GAMESCOM 2015: Wrażenia z pokazu "Mafii III"

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/GAMESCOM+2015%3A+Wra%C5%BCenia+z+pokazu+%22Mafii+III%22-113003
Na salony 2K wszedłem pełen obaw. Seria, która stanowi klejnot koronny czeskiego gamedevu, po porażce finansowej części drugiej została przekazana obcej ekipie. W dodatku wydawca postanowił skoczyć na głęboką wodę: fragment świeżo ujawnionego tytułu zaprezentowany został w trakcie pokazu na żywo, trwającego w dodatku dobre kilkanaście minut. Katastrofa zdawała się wielce prawdopodobna.


Zadanie stojące przed protagonistą stanowiło chleb powszedni opowieści znanych z poprzednich części. Lincoln najpierw pozyskiwał we właściwy sobie sposób informacje na temat siatki narkotykowej, by następnie przeprowadzić sprawny nalot na siedzibę. Aspekt ekonomiczny związany z przejmowaniem lokali przywodzi na myśl "Godfather: the Game", z tą różnicą, że w grze EA byliśmy pionkiem w mafijnym tyglu. W "Mafii III" jako głowa rodziny musimy sami każdorazowo przydzielić capo – jedną z trzech postaci pierwszoplanowych. Miejsce przejęte na pokazie trafiło w ręce weterana przestępczego świata – Vita Scaletta. 

 

Zgodnie z oczekiwaniami – wspaniale wypada znak rozpoznawczy serii, czyli otoczka. "Mafia III" rozgrywać się będzie w 1968 roku w Nowym Orleanie (choć znając tradycje serii, można oczekiwać pojawienia się też innych wycinków czasowych), które w prezentowanym fragmencie wyglądało fantastycznie. Detale dosłownie zasypywały ulice: grajek szarpiący na ulicy bluesowy kawałek, utwór z epoki dobiegający zza szyby mijanego wozu, wreszcie – hippisowskie pacyfki wymalowane tu i ówdzie na murach. Rewelacja.

Mimo że zaprezentowany kod gry wymaga jeszcze sporo pracy (zwłaszcza w temacie optymalizacji – gra okrutnie klatkowała), mechanika tytułu rokuje dobrze. Twórcy nie próbują odkrywać gatunku strzelanin TPP na nowo i pełnymi garściami czerpią z modelu z drugiej części, jednocześnie aktualizując go o widowiskową fizykę. Korzystaniu z giwer towarzyszy stosowny odrzut i spustoszenie w otoczeniu, a ragdoll działa bezproblemowo mimo wczesnej wersji. 

 

Jedynym elementem, który zgrzytał w trakcie pokazu, to model jazdy i natężenie akcji w trakcie pościgu. Rozumiem chęć podniesienia adrenaliny na zamkniętym pokazie, ale bardzo nie podoba mi się nagły zwrot w kierunku arcade’owej fizyki pojazdów. Seria słynęła z fantastycznego przywiązania do realizmu, a "trójka" na tym polu proponuje przede wszystkim tanie efekciarstwo. Auta nieprzyjaciół koziołkowały od byle uderzenia, podczas gdy wóz bohatera zadziwiał przyczepnością. Do tego eksplozje wykwitały na ekranie w ilościach hurtowych. Pozostaje mieć nadzieję, że w finalnym produkcie twórcy odrobinę powściągną fantazję. 

 

Zauważyłem w trakcie pokazu ciekawy kontrast na linii bohater-świat przedstawiony. Chociaż tło wydarzeń dosadnością przypomina "Scarface’a", to już protagonista wydaje się ukłonem w stronę "Ojca Chrzestnego". "Rodzina", która dla bohaterów poprzednich części była raczej siatką kontaktów uruchamianych do realizacji swych celów, dla Claya jest czymś znacznie ważniejszym. Za wcześnie wyrokować, czy "Mafia III" dorówna legendom wymienionych klasyków. Z całą pewnością jednak zapowiada się na tytuł ociekający nieszablonowym klimatem.
Udostępnij: