Już dziś rusza 40. Warszawski Festiwal Filmowy. Przez najbliższych 10 dni na widzów i widzki będzie czekać kilkaset seansów w kinach Kinoteka, Atlantic oraz Iluzjon. Jeśli wciąż zastanawiacie się, na co warto się w tym roku wybrać, służymy pomocą. Przed Wami 10 filmów z programu WFF wybranych przez redakcję Filmwebu.
"Bucza" będzie z pewnością jednym z bardziej dyskutowanych tytułów tegorocznego WFF. Debiut Stanislava Tiunova opowiada bowiem o zbrodniach, których dopuściła się rosyjska armia w marcu 2022 roku w obwodzie kijowskim podczas inwazji na Ukrainę. Bohaterem "Buczy" jest grany przez polskiego aktora Cezarego Łukaszewicza ("Kruk", "Chłopi") prawdziwy kazachski uchodźca Konstantin Gudauskas. Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji mężczyzna podróżuje przez okupowane terytoria i ewakuuje stamtąd cywilów. W trakcie wyprawy obserwuje z bliska piekło wojny. Film zapowiadany jest jako opowieść o nadziei, odwadze i wytrwałości, a także o istocie człowieczeństwa w obliczu niewyobrażalnych wyzwań.
Kolejne dziecko satyrycznej, paradokumentalnej współpracy pomiędzy Guillaume Nicloux a Michelem Houellebecqiem, francuskim pisarskim skandalistą. W "Porwaniu Michela Houellebecqa" obserwowaliśmy, jak tytułowy uprowadzony jeniec wyzwala się spod jarzma nie oczekiwanym okupem, a niemożliwym zrzędzeniem i narzekaniem na grupę porywaczy-amatorów. "Być jak Blanche Houellebecq" zdaje się z kolei zmieniać wszystko poza formą fałszywego dokumentu. Paryż wymieniony zostaje na wakacyjną Gwadelupę, jęcząca samotność na towarzystwo żywiołowej Blanche Gardin, a porwanie na wyjątkowy konkurs sobowtórów. Ceniony konserwatywny egzystencjalista wciela się w rolę jurora, oceniającego performowane podobieństwo do niego samego – kolejne grupy smutnych, zblazowanych mężczyzn wychodzą na scenę z papiersoem w dłoni, tropem wzruszającego hołdu, jaki przed laty francuskie dzieci złożyły legendarnemu Serge’owi Gainsbourgowi. Czy konkurs uda się doprowadzić do końca? Kto wygra? I w końcu – czy to ma w ogóle ma jakiekolwiek znaczenie, bo Guillaume Nicloux, mimo komediowego zacięcia, oddaje Houellebecqowi miejsce na konsekwentnie manifestowany pesymizm, gorycz i wiarę w niemożliwy do powstrzymania społeczny upadek.
Bartosz M. Kowalski, twórca "Placu zabaw" (2016) i "W lesie dziś nie zaśnie nikt" (2020), wraca z kolejnym projektem, tym razem łącząc konwencję horroru, fantasy i dramatu psychologicznego. "Cisza nocna" to film, który najprościej można by opisać jako skrzyżowanie "Ojca" (2020) Florian Zellera z "Labiryntem fauna" (2006) Guillerma del Toro. Maciej Damięcki daje tu swoją ostatnią rolę, wcielając się w podupadającego na zdrowiu aktora, który zamieszkuje w domu opieki. Czy w podziemiach przybytku faktycznie grasuje tajemniczy potwór? A może schorowany Lucjan po prostu powoli traci kontakt z rzeczywistością? Kowalski opowiada o starości językiem kina gatunków i kreując atmosferę tajemnicy, próbuje dotknąć Tajemnicy – tej największej.
Co się wydarzyło w Estonii, zostaje w Estonii. Tytułowa "Czarna dziura" to tajemniczy obiekt, który niespodziewanie pojawia się na pewnym blokowisku. Możecie się spodziewać, że jej obecność nie pozostanie bez wpływu na mieszkańców. Będą musieli stawić czoła nie tylko kosmitom i wielkiemu pająkowi, ale też Austriakowi w bryczesach. Reżyserka Moonika Siimets z humorem opowiada o egzystencjalnej pustce towarzyszącej jej bohaterom. Jej film to szalona mieszanka gatunków: sci-fi i body horror idą tu pod rękę z absurdalną komedią i romansem.
Śmierć Mahsy Amini, młodej dziewczyny zabitej w Teheranie przez "policję moralności" za niewłaściwie zakryte włosy, zwróciła oczy świata na Bliski Wschód, prowokując do dyskusji o prawach kobiet. Urodzona w Iraku Kurdwin Ayub przedstawia ten temat z perspektywy Sarah, byłej mistrzyni sztuk walki. Bohaterka podejmuje się pracy trenerki personalnej trzech sióstr wywodzących się z dobrze sytuowanej rodziny. Dziewczyny nie wydają się jednak zainteresowane sportem; co więcej ich życie podlega ścisłej kontroli. Wyprodukowany przez Ulricha Seidla film zadebiutował na tegorocznym festiwalu w Locarno, gdzie został wyróżniony m.in. Nagrodą Specjalną Jury w Konkursie Międzynarodowym.
Warszawski Festiwal Filmowy to nie tylko premiery z całego świata. W sekcji "Pokazy specjalne" możemy w tym roku zobaczyć m.in. "Małżeństwo Marii Braun" (1978), jeden z najgłośniejszych filmów z dorobku Rainera Wernera Fassbindera, pierwszą część trylogii na która składają się jeszcze "Lola" (1981) i "Tęsknota Veroniki Voss" (1982). Ulubiona aktorka reżysera, Hanna Schygulla, wciela się w tytułową Niemkę, która po wojnie nawiązuje romans z czarnym amerykańskim żołnierzem. Jej uznany za zaginionego mąż wraca jednak do domu. Poprzez ich burzliwą historię Fassbinder pokazuje paradoksy powojennego społeczeństwa Niemiec Zachodnich z charakterystyczną dla siebie jadowitością – ale i czułością.
"Pod wulkanem" nie jest jedynym tytułem walczącym w tym roku o Oscara dla najlepszego filmu międzynarodowego, który znalazł się w programie Warszawskiego Festiwalu Filmowego. "Kropla wody" to reprezentant Albanii. Za kamerą stanął Robert Budina, jeden z czołowych albańskich reżyserów. Jest on także weteranem oscarowej rywalizacji. W przeszłości Albanię reprezentował jego film "Agon". W nowym dziele reżyser przygląda się małej społeczności, lokalnej polityce, korupcji oraz matczynej miłości i cenie za walkę o prawdę. Główną bohaterką jest miejska polityczka, która odniosła sukces w szowinistycznym, męskim świecie. Jednak jej najtrudniejsza walka jest dopiero przed nią. Oto jej syn zostaje oskarżony o napaść na tle seksualnym...
Polski kandydat do Oscara. Czy naprawdę potrzebujemy mówić coś więcej? Każdy szanujący się kinoman powinien sprawdzić, co też będzie reprezentować Polskę w Hollywood. "Pod wulkanem" było już pokazywane na festiwalu w Gdyni, gdzie zdobyło jedno wyróżnienie. Film porusza aktualne tematy. Reżyser wybrał jednak ciekawą i niejednoznaczną perspektywę, która pozwala spojrzeć świeżym wzrokiem na problemy, o których nieustannie słyszymy w mediach. Nowe dzieło Damiana Kocura w redakcji Filmwebu zostało tak ciepło przyjęte, że otrzymało znak Filmweb Poleca.
"Skrzyżowanie" to nowa produkcja Studia Munka, które w ostatnich latach wypuściło w świat tak głośne debiuty reżyserskie jak "Chleb i sól", "Tyle co nic" czy "Eastern". Pokazywany w Konkursie 1-2 film Dominiki Montean-Pańków opowiada historię szanowanego lekarza Tadeusza, który po latach pracy w szpitalu pragnie cieszyć się zasłużoną emeryturą. Sielankę bohatera burzy tragiczny wypadek samochodowy rzucający cień na jego małżeństwo i odsłaniający pęknięcia w relacji z synem. W Tadeusza wciela się Jan Englert, dla którego jest to pierwsza główna rola od lat. Prócz legendy polskiego kina na ekranie zobaczymy m.in. Michała Czerneckiego, Anną Romantowską i Martynę Byczkowską.
Drugi pełnometrażowy film obiecującego tajwańskiego twórcy gatunkowego Johna Hsu to duchologiczny komedio-horror przebrany w zgrywę ze świata aktorskiego showbiznesu (a może odwrotnie?). W "Stowarzyszeniu umarłych gwiazdorów" obserwujemy świat, w którym ciśnienie na sławę jest tak mocne, że nie puszcza nawet po przekroczeniu bram zaświatów. Ba, staje się nawet większe – popularne przez swoje opętania duchy żyją wiecznie, gdy te nieznane dosłownie rozpuszczają się w zapomnieniu na zawsze. Film Johna Hsu sprawnie radzi sobie z wymierzaniem satyrycznej sprawiedliwości, choć w gruncie rzeczy obok brutalnej komedii okazuje się też wzruszającym epitafium na cześć wschodnioazjatyckiego kina grozy. Gatunku współcześnie zakurzonego, ustępującego miejsca historycznym widowiskom wuxia, ekscytującym kryminałom czy stylowym romansom, a jednocześnie, być może, wartego uchowania przed wygumkowaniem ze zbiorowej pamięci widzów. Sekcja „Konkurs Wolny Duch” może przyciągać wieloma tytułami, ale wskażcie choć jeden, który pasuje tam bardziej niż ten.