zbędnym dodatkiem. Co innego gdybyśmy je mogli pobrać na smartfona. Miłym dodatkiem byłyby za to jakieś galerie obrazków koncepcyjnych, rozmowy z twórcami o procesie powstawania tych gier czy pokazy wstępnych wersji tych gier. 


Stare szaty króla



"Super Mario 3D All-Stars" to świetna składanka. Pozwoli Wam odświeżyć lub też poznać trzy niesamowite gry, które na dobre zapisały się w historii gamingu. Cena jak za trzy tytuły jest moim zdaniem w pełni uzasadniona, z każdą z gier spędziłem po kilkanaście godzin, a zostało mi jeszcze wymasterowanie ich na 100%. Przeportowano je perfekcyjnie, wszystko działa bardzo dobrze, a dostosowane do Switcha sterowanie działa świetnie. Problem w tym, że to za mało, a Mario, król platformówek, zasługuje na więcej. Crash i Spyro dostali świetne, napisane od zera trylogie. Wydany niedawno "Tony Hawk's Pro Skater 1+2" powinien być przykładem odświeżania starych gier dla wszystkich innych twórców. A Mario dostał jedynie delikatnie podciągnięte wersje klasyków. Pewnie przy jakimkolwiek innym bohaterze by mi to zupełnie nie przeszkadzało, ale tu pewien niesmak pozostaje. Zdaję sobie sprawę z tego, że odtworzenie tych gier na przykład na silniku "Super Mario Odyssey" wymagałoby dużo więcej pracy i pieniędzy, ale po gigantycznym sukcesie Switcha Nintendo na to stać jak mało kogo. Wyszło bardzo dobrze, ale chciałoby się więcej!

No i gdzie do diaska jest "Super Mario Galaxy 2"?!
Udostępnij: