GAMESCOM 2016: Arsenał Wargamingu na najbliższe miesiące

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/GAMESCOM+2016%3A+Arsena%C5%82+Wargamingu+na+najbli%C5%BCsze+miesi%C4%85ce-119287
W tym roku Wargaming nie pokazał gier, które zdruzgoczą rynek. Twórcy osiedli najwyraźniej na sukcesie "World of Warships" i względnej popularności "World of Tanks". 


Ta druga gra rozwijana jest bardzo dynamicznie i firma dokłada wszelkich starań, żeby ślad po jakichkolwiek wpadkach szybko został zatarty (np. niesławne Rampage). Większość działań Wargamingu skupiona jest zresztą na społeczności. Nie tak dawno uruchomiono serwer testowy o nazwie Sandbox. To odpowiednik PTR w "Overwatch", czyli platformy, na której gracze testują balans gry, zanim ta w ogóle trafi do publicznego grona. Oprócz piaskownicy planowane są wewnętrzne testy ulepszonego matchmakingu, czyli dobierania graczy do drużyn w losowych walkach. Jak wiadomo, w sieciówkach matchmaking potrafi być potwornie irytujący, więc te działania zaliczam Wargamingowi zdecydowanie na plus. Co ciekawe, do i tak mocno rozbudowanej gry ma dołączyć jeszcze nacja Szwedów z rozbudowanym drzewkiem technologicznym i mnóstwem unikalnych czołgów. W sumie niedługo pojawi się 19 nowych jednostek podzielonych na dwie grupy. Jedna to niszczyciele tanków, a druga – klasyczna gałąź badawcza, w której są czołgi lekkie, średnie i ciężkie. Oprócz tego pojawią się nowe emblematy, napisy, kamuflaże i linie głosowe. Dodatkową treścią w rozgrywce będzie mapa Paryża.



"World of Tanks" radzi sobie na rynku, przynajmniej europejskim, całkiem nieźle. Jak podaje firma, gra zanotowała 25-procentowy wzrost rejestracji w Europie w ciągu ostatniego półrocza. W sumie gra posiada ponad 110 milionów logujących się graczy. Ilu z nich jest faktycznie aktywnych? Tym Wargaming się nie chwali, ale poza jedyną feralną produkcją ("World of Warplanes") nie słychać głosów, żeby na serwerach panowały pustki. Sprawa z "World of Tanks" jest też o tyle ciekawa, że i tak jest niezwykle popularna jak na rynek konsolowy. Co prawda na PlayStation 4 istnieje tylko 2,5 miliona kont, ale na konsolach Xbox przynajmniej raz zagrała zatrważająca liczba ponad 9 milionów graczy. Nic dziwnego więc, że i w tym zakresie Wargaming planuje rozszerzenia. Zapowiedziano, że pojawią się nowe efekty pogodowe (burze piaskowe, śnieżne, tajfuny) oraz dwie nowe mapy – Ardeny i Grbiet Tiepval. Ta druga mapa o powierzchni ponad kilometra ma być podobno najbardziej zalesionym terenem w historii gry.


Ogromne zmiany, choć raczej w zakresie podsumowań, dotknęły także równie szybko rozwijającą się grę "World of Warships". Od roku do gry weszło ponad 22 miliony osób, a początkowe pięć frakcji rozszerzono do siedmiu. Co prawda taka Polska ma raptem ORP Błyskawicę (i to w dodatku tylko w opcji premium), ale jest to pewien rozwój, zwłaszcza że pozostałe ścieżki badawcze też zostały rozszerzane. Na początku gry mogliśmy wybrać spośród 80 okrętów, obecnie jest ich 200. Podobnie jest z mapami – początkowo była ich dziesięć, teraz mamy do dyspozycji 25 akwenów, terenów oceanicznych i wyjątkowo wrednych archipelagów. W planach są zresztą kolejne statki – niemieckie pancerniki pokroju Bismarcka i cała angielska flota pełna krążowników. 


Osobną kwestią jest tzw. WG Labs, czyli plany wydawnicze Wargamingu. To platforma, która w założeniu wspiera małych i średnich twórców gier. Wydano już w ten sposób "Master of Orion" stworzony przez małe, argentyńskie studio, a na horyzoncie czai się "Hybrid Wars: Machines Engage". To tytuł odwołujący się do takich klasyków jak "Desert Strike" czy "Swiv 3D". W planach będzie kilkunastogodzinna kampania dla jednego gracza, tryb kooperacji, multiplayer oraz – naturalnie – czołgi, helikoptery i mechy, którymi będziemy siać zniszczenie.

Plany brzmią całkiem nieźle. Brak w nich tylko "World of Warplanes", ale to chyba nie dziwi nikogo, kto choć raz miał do czynienia z różnymi produkcjami Wargamingu.

Udostępnij: