Polecamy sześć męskich filmów zrealizowanych przez kobiety

autor: Ewelina Leszczyńska /
Filmweb Sp. z o. o. Sp. k.
https://www.filmweb.pl/news/Polecamy+sze%C5%9B%C4%87+m%C4%99skich+film%C3%B3w+zrealizowanych+przez+kobiety-137482
Polecamy sześć męskich filmów zrealizowanych przez kobiety
Nie ustajemy w umilaniu Wam czasu spędzanego w domu filmowymi rekomendacjami. Wczoraj polecaliśmy pamiętne występy gwiazd wcielających się w postacie LGBT. Dziś prezentujemy dzieła sześciu reżyserek, które swoją twórczością pokazują, że kino kobiet to nie tylko komedie romantyczne lub arthouse'owe feministyczne manifesty. Nie zabraknie tu akcji, drastycznych scen przemocy oraz silnych bohaterów (i bohaterek). Gotowi? 

Wszystkie propozycje obejrzycie legalnie na VOD i platformach streamingowych. Zajrzyjcie też na naszą sekcję #zostańwdomu, gdzie znajdziecie więcej godnych uwagi tytułów.

***



Po głośnym "Musimy porozmawiać o Kevinie" brytyjska reżyserka zamilkła na sześć lat. Nic więc dziwnego, że jej kolejny film, prezentowany m.in. w Cannes, wzbudził zainteresowanie krytyków. Tym razem Lynne Ramsay zrezygnowała z kobiecej perspektywy, głównym bohaterem "Nigdy cię tu nie było" czyniąc brawurowo zagranego przez Joaquina Phoenixa Joego – dręczonego przez demony przeszłości weterana i byłego agenta do zadań specjalnych, który podejmuje się odbicia z rąk stręczycieli córki wpływowego senatora. A że jako facet od mokrej roboty Joe nie przebiera w środkach, spotkanie z nim nie będzie należało do najprzyjemniejszych.

Dlaczego warto? Dla Joaquina Phoenixa, którego rola w tym filmie jest rewersem jego występu w "Jokerze".

*** 



Jeśli wydaje się Wam, że zatrudnienie Patty Jenkins jako reżyserki "Wonder Woman" rozpoczęło rewolucję w zdominowanym przez mężczyzn kinie superbohaterskim, powinniście zobaczyć zrealizowany niemal dekadę wcześniej dla UIP reboot "Punishera". Stojąca za kamerą Lexi Alexander nie ma litości dla swoich bohaterów: kanibalizm, palenie żywcem i rozpryskujące się na kawałki głowy to tylko kilka atrakcji, jakie zobaczycie w jej filmie. Wszystko to sprawia, że "Punisher: Strefa wojny" doskonale sprawdzi się jako umilacz męskiego wieczoru. Na romantycznej randce lepiej nie ryzykujcie. 

Dlaczego warto? Bo "Deadpool" to nie jedyna adaptacja komiksu Marvela z kategorią R. 

***

"Wróg numer jeden" (Cineman)


Podobno wojna nie ma w sobie nic z kobiety, a jednak Kathryn Bigelow doskonale czuje się w historiach osadzonych w kontekście konfliktów zbrojnych i politycznych rozgrywek. Po nagrodzonym Oscarem "The Hurt Locker. W pułapce wojny" reżyserka postanowiła pokazać drugą stronę medalu, przedstawiając pracę analityków CIA rozpracowujących kryjówkę Osamy bin Ladena. "Wróg numer jeden" jest więc solidnym thrillerem szpiegowskim, który nie próbuje przedstawiać pracy agentów jako wspaniałej przygody, lecz skupia się na jej bardziej przyziemnych (i niezbyt chwalebnych) aspektach, jak biurokracja czy wątpliwie moralnie działania usprawiedliwiane dobrem ogółu. 

Dlaczego warto? Ze względu na tajne więzienia CIA na terenie Polski.

*** 

"Świat Wayne'a" (Netflix)


Wydawało się Wam, że filmu o dwóch nerdach próbujących zaistnieć w show biznesie, w którym rola kobiet sprowadza się do bycia ozdobą lub męskim trofeum, nie mogła zrealizować kobieta? No to mamy dla Was niespodziankę, bo za kamerą tej kultowej komedii stanęła Penelope Spheeris. Początkowo "Świat Wayne'a" miał być jedynie skeczem zrealizowanym na potrzeby programu "Saturday Night Live". Jego rodowód widać zresztą w licznych epizodów gwiazd (m.in. Robert Patrick, Ed O'Neill czy Alice Cooper) i dążącej od żartu do żartu narracji. Nawet jeśli film nie bawi już tak jak na początku lat 90., nadal warto dać mu szansę.

Dlaczego warto? Dla muzyki.

***

"American Psycho" (iTunes)


Choć filmów o seryjnych mordercach jest na pęczki, to właśnie dzieło Mary Harron zasługuje na wyróżnienie. Sięgając po prozę Breta Eastona Ellisa, reżyserka stworzyła nie tylko krwawy thriller o popadającym w szaleństwo zamożnym biznesmenie, ale też zgrabną satyrę na nowojorskie elity, będącą krytyką społeczeństwa, w którym każdy nosi maskę. Tak właśnie wyglądałby "Podziemny krąg", gdyby Narratorowi zabrakło przebojowego alter ego dążącego do wywołania anarchii.

Dlaczego warto? Dla Christiana Bale'a biegającego nago z piłą mechaniczną. 

***

"Zatrzyj ślady" (HBO GO)


Spotkaliście się ze stereotypem, że mężczyzna reprezentuje to, co logiczne i cywilizowane, a kobieta – emocjonalne i dzikie? W "Zatrzyj ślady" Debra Granik odwraca ten porządek. Reżyserka przedstawia powojenną traumę jako coś tak strasznego, że całkowicie wyklucza możliwość funkcjonowania w społeczeństwie – nawet dobro nastoletniej Tom (Thomasin McKenzie) nie jest w stanie przekonać Willa (Ben Foster) do opuszczenia obozu rozbitego na terenie parku narodowego. Choć tematem filmu jest relacja ojca i córki, zostaje ona przedstawiona w surowy, daleki od melodramatycznych wzruszeń sposób. 

Dlaczego warto? Bo Thomasin McKenzie to jedna z najciekawszych aktorek młodego pokolenia. 
Udostępnij: