Recenzja filmu

Żony ze Stepford (2004)
Frank Oz
Elżbieta Kopocińska-Bednarek
Nicole Kidman
Bette Midler

(Nie) Doskonałe żony

"Żony ze Stepford" to film, który już od pierwszych chwil zachęca widza do jego obejrzenia. Wabi nas na wszelkie możliwe sposoby. Jest jak pyszne ciastko, któremu nie można się oprzeć. Nic ...
"Żony ze Stepford" to film, który już od pierwszych chwil zachęca widza do jego obejrzenia. Wabi nas na wszelkie możliwe sposoby. Jest jak pyszne ciastko, któremu nie można się oprzeć. Nic dziwnego - wizualnie film prezentuje się niezaprzeczalnie dobrze, a czasami jego forma wręcz przewyższa treść. Ale czy równie skutecznie potrafi zaspokoić łaknienie wygłodniałego widza, które wywołał?


Joanna Eberhardt to kobieta sukcesu, pracująca w telewizji. Ma kochającego męża oraz dzieci, jednak każdą wolną chwilę poświęca swojej pracy. Kiedy stacja rezygnuje z usług Joanny i jej kosztownych programów, kobieta przechodzi załamanie nerwowe. Zrezygnowany małżonek zwalnia się z pracy i postanawia zamieszkać z rodziną na wsi, by w końcu mogli odpocząć od zgiełku wielkiego miasta. Stepford, do którego przyjeżdżają, już na pierwszy rzut oka wydaje się co najmniej osobliwe. Wszystkie żony są zbyt piękne, a wszyscy mężowie wydają się zbyt szczęśliwi. Johanna razem z pomocą przyjaciół próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego miasteczka. Z czasem przekonują się, że idealne małżonki strzegą jak oka w głowie pewnego sekretu.


Już od samego początku Frank Oz ("Rozgrywka") miał swoją własną wizję filmu. Reżyser postanowił nie tylko zmienić realia historii, ale zrezygnował też z robienia bezpośredniego remaku thrillera z 1975 roku. Efektem jego pracy jest komedia z dreszczykiem. Czy udana? W połowie filmu Oz rezygnuje z gagów i żartów, stawiając na grozę. Film staje się przez to nieco chaotyczny, a widz czuje się trochę zagubiony.

 
Wielkie brawa należą się obsadzie, która utrzymuje wysoki poziom filmu. Znajdziemy tutaj plejadę gwiazd: Nicole Kidman, Bette Midler, Matthew Brodericka, Christophera Walkena i Glenn Close, której gra jest najbardziej przekonująca. Aktorzy tworzą bardzo zgraną paczkę na ekranie. Widać, że również podczas zdjęć mieli niezły ubaw.


Przy omawianiu filmu nie można zapomnieć o scenografii. Realizatorzy postanowili odrealnić nieco Stepford - stąd taka bogata gama barw i kolorów. Sielankowe miasteczko wygląda jak powiększone osiedle dla lalek. To prawdziwa uczta dla oka: kolory są niezwykle żywe, jaskrawe i nasycone. Również muzyka tworzy niezapomniany nastrój, zarówno w scenach komediowych, jak i tych budzących napięcie.


"Żony ze Stepford" to lekkie kino dla niewymagających. Zabawny i błyskotliwy scenariusz sprawia, że nie będziemy się nudzić ani przez chwilę, a iście gwiazdorska obsada i zaskakujące efekty specjalne gwarantują, że nasza uwaga będzie skupiona cały czas na filmie. Idealny seans, który nie tylko zapewni nam dobrą rozrywkę, ale też pozwoli odprężyć się po ciężkim dniu.
1 10
Moja ocena:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
54% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (13 głosów).
Udostępnij:
"Żony ze Stepford" w reżyserii Franka Oza to remake klasycznego thrillera z 1975 roku. Powstał on na podstawie powieści Iry Levina, która stanowiła ostrą satyrę na ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 47%
Dziś w radiu podali wiadomość, że wkrótce zostaną opublikowane nowe bajki, w których Kopciuszek będzie tym, który zaprosi księcia na zorganizowany przez siebie bal. ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 38%