"Tenet" Christophera Nolana - przeczytajcie naszą recenzję

Filmweb
https://www.filmweb.pl/news/%22Tenet%22+Christophera+Nolana+-+przeczytajcie+nasz%C4%85+recenzj%C4%99-139034
"Tenet" Christophera Nolana - przeczytajcie naszą recenzję
Już dziś premiera jednego z najbardziej oczekiwanych filmów tego roku - "Tenet" w reżyserii Christophera Nolana. Czy opowieść o czasowych zawirowaniach i międzynarodowym szpiegostwie spełniła nasze oczekiwania? Czy reżyser zbawi pogrążone w stagnacji kina? A może Nolan stracił pazur i zbawi już tylko wygłodniałych fanów? Sprawdźcie naszą recenzję pióra Michała Walkiewicza. 


"Nie staraj się tego zrozumieć, po prostu to poczuj" - instruuje widzów Christopher Nolan w opowieści o globalnym terroryzmie, szalonych oligarchach, podróżach w czasie i niebyłych rewolucjach. Nie pomylcie tych słów z asekuracją, a tym bardziej - z nagłym odwrotem od szkiełka i oka. Podobnie jak w przypadku "Interstellar", doradzający reżyserowi astrofizycy z laureatem Nobla Kipem Thornem na czele zadbali o to, by zjawisko tzw. wstecznej entropii objawiło się na ekranie w majestacie naukowej bezsporności. Nolanowi służy jednak głównie jako fundament oszałamiającego spektaklu, w którym wystrzelone kule wskakują na powrót do luf pistoletów, samochody koziołkują w stronę niedalekiej przeszłości, a ludzie gnają na złamanie karku w miejsca, z których właśnie przybyli. Złośliwi mogliby napisać o nakręconej za ponad dwieście milionów dolarów, dwuipółgodzinnej ilustracji piłkarskiego porzekadła, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Ja nie będę złośliwy - einteiwś ęis mełiwaB. 



"Tenet" rozpoczyna scena ataku terrorystycznego na Operę Narodową w Kijowie, kojarząca się z nieodparcie z oblężeniem teatru na Dubrowce: to tylko jeden z sygnałów, że opowieść o fikcyjnej implozji naszego świata będzie rymować się z kroniką rzeczywistości za oknem. Głównego bohatera (John David Washington) poznajemy w samym środku tej zawieruchy i jest to jeden z tych filmów, w których wszyscy mają o jedną szarą komórkę więcej od nas - przynajmniej do czasu, gdy zajrzymy na Wikipedię. Po akcji w operze mężczyzna, ochrzczony w autotematycznym geście Protagonistą, zostaje zwerbowany do tajemniczej jednostki specjalnej i nastraszony widmem globalnego kataklizmu. A jako że przyszłe wydarzenia zaczynają w niepokojący sposób rzutować na teraźniejszość, zaś na czarnym rynku pojawiają się kule o odwróconej trajektorii lotu i ludzie biegający rakiem, przełożeni wysyłają go z niebezpieczną misją infiltracji środowiska rosyjskiego handlarza bronią (Kenneth Branagh powtarzający swoją karykaturalną rolę z "Jacka Ryana"). Stawką w tej grze jest zagłada świata. Albo światów - w zależności od tego, kogo Protagonista spyta o drogę. 


Całą recenzję przeczytacie TUTAJ

***

W obsadzie "Tenet" są John David WashingtonRobert Pattinson i Elizabeth Debicki"Tenet" to również najdroższa produkcja w karierze twórcy "Mrocznego Rycerza" - budżet filmu wyniósł 225 milionów dolarów. Zdjęcia były kręcone w siedmiu krajach: Danii, Estonii, Indiach, Włoszech, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych. Film wszedł na ekrany 26 sierpnia po kilkukrotnie przesuwanej dacie premiery. 



  
Udostępnij: