Relacja

36. WFF: Recenzujemy "Czarnego niedźwiedzia" i "Konferencję"

autor: , /
https://www.filmweb.pl/article/36+WFF%3A+Recenzujemy+%22Czarnego+nied%C5%BAwiedzia%22+i+%22Konferencj%C4%99%22-139811
W stolicy tra 36. edycja Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Jesteśmy na nim codziennie i z przyjemnością dzielimy się wrażeniami po obejrzeniu najciekawszych filmów. Dziś mamy dla Was recenzje "Czarnego niedźwiedzia" z Aubrey Plazą grającą reżyserkę z twórczą blokadą oraz rosyjskiego dramatu "Konferencja" o tym, jakim piekłem mogą być wspomnienia. 

***


Film o filmie w ramach filmu
recenzja filmu "Czarny niedźwiedź", reż. Lawrence Michael Levine

W "Czarnym niedźwiedziu" regularnie powraca obraz rozmyślającej na jeziornym molo kobiety. Choć to sceneria idealna na "Piątek trzynastego", to nie straszydła z wody, ale blokada twórcza spędza dziewczynie sen z powiek. Pobyt w domu artysty pod lasem miał zadziałać na Allison odświeżająco, lecz, o zgrozo, trafiła pod jeden dach z gospodarzami. Para rówieśników z obietnicą potomstwa, podobnie nieokreślonymi planami na przyszłość i relacją na etapie wiecznej irytacji pewnej zakrapianej nocy, owszem, pozwoli dziewczynie wyzwolić się z tego i owego. Odświeżeniem bym jednak tego nie nazwał. Zanim zaczniecie jej współczuć – niespodzianka – Allison okaże się żywiącą się cudzymi emocjami wampirzycą, szachrajką i kpiarką zarazem. Jak na reżyserkę z prawdziwego zdarzenia przystało, mąci, prowokuje i patrzy, co z tego urośnie.


Trudno oprzeć się wrażeniu, iż Allison to alter ego stojącego za kamerą filmowca. Zarówno zachowanie bohaterki, jak i rozchwiana konwencja nieskobudżetowego filmu Lawrence'a Michaela Levine'a funkcjonuje niczym dowcip mówiony z kamienną twarzą, kiedy to nie mamy pewności, czy się z nas żartuje. Gęstniejąca atmosfera w rywalizującym trójkącie miałaby w sobie coś z "Noża w wodzie", gdyby nie ujawniane po kolejnych lampkach wina bolączki trzydziestolatków i ich sercowe kłopoty: cudnie wiarygodne, a jednak balansujące na granicy groteski. W starciu bohaterów sarkazm przeplata się z flirtem, pasywność z agresją, a sojusze na erystycznym ringu zmieniają się z chwili na chwilę. Eskalacja napięcia przyciąga do ekranu, dając tyleż chaotyczny, co autentyczny efekt.

Rozstrojone charaktery działają dzięki trojgu zestrojonych ze sobą aktorów. O świetności kreacji wiecznie drwiącej Aubrey Plazy, zabawnie mrukliwego Christophera Abbotta i rozchwianej Sarah Gadon świadczą kolejne asy w dramatycznej (anty)strukturze dzieła Levine'a. O niekonwencjonalnym zwrocie w połowie filmu wiele zdradzać nie warto. Powiedzmy tajemniczo, że reżyser nie lubi rozwiązywać akcji, a zamiast korzystać ze sprawdzonych konwencji, woli dorzucać kolejne składniki do własnej narracyjnej mikstury. 

Całą recenzję Gabriela Krawczyka można przeczytać TUTAJ

***


Piekło wspomnień
recenzja filmu "Konferencja", reż. Ivan I. Tverdovskiy

Demencja, Alzheimer – te słowa w wielu osobach budzą skrajne przerażenie. Zapomnienie, utracenie siebie to bowiem koszmar trudny do wyobrażenia. Są jednak i takie osoby, które powitałyby ten stan z otwartymi ramionami. Na przykład Natalia, bohaterka poruszającego dramatu Ivana I. Tverdovskiya pt. "Konferencja". Dla niej piekłem jest pamięć i świadomość własnej słabości. Choć od prawie dwóch dekad próbuje wymodlić w klasztorze odkupienie grzechów, nic to nie daje. Kobieta jest więźniem swoich wspomnień, ofiarą niewyobrażalnej kaźni, którą sama sobie zgotowała i od której nie ma ucieczki.


"Konferencja" dotyka jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w najnowszej historii Rosji – ataku na moskiewski teatr na Dubrowce. 23 października 2002 roku czeczeńskie komando przejęło kontrolę nad budynkiem, w którym właśnie odbywał się spektakl przy pełnej widowni. Po 57 godzinach impasu wojska rosyjskie przypuścił atak poprzedzony wpuszczeniem gazu usypiającego. W ten sposób komandosi zabili 40 nieprzytomnych terrorystów oraz prawie 130 zakładników.

Natalia jest jedną z osób, która w momencie ataku przebywała z rodziną na widowni. Teraz, siedemnaście lat później, organizuje w teatrze na Dubrowce wieczór pamięci. Nominalnie chce w ten sposób powstrzymać mechanizmy zapomnienia i wyparcia, które sprawiają, że o tragicznych wydarzeniach sprzed lat przestało się mówić. Jednak za jej desperackimi działaniami kryje się tak naprawdę zupełnie inna motywacja. Będziemy ją powoli poznawać poprzez pełną gniewu relację z jej córką oraz zachowanie w krytycznych sytuacjach.

Najnowsze dzieło Tverdovskiya nie jest łatwe w odbiorze. Reżyser zabiera nas w najmroczniejsze zakątki ludzkiej psychiki. Tu nie ma miejsca na miłość, altruizm, empatię. Jest tylko prymitywny instynkt przetrwania, obezwładniający strach, paraliżujący wstyd oraz gniew, których nie sposób ukoić nawet czystą wódką.

Całą recenzję Marcina Pietrzyka można przeczytać TUTAJ
Udostępnij: