Relacja

Gdynia Film Festival: Nowy początek?

Filmweb / autor: /
https://www.filmweb.pl/article/Gdynia+Film+Festival%3A+Nowy+pocz%C4%85tek-84958
Trzydziesty siódmy Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zmienił swoją nazwę. Od tego roku na największy festiwalowy przegląd dokonań rodzimej kinematografii wypada mówić: Gdynia Film Festival. Oprócz międzynarodowego jury konkursu głównego zagraniczna nazwa ma być wizytówką nowego, mniej skostniałego i mniej konserwatywnego święta polskiego kina.

Podobnie jak w zeszłym roku konkurs główny to jedynie trzynaście filmów, które zostały wcześniej wyselekcjonowane. Selekcja wprowadzona przez dyrektora artystycznego Gdynia Film Festival, Michała Chacińskiego, po dziś dzień wzbudza kontrowersje. W końcu, zgodnie ze starszą formułą, "święto polskiego kina" miało być okazją do prezentacji wszystkich, ubiegłorocznych dokonań polskiego przemysłu filmowego. Jak wspominał Sławomir Idziak, w trakcie burzliwej rozmowy z Kamilem Śmiałkowskim na łamach Filmweb.pl, wybieranie obrazów na festiwal narodowy pozbawia młodych filmowców nadziei na premierę ich dokonań. Nic więc dziwnego, że niektórzy ludzie "z branży" traktują metodę Chacińskiego jak napad na polskie kino. Wprowadzenie konkursowej selekcji było jednak najlepszą decyzją dyrektora festiwalu.

Wśród trzynastu filmów konkursowych zobaczymy aż pięć filmów, które były już w dystrybucji na ekranach polskich kin. "80 milionów" Waldemara Krzystka, "Baby są jakieś inne" Marka Koterskiego (kilka tygodni temu dołączone na płycie DVD do jednej z gazet), "Droga na drugą stronę" Anki Damian, "Sponsoring" Małgośki Szumowskiej i polski kandydat do Oscara "W ciemności" Agnieszki Holland. Z nowości na pewno drugi film fabularny Leszka Dawida o Paktofonice – "Jesteś Bogiem", i debiut fabularny Marysi Sadowskiej "Dzień kobiet". Oprócz tego pokazywany w Berlinie, w sekcji forum "eksperyment" Przemka Wojcieszka "Sekret" i "W sypialni" Tomasza Wasilewskiego, który miał swoją festiwalową premierę w Koszalinie (Festiwal Polskich Debiutów Filmowych). Konkursową trzynastkę zamykają nowe filmy: "Mój rower" Piotra Trzaskalskiego"Supermarket" Maćka Żaka oraz pokazywany na Off Plus Camerze w Krakowie "Bez wstydu" Filipa Marczewskiego. Największą konkursową niespodzianką może być film Marcina Krzyształowicza "Obława" z Marcinem Dorocińskim i Weroniką Rosati w rolach głównych.

Na czele tegorocznego jury konkursu głównego zasiada Dorota Kędzierzawska. Partnerują jej: Caroline J. Libresco – producentka filmowa, selekcjonerka kina nieamerykańskiego na Sundance Film Festival; Michał Leszczyłowski – montażysta, reżyser; Waldemar Kalinowski – scenograf, pracuje w Hollywood; Stephen Rea – irlandzki aktor teatralny, filmowy i telewizyjny; Adam Sikora – operator, reżyser, scenarzysta; Ewa Wiśniewska – aktorka filmowa i teatralna, i Zygmunt Miłoszewski – pisarz, dziennikarz. Miejmy nadzieję, że tym razem po ogłoszeniu werdyktu nie będziemy mieli do czynienia z sytuacją, w której jakiś film nie został zrozumiany ze względu na różnice kulturowe członków tego zacnego grona. Oby los "Róży" z ubiegłego roku nie był udziałem żadnego z tegorocznych filmów.

  

Tegoroczna sekcja Panorama gdyńskiego festiwalu to, delikatnie mówiąc, uboga prezentacja kilku tytułów, które nie znalazły się w głównej selekcji. Oczywiście, "Big Love" Barbary Białowąs i "Listy do M." Mitji Okorna to filmy znane polskiej publiczności. Premierowo zostaną pokazane: TVN-owska produkcja "Nad życie" w reżyserii Anny Plutecka-Mesjasz, "Piąta pora roku" Jerzego Domaradzkiego, "Być jak Kazimierz Deyna" Anny Wieczur-Bluszcz i "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa" Wiktora Skrzyneckiego. Niestety, kilka tygodni temu na własne życzenie swój film "Taniec śmierci. Sceny z powstania warszawskiego" wycofał z Panoramy Leszek Wosiewicz.

Na dokładkę kino rumuńskie, masterclassy z Juliuszem Machulskim, Witoldem Adamkiem, Kazimierzem Kutzem i Witoldem Leszczyłowskim i warsztaty scenariuszowe, na które najbardziej czekają polscy twórcy. Do Gdyni, niestety, z powodów zdrowotnych nie przyjedzie Syd Field, słynny amerykański guru od scenariuszy. Jego kurs nie został jednak odwołany i odbędzie się w formie telemostu.

 

Ciekawostką festiwalu jest na pewno sekcja Polonica – polskie koprodukcje plus filmy polskich twórców realizowane za granicą. Spośród sześciu zaproponowanych tytułów warto zwrócić uwagę na "The Fourth Dimension" (reż. Harmony Korine, Aleksei Fedorchenko, Jan Kwieciński). Polska część tego projektu w reżyserii Jana Kwiecińskiego zebrała bardzo dobre recenzje na ostatnim Tribeca Film Festival.

Gdynia Film Festival kończy się w sobotę, 12 maja. Miejmy nadzieję, że wśród ośmiu nieznanych tytułów głównego konkursu znajdzie się przynajmniej kilka godnych polecenia. Oby tylko werdykt nie było już przesądzony – w końcu Amerykańska Akademia Filmowa przy nominacjach myli się bardzo rzadko, a francuskie gwiazdy kina to z definicji wybitne aktorki.