UPDATE: Bryan Singer odpiera zarzuty o pedofilię

Deadline / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/UPDATE%3A+Bryan+Singer+odpiera+zarzuty+o+pedofili%C4%99-131549
UPDATE: Bryan Singer odpowiedział już na publikację gazety "The Atlantic". Oto, co czytamy w oficjalnym komunikacie: "Ostatni raz, kiedy pisałem na ten temat, magazyn "Esquire" przygotowywał się do publikacji artykułu autorstwa homofobicznego dziennikarza mającego na moim punkcie dziwaczną obsesję, która trwa od 1997 roku. Po dokładnym sprawdzeniu faktów i rozważeniu, że brak jest wiarygodnych źródeł, "Esquire" zdecydowało się nie publikować tego dzieła mściwego dziennikarza.

To jednak nie powstrzymało autora przed sprzedaniem tekstu "The Atlantic". To smutne, że "The Atlantic" wykazało się tak niskimi standardami dziennikarstwa. Po raz kolejny zostałem zmuszony do obrony przed nieprawdziwymi pozwami składanymi przez grupę osób o wątpliwych charakterach, którzy dla pieniędzy i sławy są w stanie składać fałszywe oskarżenia. Nie jest też zaskoczeniem, że po sukcesie nagradzanego "Bohemian Rhapsody", ten homofobiczny paszkwil został opublikowany, by wykorzystać sukces filmu".


W październiku Bryan Singer na Instagramie opublikował post, w którym bronił się przed artykułem na swój temat, o którym dowiedział się, że powstaje. Teraz wiemy już, dlaczego postanowił zaatakować przed publikacją tekstu. Artykuł został bowiem właśnie opublikowany przez "The Atlantic" i pokazuje reżysera "Bohemian Rhapsody" jako seksualnego drapieżnika dybiącego na cnotę nieletnich.

GettyImages-162784131.jpg Getty Images © Alberto E. Rodriguez


"The Atlantic" przedstawił wyznania kilku mężczyzn. Jednym z nich jest Victor Valdovinos, który w wieku 13 lat był statystą na planie filmu Singera "Uczeń szatana". Twierdzi on, że 33-letni wtedy reżyser macał jego genitalia.

Dwóch innych mężczyzn ujawniło, że uprawiali seks z Singerem. W obu przypadkach miało to miejsce w jego posiadłości w Beverly Hills w 1997 roku. Jeden z nich miał wtedy 15 lat, drugi 17. Obaj twierdzą, że reżyser doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie mają 18 lat (a w Kalifornii jest to granica, od której można legalnie uprawiać seks).

"The Atlantic" twierdzi, że nad artykułem dziennikarze pracowali 12 miesięcy, rozmawiając w tym czasie z 50 osobami. Mężczyźni, którzy jako nieletni uprawiali seks z Singerem, twierdzili w wywiadach, że zostali przez niego zniszczeni psychicznie, mieli problemy z alkoholem i narkotykami, cierpieli na depresję i zespół stresu pourazowego.

Prawnik Singera już odrzucił oskarżenia. Twierdzi, że szczegóły podane w tekście nie zgadzają się z faktami. Przypomina też, że Singer nigdy nie był aresztowany ani nie zostały mu postawione przez prokuraturę jakiekolwiek zarzuty.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy reżyser musi bronić się przed oskarżeniami o seks z nieletnimi lub molestowanie seksualne. W przeszłości w takich sytuacjach jego prawnicy szybko przechodzili do kontrataku, co skutkowało problemami prawnymi jego rzekomych ofiar.
Udostępnij: