Quentin Tarantino komentuje rewelacje Umy Thurman

Deadline, Vulture / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Quentin+Tarantino+komentuje+rewelacje+Umy+Thurman-126893
W udzielonym dla magazynu "New York Times" wywiadzie Uma Thurman opowiedziała o śmiertelnie niebezpiecznym wypadku, w jakim brała udział podczas kręcenia dwóch części filmu "Kill Bill". Artykuł sugerował, że aktorka wini za zdarzenie przede wszystkim Quentina Tarantino. Thurman sprecyzowała jednak właśnie swoje stanowisko na Twitterze. Głos w sprawie zabrał też sam reżyser.

GettyImages-493576735.jpg Getty Images © Ian Gavan

Doszło do zaniedbania na granicy przestępstwa. Nie wierzę jednak w niczyje złośliwe intencje. Quentin Tarantino okazał skruchę i do dziś żałuje, że sytuacja miała miejsce. Po latach sam dostarczył mi materiał z wypadku, żebym mogła go ujawnić, choć prawdopodobnie nie mogę liczyć na sprawiedliwość w tej sprawie. (Tarantino) zrobił to z pełną świadomością, że ów czyn może mu zaszkodzić i jestem dumna z jego odwagi i z faktu, że zrobił, co należało. Niewybaczalne są natomiast próby ukrycia wydarzenia po fakcie. Za to winię Lawrence'a Bendera, E. Bennetta Walsha i niesławnego Harveya Weinsteina. Kłamali, niszczyli dowody i ukrywali szkody, które spowodowali, napisała Thurman na Twitterze.

Tarantino zdradził natomiast, że wiedział o tym, że Thurman udzielała wywiadu "New York Timesowi". Sam miał wypowiedzieć się do artykułu, ale ostatecznie do tego nie doszło. Magazyn musiał natomiast usunąć z tekstu nazwiska oskarżanych przez aktorkę producentów – bo tamci uzbroili się w prawników. W efekcie wydźwięk artykułu jest dużo bardziej anty–Tarantinowski niż zamierzała Thurman.

Reżyser opisał też swoją wersję okoliczności wypadku aktorki. Powiedział, że nie widział sceny jako numeru kaskaderskiego, a zwykłą scenę jazdy samochodem. Zanim Thurman usiadła za kółkiem, sam przejechał trasę, by sprawdzić, czy wszystko gra. Twierdzi, że na niechęć aktorki do zagrania sceny nie zareagował gniewem, tylko irytacją. Thurman ostatecznie usiadła za kółkiem, bo – jak mówi – ufała mu. Problem w tym, że w międzyczasie – ze względu na światło – zmieniono kierunek jazdy samochodu i nie pofatygowano się, by raz jeszcze przejechać testowo trasę. To jedna z rzeczy, których żałuję najbardziej, powiedział reżyser. Jako reżyser, wciąż się uczysz, czasem na potwornych błędach.

Tarantino odniósł się też do kwestii molestowania, jakiego ofiarą padła Thurman ze strony Weinsteina. Reżyser przyznał, że dowiedział się o tym od aktorki jeszcze przed realizacją dyptyku "Kill Bill" i postawił producentowi ultimatum: jeśli nie przeprosi gwiazdy, film nie powstanie. Tarantino powiedział jednak, że nie był obecny przy owych przeprosinach.