O ile pierwszy odcinek jakoś przetrwałam, a drugi był całkiem w porządku, to oglądając trzeci miałam wrażenie, jakbym oglądała typowy film dla nastolatków. I mean--- Black Mirror dla mnie charakteryzowało się tym, że każdy odcinek był ciężki lub oglądało się go z niepokojem/przerażeniem, a w tym odcinku nie było...
Motyw z policyjnymi przygłupami, którzy kliknieciem fundują prawdziwe piekło niewinnemu człowiekowi, to za dużo.
Mógłbym coś takiego zdzierżyć, gdyby myślą przewodnią było pokazanie, że nasz świat jest jednak - mimo wszystko - bożym światem. Że ludzki byłby tysiąc razy gorszy. Ale tam taka myśl nie jest zawarta, jeno...
Po kilku latach, jakie minęły od premiery beznadziejnego piątego sezonu, zdążyłam sporo zapomnieć i wybaczyć twórcom Black Mirror, ale powrót szóstego sezonu z tak skrajnie idiotycznym i słabym pierwszym odcinkiem był jak uderzenie w twarz.
Nie dało się tego oglądać, bo mózg sam się bronił przed wpływem dosłownie...
Brak jakiegokolwiek pytania o hasło czy nawet PIN przed zalogowaniem do atrapy?
Pokoje nie są zamykane na klucz?
Goście mogą się zalogować do atrap na żywo, ale nie mogą zadzwonić na ziemię i wezwać pomoc, bo ktoś im morduje rodzinę?
Przy ostatnim wyjściu na zewnątrz ten niższy oddaje wyższemu klucz do logowania...
Tak się czekało aż się coś wydarzy... I nic się nie wydarzyło. Po prostu opowiedziana historyjka i tyle.
Sentymentalny melodramat okraszony wizją wirtualnej rzeczywistości generowanej z archiwalnych zdjęć. Odcinek, do którego nie wrócę.
Cholernie istotny aspekt życia - związany z kontrolą - lecz pokazany bardzo mizernie - zabrakło wejścia głębiej w relacje matka-córka.
Czułem się po prostu jakbym oglądał przeciętny film science fiction a nie czarne lustro. Jednak jest coś co czarne lustro potrafi najlepiej potwierdzić że to ono. Mianowicie bezsensowne scenariusze. Odcinek przedłużyli o godzinę ponieważ dowiedzieli się że mają łączność z prawdziwym światem. Masakra. To wszystko by...
W Chinach jest podobny system, ale punkty przyznaje władza. Tutaj film fajnie pokazuje, że ten system w wersji demokratycznej byłby czymś jeszcze gorszym. Nie wiem, czy taki był zamysł, ale brawo!