Recenzja filmu

Powrót Batmana (1992)
Tim Burton
Michael Keaton
Danny DeVito

Nietoperz, Kot i Pingwin

Ogromny sukces kasowy pierwszego "Batmana" z 1989 roku w reżyserii Tima Burtona zapewnił spore dochody studiu Warnes Bross, dlatego też zadowoleni producenci nie mieli wątpliwości, że prędzej czy ...
Ogromny sukces kasowy pierwszego "Batmana" z 1989 roku w reżyserii Tima Burtona zapewnił spore dochody studiu Warnes Bross, dlatego też zadowoleni producenci nie mieli wątpliwości, że prędzej czy później powstanie sequel.


Zanim Burton podpisał kontrakt na drugą część, gotowy już był scenariusz autorstwa Sama Hamma. Akcja osadzona została w czasie Świąt Bożego Narodzenia, a jako przeciwników dla tytułowego bohatera wybrano Pingwina i Catwoman. Reżyser jednak niespodziewanie odrzucił ten projekt, gdyż tym razem chciał przedstawić nam swoją oryginalną wizję, a producenci się zgodzili, byle tylko wyreżyserował następną część. Tak więc światło dzienne ujrzał obraz pt.: "Powrót Batmana", zdaniem wielu jest najlepszym filmem z serii, jak i paradoksalnie najbardziej odbiegającym od wzorców znanych z komiksu.


"Powrót" to film, który charakteryzuje się niesamowitym mrokiem. Scenografia jest ciemna, dookoła mamy granatowe kolory oraz gęstą mgłę. W tym właśnie punkcie Tim po prostu przeszedł samego siebie. Czy to park, czy to ogród zoologiczny - kadry te aż zapierają dech w piersiach! Większość z nich powstała jednak w studio i czasem można to łatwo zauważyć. Sceny walk, czy to ogólnie akcja rozgrywa się praktycznie na jednej ulicy i daje to dość klaustrofobiczny efekt.


Scenariusz - napisany został z bardzo niesamowitym rozmachem, gdyż zamiast typowego pojedynku bohatera ze złym mamy historię czyjejś samotności, odosobnieniu oraz "odmienności". A takimi właśnie postaciami są Batman, Catwoman i Pingwin. Opowieść ta po prostu wciąga i chociaż jest mnóstwo postaci, to każda została przez reżysera i scenarzystę dobrze potraktowana (w przeciwieństwie do tych występujących w dwóch kolejnych filmach).
Zauważyć możemy ciekawie napisane sceny oraz znakomite zamknięcie całej historii sceną w siedzibie Pingwina.


Jako centralna postać występuje tu Pingwin. Przedstawiono go tu nie jako ekscentrycznego króla zbrodni, ale jako ubolewającego, zdeformowanego i budzącego grozę odmieńca. Jest postacią tragiczną, usiłującą wyjść na "powierzchnię" - czyż nie wspaniała metafora? W rzeczywistości jednak prowadzi go zemsta. Odrzucony przez własnych rodziców, wyrzucony do rynsztoku, zmuszony żyć na uboczu z innymi dziwakami nie jest w stanie kochać lecz nienawidzić. Jedynymi jego przyjaciółmi o których się troszczy zdają się być pingwiny z ZOO. Czy słusznie że poniósł śmierć? Czy mógł spróbować kochać, gdy go tak potraktowano? Na takie pytanie odpowiedź znaleźć powinien właśnie widz.


Następna postać to Catwoman. Podobnie jak w przypadku Pingwina i jej historia została zmieniona. To już nie złodziejka czy obrończyni praw zwierząt, lecz psychiczna, skopana przez życie kobieta po przejściach, pragnąca dokonania krwawej zemsty na swym byłym szefie. Być może jest ona najciekawszą i najlepiej rozbudowaną postacią z fabularnych "Batmanów".


Samego Batmana zaś potraktowano nieco po macoszemu, gdyż ten praktycznie rzadko się pokazuje, możemy zatem odnieść wrażenie, że to charakter drugoplanowy. Ale jednak jest dużo dobrych scen ukazujących go jako Mrocznego Rycerza. Także i jego potraktowano jako "odmieńca" - samotnego, schizofremika oczekującego wieczorem na sygnał nietoperza.


Kolejna postać - Max Schrek (hołd Burtona dla gwiazdora kina "gore" o podobnym nazwisku), zdać mogłoby się odrażająco zły i wyrachowany, a jednak ukazuje swe uczucia, gdy oddaje życie za syna. W "Powrocie" nikt nie jest do końca dobry lub zły.


W filmie mamy sporo nawiązań do klasyki kina, zwłaszcza horrorów. Od strony technicznej nie ma praktycznie żadnych zastrzeżeń, no może, że Batman w kostiumie ciągle porusza się jak w zbroi i musi operować całym ciałem, by obejrzeć się za siebie! Ale sceny walk są całkiem w porządku. Batmobil to ten sam wspaniały wóz z pierwszego "Batmana" z 1989 roku. Mamy również Batboat (Bat - łódź) oraz należącą do Pingwina kaczkę na kółkach.


Ścieżka muzyczna autorstwa Danny'ego Elfmana jest genialna. Świetnie podkreśla nastrój filmu, a motyw przewodni pewnie jeszcze długo nie umknie nam z pamięci. Aktorstwo także stoi na wysokim szczeblu. Wyróżnia się z pewnością Michelle Pfeiffer w roli Seliny Kyle vel Catwoman, niezły jest także Danny DeVito (niesłusznie nominowany do Złotej Maliny) - znany głównie z ról w komediach i tym razem miło nas zaskoczył. W rolę Bruce'a Wayne'a/Batmana ponownie wciela się Michael Keaton i pozostaje w niej równie przekonujący jak w pierwszym "Batmanie". Do Bruce'a fizycznie może nie pasuje, ale jako Batman wypada niesamowicie.
Dobrze również spisał się Christopher Walken i dowiódł że złego biznesmena nie można było lepiej zagrać.


"Powrót Batmana" to najdojrzalszy oraz najpoważniejszy film z całej serii (tej obejmującej cztery pierwsze części). Złośliwi uważają, że jest w nim za dużo Burtona, a za mało Batmana - czasem to prawda, dla jednych to zaleta, a innych wada. Reżyser zrobił wszystko po swojemu, na własną rękę. W pierwszym "Batmanie" nie miał takiego pola do popisu, gdyż ograniczano go przez producentów. Tu sam uczynił siebie producentem i miał nad wszystkim pełną kontrolę. On jednak czuje i rozumie temat - doskonale przeniósł swoją wizję w świat Nietoperza. Może nie jest to najlepsza ekranizacja komiksu, ale być może najlepszy film z komiksowym superbohaterem w roli głównej.


Burton podarował nam niesamowite autorskie dzieło. Reżyser szykował się jeszcze na trzecią część, ale jak widać łasi na zielone banknoty szefowie WB chcieli inaczej. A naprawdę szkoda, ponieważ kolejny film jest zupełnie inną (w tym negatywnym znaczeniu) historią...
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
76% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (21 głosów).
Udostępnij:
Tim Burton to twórca odznaczający się niezwykle bogatą wyobraźnią, z wyraźnymi odchyłami w stronę makabry i groteski, z reguły unurzanych przy tym w perwersyjnie ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 70%
Batman należy do najpopularniejszych bohaterów komiksowych. Herosa stworzył amerykański rysownik, Bob Kane już w 1939 roku. Od tamtej pory Człowiek-Nietoperz stale gości ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 73%