Relacja

E3: Podsumowanie

Filmweb / autor: /
https://www.filmweb.pl/article/E3%3A+Podsumowanie-74575
W Los Angeles dobiegła końca kolejna edycja targów E3 – najważniejszej imprezy poświęconej grom i elektronicznej rozrywce na świecie. Przed Wami krótkie podsumowanie w formie rankingu, sporządzonego przez Michała Walkiewicza. Zaskakujące wydarzenia, największe rozczarowania i wreszcie – najlepsze gry nadchodzących dwunastu miesięcy. Zapraszamy!

CO NAS ROZCZAROWAŁO?

3. Zmierzch (elektronicznych) bogów

Peter Molyneux i Tim Schafer. Dwa wielkie nazwiska, dwie piękne historie, tuzin wspaniałych gier. "Populous" i "The Secret of Monkey Island", "Syndicate" i "Grim Fandango", "Black&White" i "Brutal Legend". Wzloty i upadki, walka o byt, dzika jazda na medialnym wozie i pod nim. W roku pańskim AD 2011 obaj mierzą za nisko i rozmieniają swój talent na drobne. Schafer robi grę na Kinecta o Ulicy Sezamkowej i Ciasteczkowym Potworze "Sesame Street: Once Upon A Monster" i z dobrą miną do złej gry próbuje usprawiedliwiać się na konferencji Microsoftu. Molyneux pozwala, żeby seria "Fable" zeżarła własny ogon i zamienia kolejną część w kiepski, pierwszoosobowy shooter z elementami rpg. Żal.


2. Quo Vadis, Sego?

Honoru Segi broniło na targach Gearbox z ich "Aliens: Colonial Marines" tytułem, w który włożono wiele miłości i developerskiego talentu. Wiadomo, że konsolowy gigant najlepsze lata ma dawno za sobą. To jasne, że, za każdym razem kochający fani liczą, że będzie lepiej. Jednak tytuły, które Sega pokazała na targach, okazały się jawną kpiną. "Binary Domain" to unurzana w futurystycznym sosie trzecioosobowa, taktyczna strzelanina. Zrealizowana bez krzty oryginalności, małpująca rozwiązania popularne kilkanaście lat temu, bez wizualnego i gameplayowego haka, który przyciągnąłby graczy. Z kolei "Anarchy Reigns" to online'owe i free-roamingowe mordobicie z  bohaterem pamiętnego "Mad World". Gra oparta na przestarzałej mechanice, graficznie niedostateczna, z fatalnie napisanym scenariuszem. Jeśli najlepszym elementem promocji owych gier jest okutana w kombinezon hostessa z karabinem snajperskim, to o czym w ogóle ta rozmowa?
 
1. Need for Speed: The Run, Prey 2, Silent Hill: Downpour

Wydawało się że po dwóch quasi-symulacyjnych odsłonach "NFS: Shift" oraz arcade'owym "Hot Pursuit", seria o "potrzebie prędkości" stanęła na nogi. Najnowsza odsłona zadaje temu stwierdzeniu kłam. Fabularyzowanie nigdy nie wychodziło cyklowi "Need for Speed" na dobre i wszystko wskazuje na to, że podobnie będzie tym razem. Gameplayowe novum, czyli kontekstowa możliwość opuszczenia auta, to już bezdyskusyjna porażka (fragmenty, które przemierzamy na pieszo, zrealizowane są w formie mdłych i inscenizacyjnie sztampowych Quick Time Eventów). W oryginalnym i niedocenionym "Prey" mieliśmy indiańskiego bohatera i ciekawy wątek szamańsko-mistyczny. Dwójka to standardowy shooter, unurzany w cyberpunkowym sosie, estetycznie gdzieś pomiędzy "Mass Effectem" a "TRONEM". Na "Silent Hill: Downpour" szkoda słów. Miał być wielki powrót marki, jest rozczarowanie. Gra wygląda brzydko, animacja rwie się niemiłosiernie, na dodatek kod wysypuje się co kilkadziesiąt sekund (powiedzmy sobie jednak wprost, że ogrywanie survival horroru na targach to jak wiązanie buta językiem). Shame on you, Konami.

CO NAS ZASKOCZYŁO?

3. Konferencje Sony i Ubisoftu

Impreza Sony była absolutnym hitem dnia konferencyjnego. Praktycznie nie miała słabych punktów: pokazano dużo świetnych gier, pokajano się za PSN-kataklizm, zapowiedziano mnóstwo nowego sprzętu (jak przenośny ekran PS 3D Display do obsługi trójwymiarowych gier oraz nową konsolę PS Vita), zainicjowano trójwymiarową rewolucję i udanie pogodzono formułę stylowego show z merytorycznymi wymogami. Obchodzący 25-lecie Ubisoft postawił na minimalistyczną formułę, stand-upowy występ i również wypadł świetnie. Małym dziełem sztuki były prezentacje współczesnych gier w ośmio- i szesnastobitowym wydaniu, między innymi "Ghost Recon: Future Soldier", wystylizowanego na "Syndicate". Z tym tytułem wiąże się też najlepiej zrealizowana customizacja uzbrojenia w historii gier – Kinect zamieniony w sprzęt rodem z "Raportu mniejszości"? Dlaczego nie.  

2. Wspomnienia w HD

Dzieje się. Już niedługo rynek będzie pękać w szwach od remasterowanych w HD wersji klasycznych tytułów na PS2. Jeszcze przed targami potwierdzono m.in. dwie gry z uniwersum Oddworld (obydwie na PS Vita) "Munch's Odyssey" i "Stranger's Wrath", pakiety "Metal Gear Solid" oraz "Silent Hill" (części 2 i 3). Na targach z kolei można było zagrać we wspaniały, nieformalny dyptyk - "ICO" i "Shadow of the Colossus".  Szykujcie zaskórniaki, te tytuły się nie starzeją. 


1. PlayStation Vita

Nie trzeba wróżbity Macieja, by wiedzieć, że nowa konsola Sony, znana wcześniej pod roboczą nazwą NGP (Next Generation Portable), będzie znikać ze sklepowych półek jak świeże bułeczki. Jej cena w Europie to tylko 249 euro (w wersji z WiFi) i 299 euro (w wersji z 3G WiFi) – niewiele, jeśli wziąć pod uwagę potencjał sprzętu. Kieszonsolka uzbrojona jest w żyroskopy, dwa superczułe touchscreeny, dwa analogi, dwie kamery, moduł WiFi (a w rozszerzonej wersji – WiFi 3G) i generalnie sprawia wrażenie sprzętu ze snu Stanisława Lema. Pierwsze gry nie pozostawiają wątpliwości co do ambicji Sony. "Uncharted" to graficzny Mount Everest. MałaWielkaPlaneta doskonale wykorzystuje wszelkie nowości w konsoli Sony, "Wipeout 2048" bije na głowę edycję HD bez tektury, zaś "Virtua Tennis" jest jedną z najpiękniejszych gier sportowych, w jakie zagracie w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy.

CO NAS ZACHWYCIŁO?*

3. Resident Evil Revelations / Rayman: Origins

Zachowująca mechanikę current-genowych "Residentów" gra jest bez dwóch zdań najpiękniejszą pozycją na 3DS (poziom graficzny sytuuje się w okolicach flagowych tytułów PSP!) i po premierze może stać się konkretnym system-sellerem tegoż sprzętu. To zaskoczenie, zwłaszcza, że konkretniejszą promocję dostały inne tytuły ze stajni Capcomu - "Street Fighter x Tekken" i "Resident Evil: Operation Raccoon City". Michel Ancel, który po latach wrócił do swojej koronnej postaci Raymana, dostarczył z kolei grę, której się nie spodziewaliście. Dwuwymiarowa platformówka pełna nawiązań do klasyki, intertekstualnych zabaw i fe-no-me-nal-nych (!) tworów wyobraźni Ancela była w opinii wielu dziennikarzy czarnym koniem tych targów. Dwie małe wielkie gry.


"Resident Evil"

2. Tomb Raider

Lara Croft w nowym, rebootowanym wydaniu, to zwyczajna, 21-letnia dziewczyna świeżo po college’u, która udaje się na swoją pierwszą wielką wyprawę i kończy jako rozbitek na niebezpiecznej wyspie.  Najmłodsze dziecko Eidosu eksponuje wątek jej dojrzewania bardzo wyraźnie, a autorzy postawili sobie za punkt honoru wiarygodne ukazanie ewolucji bohaterki, od nieopierzonej dziewuszki po ikonizowaną przez popkulturę herod-babę w seledynowym body i szortach. Lara jest przestraszona, czasem załamana, na jej twarzy malują się strach, niedowierzanie, zniechęcenie. Jest maltretowana, raniona, a w chwilach grozy nerwowo mamrocze do siebie, starając się uspokoić i dodać sobie otuchy. Dookoła przepięknie odwzorowane środowisko, które przemierzymy głównie na piechotę (co ciekawe, z gry wyleciały również sekcje podwodne), a przed nami dziesiątki zagadek logicznych (przedkładających zabawę z siłami natury nad machanie dźwigniami i przesuwanie kamiennych bloków), zwierzęcych i ludzkich przeciwników (twórcy uparcie milczą na temat systemu walki) oraz fantastycznie wyreżyserowanych przerywników filmowych. Będzie hit.

1. And the Oscar goes to.... Elder Scrolls V: Skyrim

Formalnie to erpeg. Najbardziej klasyczny z klasycznych i najbardziej europejski z europejskich. Czytaj: konserwatywny bestiariusz, ogromne połacie terenu, dungeony wyładowane skarbami, mnóstwo NPC, długie rozmowy o modzie i pogodzie. Jednakże sposób, w jaki twórcom udało się spoić te składniki, pozostawia gracza w niemym zachwycie. Nieco uduchowiona atmosfera, podkręcana niesamowitą, "misteryjną" muzyką, przywodzi na myśl inną wielką grę – "Shadow of the Colossus" (notabene pokazywaną na targach w trójwymiarze – mistrzostwo świata!). Fantastyczna grafika i powalający design świata oraz potworów to w świecie free-roamingowych gier rzecz bez precedensu. Sprofilowany na długą i wymagającą eksplorację, rozbudowany do granic nieprzyzwoitości, inteligentnie napisany – zalety "Skyrima" można wymieniać w nieskończoność. Bethesda pozamiatała mną całą salę projekcyjną.

* z racji czasowo-przestrzennych zawirowań nie udało mi się ograć dwóch topowych tytułów – "Uncharted 3: Drake's Deception" oraz "Bioshock Infinite". Co było do przewidzenia, obydwie gry w zgodnej opinii dziennikarzy akredytowanych na E3 znalazły się ścisłej czołówce prezentowanych tytułów.