Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/news/Francuzki+atakuj%C4%85+MeToo%3A+Nie+chcemy+purytanizmu-126515

Francuzki atakują #MeToo: Nie chcemy purytanizmu!

  • Deadline
  • autor: mp
  • Filmy, Inne
Na łamach francuskiej gazety "Le Monde" ukazał się list otwarty kobiet, które przestrzegają przed ślepą gorliwością, jaką wywołała afera Harveya Weinsteina i którą podsyca akcja #metoo. Pod tekstem podpisało się prawie 100 kobiet, w tym gwiazda francuskiego kina Catherine Deneuve.

GettyImages-462827470.jpg
Getty Images © Valerie Macon


W liście czytamy między innymi, że istnieje różnica między gwałtem, przemocą seksualną a podrywaniem, flirtowaniem, nawet jeśli czynione jest nieporadnie lub w sposób ordynarny. Z przerażeniem kobiety obserwują, że wszystkie zachowania mężczyzn wobec kobiet zostały ze sobą zrównane i napiętnowane. Uważają to za przejaw purytanizmu i wyrażają głęboki sprzeciw.

Wolność seksualna – zdaniem kobiet – oznacza, że każdy ma prawo powiedzieć "nie" i druga osoba musi to szanować. Ale oznacza też prawo do podrywania. Dotknięcie kolana, próba skradzenia pocałunku, odważny sms, poruszanie intymnych tematów podczas biznesowej kolacji nie powinno być traktowane tak samo jak gwałt.

Kobiety zauważają też, że wolność słowa w świetle akcji #metoo stanęła na głowie. Jeśli dana osoba odważy się mieć przeciwne zdanie od tych, którzy święcie oburzają się na cały męski ród, to natychmiast jest piętnowana jako zdrajczyni lub współodpowiedzialna za cierpienie kobiet. Artystki przyznają też, że podlegają naciskom, by cenzurowały swoje dzieła, żeby męskie postacie były mniej seksistowskie, a kobiece traumy seksualne wyraźniej akcentowane.

Sygnatariuszki listu oburza to, że cenzuruje się akty Egona Schielego, protestuje się przeciwko retrospektywie Romana Polańskiego i nawołuje się, by zaprzestano projekcji "Powiększenia" Michelangelo Antonioniego, bo jest to dzieło mizoginistyczne i nieakceptowane w świetle współczesnych standardów.

Kobiety zaniepokojone są też sytuacją, w której publiczne oskarżenie jest równorzędne z wyrokiem, a oskarżonym odmawia się nawet prawa do obrony. To jest polowanie na czarownice, które nie ma nic wspólnego z walką kobiet o równe prawa.