Czytelnia FILMu: Wilkołakom chce się wyć

FILM /
https://www.filmweb.pl/news/Czytelnia+FILMu%3A+Wilko%C5%82akom+chce+si%C4%99+wy%C4%87-58594
Jeśli naprawdę chce ci się wyć, to co najmniej poszlaka, że w określonych okolicznościach zmieniasz się w wilka. Ale nie przejmuj się! Zdarza się to od wieków, a od 26 lutego w kinach przeistoczonemu Benicio Del Toro. Nic wstydliwego: w końcu podobno człowiek człowiekowi wilkiem – co filmy udowadniają od dziesięcioleci. I to nie tylko te o wilkołakach… Więcej dowiecie się z kolejnego artykułu  z lutowego numeru "Filmu", który pojawił się w czytelni magazynu na Filmwebie.





CHCE CI SIĘ WYĆ?

Wchodzący na polskie ekrany "Wilkołak" Joe Johnstona jest remakiem filmu George’a Waggnera z 1941 roku ("The Wolf Man"). Już sześć lat wcześniej Stuart Walker nakręcił "Wilkołaka z Londynu" i to te dwa obrazy są w głównej mierze odpowiedzialne za kinowy wizerunek człowieka-wilka, kopiowany i przekształcany w niezliczonych horrorach różnych klas. Wilkołaki bywały kobietami ("She-Wolf of London" Jeana Yarbrougha z 1946 roku, polska "Wilczyca" Marka Piestraka z 1983), podróżowały po świecie ("Amerykański wilkołak w Londynie" Johna Landisa z 1981, "Amerykański wilkołak w Paryżu" Anthony’ego Wallera z 1997), zdarzało im się nawet romansować z córką prezydenta Stanów Zjednoczonych ("The Werewolf of Washington" Miltona Mosesa Ginsberga z 1973). Wilkołakiem był Jack Nicholson w "Wilku" (1994) Mike’a Nicholsa, a teraz wcielił się w niego Benicio Del Toro. Chociaż ekrany kin zostały ostatnio opanowane przez wampiry, wilkołak postanowił zawalczyć o swoją pozycję.

Likantropia

Likantropia – inaczej "wilkołactwo" – to termin wywodzony od greckich słów lýkos – wilk i ánthropos – człowiek. Funkcjonuje on zarówno w terminologii medycznej – jest to choroba psychiczna prowadząca człowieka do przekonania, że przyjął postać zwierzęcą, jak i historycznej czy folklorystycznej. Czasem wywodzi się go także od imienia Likaona, króla Arkadii, który (wedle "Metamorfoz" Owidiusza) zostaje przemieniony w wilka za to, że ośmielił się podać Zeusowi ludzkie mięso. O wilkołakach wspomina także Herodot – twierdzi on, że Neurowie (lud utożsamiany ze Słowianami) raz do roku przemieniają się w wilki.

Choć termin odnosi się w ścisłym znaczeniu do przemiany w wilka właśnie, szerzej rozumiany oznaczać może przemianę w dowolne zwierzę. Zależnie od częstotliwości występowania gatunku na danym terenie, wierzono m.in. w przemiany człowieka w niedźwiedzia (północna Europa), tygrysa (Indie), lamparta lub hienę (Afryka). W Norwegii i Islandii wierzono, że istnieją ludzie eigi enhamir – o więcej niż jednej skórze – którzy mogą przyjmować dowolne zwierzęce postaci, a rozpoznani zostać mogą jedynie po oczach, których nie da się odmienić.

Przykłady opowieści o nich znajdują się między innymi w słynnej "Sadze o Völsungach". W innych sagach przeczytać też można o berserkerach – potężnych wojownikach, którzy przebierali się w skóry zwierząt i dzięki nim zyskiwali ponadludzkie moce. Według germańskiej mitologii "wilczy" wojownicy tworzyli watahy, a "niedźwiedzie" podróżowały samotnie – zgodnie ze zwyczajami swego gatunku. W kulturze bałtyckiej i fińskiej wierzono również w przybieranie postaci wilka lub niedźwiedzia przez zmarłych – była to pośmiertna nagroda dla najwaleczniejszych wojowników.

Olaus Magnus, XVI-wieczny szwedzki humanista i kartograf, w "Historii de Vent" pisał też o łotewskich, litewskich i pruskich wilkołakach, które stają się bestiami w noc Bożego Narodzenia i sieją zniszczenie w okolicznych wioskach.

Piękną historię o wilkołaku odnajdujemy w dworskiej literaturze średniowiecznej: XII-wieczna poetka Maria z Francji w opowieści o Bisclavrecie spisała przypadek bretońskiego barona, który z niejasnych przyczyn co jakiś czas przemieniał się w wilka. Jego zniknięcia wzbudziły jednak podejrzenia zazdrosnej żony, która wyciągnęła od niego prawdę i, by pozbyć się męża, ukradła mu ubranie, które było konieczne, aby baron mógł powrócić do ludzkiej postaci.

Temat likantropii kontynuowany był w XIX-wiecznej powieści gotyckiej, a w XX wieku wilkołaki przeniknęły do powieści klasy B, stając się tematem niezliczonych opowiadań fantastycznych. Do najbardziej znanych powieści należą "Wilkołak w Paryżu" Guya Endore’a (w 1961 roku powstał na jej podstawie film "Klątwa wilkołaka" Terence’a Fishera) i "The Wolfen" Whitleya Striebera.

Wilkołaki w kinie

"Wilkołaka z Londynu" był pierwszym filmem wykorzystującym postać wilkołaka. Londyński naukowiec przemieniał się w nim w wilka, zachowując jednak wiele ze swoich ludzkich cech. Grany przez Lona Chaneya Jr., Larry Talbot, bohater "Wilkołaka" z 1941 roku, okazał się pierwszym człowiekiem-wilkiem, któremu udało się zyskać masową popularność. Chaney Jr. stał się od tej pory "dyżurnym" wilkołakiem Universal Studios – wcielił się w jego rolę w kilku kolejnych sequelach, m.in. "Frankenstein spotyka wilkołaka" (1943) i "House of Frankenstein" (1944).    

W 1981 roku duży sukces odniósł "Skowyt" Joe Dantego, opowieść o telewizyjnej dziennikarce prześladowanej przez seryjnego mordercę, który okazuje się wilkołakiem. Dante bawi się w nim konwencją, nadając bohaterom nazwiska reżyserów horrorów – np. terapeuta głównej bohaterki nazywa się George Waggner. Powstało już sześć sequeli "Skowytu", a w tym roku rozpoczynają się zdjęcia do kolejnego – "The Howling: Reborn", której bohaterem ma być syn dziennikarki.

Sukces odniósł również "Amerykański wilkołak w Londynie" Johna Landisa, który w 1981 roku otrzymał nagrodę Saturna za najlepszy horror i Oscara za charakteryzację. Jest to historia dwóch amerykańskich studentów, którzy zostają napadnięci przez wilki podczas wycieczki po Yorkshire. Jeden z nich ginie (pozostaje jednak w nieokreślonym stanie między życiem a śmiercią), drugi zamienia się w wilkołaka i zaczyna grasować po Londynie. 1981 rok to również data produkcji "Wolfen" (adaptacji wspomnianej powieści Striebera) w reżyserii Michaela Wadleigha, z Albertem Finneyem w roli nowojorskiego detektywa, który śledząc seryjnego mordercę, trafia na trop indiańskich legend o ludziach-wilkach. Lykanie występują także w serii filmowej "Underworld", a Hugh Jackman w roli Wolverine’a w serii o "X-Menach" stał się jednym z "wilczych" bohaterów masowej wyobraźni. Wilkołaki dołączyły też do wampirów w drugiej części "Zmierzchu" – "Księżyc w nowiu".

"Wilkołak" Joe Johnstona – twórcy "Jumanji" i trzeciej części "Parku Jurajskiego" – to superprodukcja, której akcja rozgrywa się w wiktoriańskiej Anglii. Film ma gwiazdorską obsadę: Benicio Del Toro w roli pogryzionego szlachcica, Anthony Hopkins w roli jego ojca, Hugo Weaving jako inspektor Scotland Yardu i Emily Blunt – nieodzowna dama. Lasy w "Wilkołaku" są odpowiednio mgliste, zamkowe korytarze – odpowiednio wąskie, zgodnie z tradycją człowiek zamienia się w wilka przy świetle księżyca, bohaterowie wiedzą też, że wilkołaka zabić może tylko srebrny pocisk (w dawniejszej literaturze – srebrny miecz lub grot strzały). Słowem – powrót do klasycznej opowieści, ubranej w rozbuchaną formę, pełną efektów specjalnych i wystawnych dekoracji.    

Natalia Mętrak
Udostępnij: