Emma Stone o równouprawnieniu w Hollywood

The Hollywood Reporter / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Emma+Stone+o+r%C3%B3wnouprawnieniu+w+Hollywood-123926
Emma Stone zagrała właśnie ikonę kobiecego tenisa, Billie Jean King, w filmie "Battle of the Sexes. Z tej okazji, razem ze swoją koleżanką z planu, Andreą Riseborough, oraz samą King porozmawiały z magazynem "Out" o równouprawnieniu w Hollywood. 


"W najlepszym wypadku stosunek wynosi 80 centów do dolara" - mówi aktorka, podkreślając jednocześnie, że w grę wchodzą takie kryteria, jak rodzaj filmu, budżet, wielkość roli i potencjał kasowy. - "Tak jest skonstruowany cały system, kiedy jest bardzo dobrze, kobieta zarabia 4/5 pensji mężczyzny". King dodała, że mowa oczywiście o białych kobietach, bo to one mają największe szanse na dobre role i zarobki.  

"Zdarzało się często, że moi koledzy z planu godzili się na ograniczenie zarobków - tak, żebyśmy wszyscy zarabiali tyle samo" - kontynuowała Stone. - "Robili to, ponieważ uważali, że jest to sprawiedliwe. Ale o tym także się nie mówi. Chociaż jest to szlachetne i fair, nie powinno dochodzić do takich sytuacji". Aktorka podkreśliła, że jest wdzięczna aktorom za podobne zachowanie, z kolei King zaznaczyła, że to właśnie od mężczyzn sporo w tej sytuacji zależy - to zazwyczaj oni decydują w Hollywood o ekonomicznym układzie sił. 

Riseborough przyznała tymczasem, że nigdy nie zdarzyło się jej, aby ktoś zrezygnował z nadwyżki właśnie dla niej. "Chociaż grałam główne role i byłam numerem 1, zawsze płacono mi o wiele mniej". 

"Battle of the Sexesopowiada prawdziwą historię, jaka rozegrała się w 1973 roku. Wtedy to doszło do legendarnego meczu tenisowego pomiędzy 29-letnią Billie Jean King i 55-letnim Bobbym Riggsem. Ich pojedynek oglądało 50 milionów Amerykanów. Zwycięstwo King stało się istotnym argumentem w dyskusji o równouprawnieniu kobiet.

W rolach głównych występują Stone oraz Steve Carell.
Udostępnij: