Powrót słynnej serii został bardzo dobrze przyjęty przez polską publiczność. "Krzyk 7" w pierwszy weekend wyświetlania przyciągnął do kin rekordową widownię: 78 104 osoby. To najlepsze otwarcie filmu z cyklu zapoczątkowanego w 1996 roku przez legendę horroru Wesa Cravena. Za kamerą stanął tym razem
Kevin Williamson, scenarzysta pierwszych "
Krzyków" i producent wykonawczy kilku następnych filmów. –
Zrobiłem wszystko, co mogłem, by film był nowy i świeży – mówił reżyser w jednym z wywiadów. –
Tak naprawdę nigdy nie opuściłem świata "Krzyku". Przez cały czas byłem gdzieś obok – dodawał.
"Krzyk 7" okazał się numerem jeden minionego weekendu w boxoffice.pl. Wyprzedził "
Piep*zyć Mickiewicza 3" i "
Wichrowe wzgórza".
Gdy w miasteczku, gdzie Sidney Prescott (
Neve Campbell) próbuje ułożyć sobie na nowo życie, pojawia się kolejny Ghostface, przeszłość powraca do niej z niepowstrzymaną siłą. Tym razem to nie ona jest celem zabójcy, lecz jej córka Tatum (
Isabel May). Aby zapobiec najgorszemu, Sidney będzie musiała ponownie stanąć twarzą w twarz z upiorną maską i zapłacić nadzwyczaj wysoką cenę.
"Krzyk 7" już w kinach! Zwiastun filmu "Krzyk 7"
Informacja sponsorowana