Recenzja filmu Siła magnum (1973)
Ted Post

Harry kontra policja

"Siła Magnum" to druga część opowieści o charyzmatycznym i pewnym siebie gliniarzu. Kolejny sequel, który można uznać za satysfakcjonującą kontynuację swojego pierwowzoru. Tym razem Harry ...
Filmweb Sp. z o. o. Sp. k.
"Siła Magnum" to druga część opowieści o charyzmatycznym i pewnym siebie gliniarzu. Kolejny sequel, który można uznać za satysfakcjonującą kontynuację swojego pierwowzoru.

Tym razem Harry Callahan musi stawić czoła kolegom, którzy wymierzają sprawiedliwość na własną rękę. Niejaki Ricca - groźny gangster, unika odpowiedzialności za swoje czyny. Wkrótce potem zostaje zabity przez policjanta z drogówki. Rozpoczyna się śledztwo, które przyniesie nieoczekiwane rozwiązanie.

Jak to w sequelach bywa, jest więcej wszystkiego. Więcej akcji i większa ilość zabójstw. Callahan ma mnóstwo roboty, a efektów ciągle nie widać. Eastwood powtarza swoją rolę. Wydaje się jednak, że gra lepiej. Jego postać jakby ewoluowała. Dalej jest bezwzględnym i brutalnym policjantem, który nie patyczkuje się ze zbrodniarzami. Jednak zaczyna więcej myśleć i kombinować. Używa najpierw rozumu, a potem swojego słynnego magnum 44. Fabuła też jest bardziej rozbudowana. Zbrodni jest o połowę więcej i są bardziej wyrafinowane. Scenariusz jest przemyślany i zgrabnie napisany. Nie ma jednak takiej siły przebicia jak "Brudny Harry". Większą rolę odgrywa tu także muzyka. Jej brzmienia dodają całości większej wiarygodności i podtrzymują klimat. Film Posta zachowuje urok filmów sensacyjnych lat 70-tych, ale różni się od pierwowzoru. Tam duża część akcji rozgrywała się nocą, gdyż Scorpion był mordercą mrocznym, a to dodawało mu jeszcze większej tajemniczości. "Siła Magnum" rozgrywa się w środku dnia. Wszystko jest podane jak na tacy. Reżyser skupił się na czystej akcji oraz prowadzonym śledztwie. Intryga zawarta w filmie jest wiarygodna, ale z czasem zaczyna nudzić.

"Siła Magnum" to mocne i twarde kino dla miłośników tego gatunku oraz Harry’ego Callahana. Nic was jednak nie zaskoczy, bo film jedzie po przetartych szlakach. Nie jest to na pewno obraz dla nastolatków. Nie ma tu bowiem takich emocji oraz rozbuchanej akcji, która zadowoliłaby nowoczesną młodzież. Całość jest wyważona pomiędzy dobrymi zwrotami akcji, a prowadzonym śledztwem. Ten, kto nie widział pierwszej części, może polubić "Siłę Magnum", jeżeli lubi pierwsze filmy z Bondowskiej serii. Jest między tymi filmami sporo podobieństw, a przede wszystkim posiadają ten sam urok lat 70-tych. Nie napiszę, że jest to pozycja obowiązkowa, ale warto zobaczyć film o kultowej już pozycji. Skoro inni wiedzą, kto to jest Harry Callahan, my nie powinniśmy być gorsi. Przecież nie na co dzień spotyka się stróża prawa, który swoim postępowaniem wzbudza taki rozgłos i postrach wśród bandziorów. Miło znowu zobaczyć Magnum 44 w akcji.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 77% uznało tę recenzję za pomocną (31 głosów).