Czemu twórcy "Gry o tron" pożegnali się z "Gwiezdnymi wojnami"?

The Hollywood Reporter, Variety / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Czemu+tw%C3%B3rcy+%22Gry+o+tron%22+po%C5%BCegnali+si%C4%99+z+%22Gwiezdnymi+wojnami%22-135310
W poniedziałek David Benioff i D.B. Weiss dołączyli do coraz większego grona twórców, którzy musieli pożegnać się z perspektywą tworzenia świata "Gwiezdnych wojen". Twórcy serialowej "Gry o tron" mieli przygotować nową, rozgrywającą się w przeszłości, trylogię: pierwsza część miała trafić do kin w 2022 roku. Poniedziałkowe ogłoszenie pogrzebało te plany. Teraz na jaw wychodzą szczegóły zakulisowych przetasowań.


Podobno Kathleen Kennedy, szefowa Lucasfilm, nie była zadowolona z tego, że Benioff i Weiss podpisali umowę z Netfliksem. Nie była bowiem przekonana, że duet będzie w stanie udźwignąć odpowiedzialność przygotowania trylogii filmów i równoczesnej opieki nad szeregiem projektów dla platformy streamingowej. Według niektórych źródeł ich kontrakt z Netfliksem wymagał, by byli obecni na planie projektów, które przygotowują dla platformy, co mogło kolidować z ich zobowiązaniami względem Lucasfilm i Disneya. 

Nie wiadomo, czy wpływ na decyzję Kennedy miała recepcja finałowego sezonu "Gry o tron". Co ciekawe, Benioff i Weiss wzięli ostatnio udział w panelu (na Austin Film Festival), podczas którego przyznali się, że pracując nad serialem, nie zawsze wiedzieli, co robią i w efekcie popełnili szereg błędów.  

Frustrację Kennedy spotęgowała na pewno burzliwa drogę nowych filmów z serii "Gwiezdne wojny", zwłaszcza kolejne przetasowania na fotelach reżyserskich. Nie wiadomo też, jak interpretować fakt, że Kevin Feige, szef Marvel Studios, przygotowuje własny film ze świata "Gwiezdnych wojen". Raczej mało prawdopodobne jednak, by Feige był szykowany na następcę Kennedy, jako że zakres jego obowiązków w Marvelu ostatnio wzrósł (przejął on pieczę również nad serialami studia).

Rzekomo już w sierpniu los dwójki scenarzystów był z grubsza przypieczętowany, ale oni sami dowiedzieli się o swoim zwolnieniu na kilka dni przed oficjalnym ogłoszeniem ich odejścia. Podobno jednak sami mieli wątpliwości związane z wejściem w świat "Gwiezdnych wojen" i konfrontacją z tym, co jedno ze źródeł nazywa "toksycznym fandomem".

Sytuacja stanowi kolejny etap pojedynku między Disneyem a Netfliksem. Podobno Disney był jednym z pierwszych studiów, z którymi Benioff i Weiss negocjowali producencki kontrakt. Ostatecznie podpisali umowę z Netfliksem, który już wkrótce - po uruchomieniu serwisu Disney+ - będzie dla Disneya bezpośrednią konkurencją.

W najbliższej przyszłości "Gwiezdnych wojen" jest na razie serial "Mandalorian" (premiera 12 listopada) i film "Skywalker. Odrodzenie" (premiera 19 grudnia). W przygotowaniu są również seriale o Cassianie Andorze i Obi-Wanie Kenobim oraz film, nad którym czuwa Kevin Feige. Co dalej? Nie wiadomo. Rian Johnson, reżyser "Ostatniego Jedi", podobno wciąż rozwija własną trylogię, ale los jego projektu pozostaje na razie tajemnicą. 

A jakie były dotychczasowe największe kontrowersje "Gwiezdnych wojen"? Zobaczcie odcinek cyklu "7 wspaniałych":

Udostępnij: