W co zagramy w 2016 roku?

autor: , /
https://www.filmweb.pl/news/W+co+zagramy+w+2016+roku-115301
W co zagramy w 2016? Przejrzeliśmy plany wydawnicze najważniejszych graczy na rynku i wybraliśmy z nich 20 tytułów, którymi warto się w tym roku zainteresować.

"LEGO Marvel’s Avengers"
Pod koniec stycznia na rynku pojawi się kolejna odsłona gier spod znaku klocków "LEGO" przeznaczona dla całej rodziny. Traveller’s Tales po raz kolejny zabrał się za marvelowskie klimaty. Czego można się spodziewać? Kontynuacji "LEGO Marvel Super Heroes", nieco czerstwych gagów, przeróbki fabuły z ostatniego "Iron Mana", dwóch części "Avengers" i obu filmów z Kapitanem Ameryką… Treści, postaci ze świata Marvela i misji, które będziemy przechodzić po parę razy, jest tu dosyć dużo, więc najlepiej grać na tradycyjnym już dla serii split screenie z żoną czy dzieckiem przy drugim padzie. Premiera 29 stycznia w polskiej wersji językowej.




"XCOM 2"
"XCOM 2" uderzy 5 lutego. To sequel bardzo dobrze odebranej zarówno na pecetach, jak i konsolach gry o walce ludzi z atakującymi Ziemię kosmitami. Co ciekawe, Firaxis postanowiło zrobić kontynuację, w której ludzkość jednak tę wojnę przegrała. Obcy przejęli naszą planetę i choć popchnęli technologię do przodu, stało się to za cenę wolności obywatelskiej. W tym momencie do akcji wkracza nielegalna już organizacja XCOM. Znów czekają nas liczne taktyczne walki, nieco strategii i zarządzania zasobami, a to wszystko w ramach nie otwartej wojny, ale partyzantki.


"Street Fighter V"
Luty do dobry czas także dla fanów bijatyk, ponieważ w połowie miesiąca premierę będzie mieć "Street Fighter V". Gra ukaże się tylko na dwie platformy – PS4 i PC. Choć mechanika nie uległa dramatycznym, a przynajmniej zauważalnym przez zwykłego gracza zmianom, i tak znajdziemy w niej sporo nowości. Przede wszystkim do zestawu wojowników dołączą cztery świeże postacie, podczas potyczek zaś pojawi się nowy element walki, czyli pasek V-Gauge. Dzięki niemu możemy raz na jakiś czas odpalić specjalne, niewidziane wcześniej zdolności. Poza tym to klasyka bijatyk, a więc obecność trybu fabularnego, potyczek, turniejów, sieciowego multiplayera oraz tradycyjnej opcji trenowania ćwierćkółek na padzie.


"Far Cry Primal"
Francuzi wciąż potrafią wyrzeźbić coś ciekawego nawet z tak znanej serii, jaką jest "Far Cry". W nowej odsłonie tego shootera nóż myśliwski zamienimy na kamienną siekierkę, a karabin – na prymitywny łuk. "Primal" rozgrywa się bowiem w epoce kamienia łupanego, gdzie wcielamy się w rolę myśliwego Takkara i stawiamy pierwsze kroki na drodze do konstrukcji własnego plemiennego imperium. Twórcy obiecują, że system tworzenia przedmiotów wreszcie nabierze kolorów i będzie miał konkretne zastosowanie. Premiera zaplanowana została na przełom lutego (23 lutego dla PS4 i Xboksa One) i marca (wersja PC).


"Tom Clancy’s The Division"
Od czasu ogłoszenia produkcji "Tom Clancy’s The Division" stracił niestety sporo w warstwie wizualnej. Na szczęście pozostałe elementy dają nadzieję na naprawdę mocną pozycję spod znaku strzelanki i gry taktycznej. Akcja "The Division" toczy się w czasie, gdy ludzkość została sparaliżowana przez wirusa roznoszonego w Czarny Piątek na banknotach. "The Division" to sporo strzelania do bandziorów szabrujących nowojorskie sklepy, chowanie się za osłonami i sprytne podbieranie łupów kolegom z chwilowo utworzonej drużyny. Czy agenci tytułowej tajnej komórki rządu uratują święta? Przekonamy się 8 marca.


"Quantum Break"
Gry Remedy Entertainment mają status kultowych wśród całkiem sporej grupy graczy. Nie inaczej jest z nadchodzącym "Quantum Break", na punkcie którego szaleją wielbiciele "Maksa Payne’a" oraz "Alana Wake’a". Akcja nowej gry Remedy toczyć się ma w bliskiej przyszłości i będzie krążyć wokół zagadnienia podróży w czasie, którym potrafi manipulować nasz bohater, Jack Joyce. "Quantum Break" to nie tylko ciekawy pomysł, lecz także dynamiczna strzelanka TPP, prezentowana w znanym już z "Alana Wake’a" formacie serialu telewizyjnego. Premiera – 5 kwietnia 2016.


"Uncharted 4: Kres złodzieja"
Wielbiciele Nathana Drake’a mają powody do radości – nie dość, że została wydana kolekcja "Uncharted", to na horyzoncie majaczy czwarta odsłona serii o przygodach cynicznego awanturnika. W "Kresie złodzieja" Nathan Drake co prawda niby porzucił życie w rytmie wielkiej przygody i strzelanin, ale stan spokoju nie trwa długo. Nagle powraca brat Nathana, Sam, który dawno już został uznany za zmarłego. Podczas poszukiwań pirackiego łupu Henry’ego Avery, Drake uwikła się oczywiście w niestałe alianse, strzelaniny oraz potyczki z konkurencyjnymi poszukiwaczami skarbów. Przygoda zacznie się 27 kwietnia wyłącznie na PlayStation 4.


"Dark Souls III"
Seria "Dark Souls" powróci w wielkim stylu 12 kwietnia. To odsłona, którą From Software tworzy znów pod czujnym okiem nieobecnego wcześniej Hidetaki Miyazakiego. Trzecie "Soulsy" będą gratką dla wielbicieli nieco prostszego "Bloodborne". To bowiem nie tylko kontynuacja filozofii tej serii; są w niej także zaimplementowane mechanizmy rodem z "Bloodborne". Potyczki będą zatem nieco szybsze, bardziej dynamiczne, co nie znaczy, że gra stanie się łatwa. Nowe "Soulsy" ukażą się zarówno na konsolach (PS4, Xbox One), jak i komputerach osobistych.


"Mirror’s Edge Catalyst"
Kontynuacja "Mirror’s Edge" była miłą niespodzianką w zalewie zapowiedzi na targach E3. Wiadomo już, że w Faith wcielimy się ponownie 24 maja, choć gra nie będzie bezpośrednim sequelem "Mirrors Edge". Osadzona w mieście nazwanym Glass, będzie nową, nieco orwellowską historią o megakorporacjach trzymających żelazną ręką pozbawione swobód społeczeństwo. Zmiany dotyczą też rozgrywki. Glass to otwarte miasto, które będziemy mogli dowolnie zwiedzać i poza rozgrywaniem głównego wątku wykonywać różnorakie misje poboczne.


"Dishonored 2"
Pierwsze "Dishonored" było niemałym zaskoczeniem i przy okazji duchowym spadkobiercą kultowej serii "Thief". Druga część to powrót nie do znanego z jedynki Dunwall, ale położonego na południu kontynentu miasta Karnaca. Powracają starzy znajomi, czyli główny bohater pierwszej części, Corvo Attano, oraz Emily Kaldwin. Ta druga jest zresztą postacią grywalną. To niespodzianka, możliwa dzięki temu, że akcja gry toczy się 15 lat po wydarzeniach z pierwszego "Dishonored". Twórcy nie kombinują jednak zbytnio z modelem rozgrywki. Skrytobójcze ataki, teleporty z dachu na dach i precyzyjnie wymierzone sztylety pozostaną naszymi głównymi środkami perswazji.


"The Legend of Zelda"
Na WiiU pojawi się nowa gra z serii “The Legend of Zelda". Choć obecnie wiadomo tylko tyle, że nowe przygody Linka będą dostępne w bliżej nieokreślonym terminie w roku 2016, sprawa jest o tyle interesująca, że nowa Zelda nie jest remakiem. WiiU doczekało się wcześniej przeróbki "The Wind Waker", natomiast najnowsza odsłona jest zupełnie osobną, świeżą historią z Linkiem w roli głównej. O grze wiadomo nie za wiele, ale możemy się spodziewać przepięknej, wystylizowanej grafiki, mieszanki gry zręcznościowej i przygodowej oraz elementów sandboksowych. 


"Wiedźmin 3: Krew i wino"
Choć "Wiedźmin 3" okazał się dla wielu graczy grą roku 2015, CD Projekt RED nie spoczywa na laurach. Po świetnie przyjętym dużym rozszerzeniu "Serca z kamienia" Polacy szykują kolejny dodatek, tym razem osadzony w niewidzianym wcześniej rejonie Toussaint. Co nas czeka w "Krwi i winie", dokładnie nie wiadomo, ale można się spodziewać mrukliwych tekstów wiedźmina Geralta, który zapewne wpadnie w sieci dworskich intryg i zakulisowe rozgrywki rodem z "Gry o tron", i tego, że ponownie założy niewygodne, eleganckie ciuszki. 


"Deus Ex: Rozłam ludzkości"
Po udanym powrocie serii "Deus Ex" kontynuacja była kwestią czasu. Nowa odsłona gry, przewidziana na sierpień 2016, to rzecz, na którą czeka wielu fanów cyberpunka. "Rozłam ludzkości" rozgrywa się dwa lata po zakończeniu "Deus Ex: Bunt ludzkości". Znów wcielimy się w rolę Adama Jensena, tyle że tym razem sytuacja jest daleko bardziej dramatyczna. Po wydarzeniach z pierwszej części ludzkość podzieliła się na dwie, mocno od siebie odstające grupy społeczne – zwolenników i przeciwników biowszczepów. Walczyć z tajemniczymi Iluminatami będziemy na dwa sposoby. Albo jako cichy haker, albo korzystający z licznych broni wojownik.


"Gears of War 4"
"Gears of War 4" to gra, za stworzenie której odpowiada studio The Coalition, wcześniej pracujące nad symulatorem lotu Microsoftu. Fani serii mają więc prawo być sceptyczni. Nie wiemy zbyt wiele ani o fabule, ani o rozgrywce. Na konkrety trzeba będzie poczekać i cały czas mieć nadzieję, że nowicjusze w zakresie rozpruwania Szarańczy piłami mechanicznymi dadzą radę i dostarczą nam grę równie ekscytującą, co trylogia stworzona przez Epic Games.


"Homefront: The Revolution"
"The Revolution", które ukaże się w tym roku, kontynuuje wątki rozpoczęte w pierwszej części. Dalej jest to historia konfliktu USA oraz Korei Północnej, przy czym sceneria jest zdecydowanie bardziej postapokaliptyczna. My wcielamy się w jednego z rewolucjonistów i w klimatach partyzantki będziemy przemierzać oblężone przez Koreańczyków tereny Filadelfii oraz wyzwalać spod władzy okupanta kolejne dzielnice miasta. "The Revolution" to nadal strzelanka z punktu widzenia pierwszej osoby i w otwartym świecie.


"Horizon Zero Dawn"
Ta gra to prawdziwe zaskoczenie. Ogłoszona na E3, w dużej mierze wciąż owiana jest tajemnicą. Wiemy jedynie, że rozgrywa się w czasach, które są daleko późniejsze niż ludzkość. Nasz gatunek już upadł, zaś ci, którzy przeżyli, cofnęli się do mentalności plemiennej. Światem rządzą maszyny, które w ramach biomimetyki wyewoluowały w metalowe zwierzęta. Jeśli to nie brzmi ciekawie, to dodajmy, że główną bohaterką jest Aloy, młoda dziewczyna, z pomocą której będziemy odkrywać tajemnice upadku dawnej cywilizacji. Gra wygląda przy tym obłędnie, zatem jest na co czekać, choć termin to – oględnie mówiąc – rok 2016.


"Mafia III"
"Mafia III" wróci zarówno na pecety, jak i Xboksa One oraz PlayStation 4. Wymodlona przez fanów nowa odsłona tym razem przenieść ma nas w czasy hipisów, afro oraz kina blaxploitation, czyli drugą połowę lat 60. Nad grą czuwa nowo utworzone przez Take-Two studio Hangar 13, w którym pracują autorzy dwóch poprzednich odsłon "Mafii". Wrócimy więc w gangsterskie klimaty i to bardziej w stylu GTA niż na przykład pierwszej "Mafii". Czeka nas otwarty świat, tyle że teraz wypełniony znacznie większą liczbą aktywności pobocznych, dzięki którym dokładnie zwiedzimy Nowy Orlean końca lat 60. 


"Mass Effect: Andromeda"
Gdy tylko ogłoszono, że trwają prace nad nową odsłoną "Mass Effect", w społeczności fanów zawrzało. Dlaczego? Na temat gry wciąż wiemy niewiele, ale nietrudno się domyślić, że będzie to odsłona pozbawiona wizytówki serii, czyli kapitana Sheparda. Co więcej, podtytuł sugeruje, że ludzkość uda się na wielki exodus, galaktyka Andromedy to bowiem obszar znajdujący się bardzo daleko od miejsc, w których rozgrywała się trylogia Sheparda. Być może jednak Bioware zaserwuje nam ciekawą grę, w której będziemy dopiero stawiać pierwsze kroki w tej galaktyce i budować cywilizację na nowo. Dowiemy się jeszcze w tym roku.


"Torment: Tides of Numenera"
Torment, choć nie ma jeszcze konkretnej daty premiery, wyczekiwany jest przez wielu graczy na całym świecie. Dlaczego? Za tym duchowym spadkobiercą kultowej gry "Planescape: Torment" stoi studio inXile, które ostatnio wypuściło bardzo udany "Wasteland 2", a na koncie ma też świetny remake "Bard’s Tale". Choć twórcy nie mają praw do marki Planescape, mogą osadzić akcję w innym uniwersum i jest to właśnie Numenera. Spodziewamy się więc trudnych wyborów moralnych, dobrze napisanej fabuły i miksu fantasy oraz sci-fi w ramach gry cRPG. 


"Persona 5"
Zestawienie zamykamy grą, na którą czeka ogromna społeczność graczy skupiona wokół serii "Persona". Piąta część kultowego jRPG ukaże się w niesprecyzowanym terminie w tym roku. Wiadomo tylko, że znów odegramy rolę ucznia liceum, który poza walką ze złem będzie musiał ogarniać notatki na śródsemestralne egzaminy, podrywać koleżanki z klasy oraz zajmować się żmudną, japońską codziennością. Wziąwszy pod uwagę, jakim kolosalnym sukcesem okazała się "Persona 4", wydana potem w wersji "Golden" na PS Vitę, możemy spodziewać się absolutnie wszystkiego.


Gier w 2016 roku będzie znacznie więcej. O niektórych nie wiemy nic, ale trudno się spodziewać, by – mimo ostatniej porażki – nie zaatakował nas Ubisoft i kolejny "Assassin’s Creed". Prawdopodobnie pojawi się coroczna dawka "FIFA" dla fanów piłki nożnej oraz obowiązkowa, jesienna rzeźnia w rytmie "Call of Duty". Z drugiej strony na rynku ukazują się nagle gry, na które czekano od lat. Najlepszym życzeniem noworocznym może być zatem to, by w zapowiedziany niedawno "System Shock 3" dało się pograć jeszcze w tym roku.
Udostępnij: