Michael Keaton oskarżony o "zepsucie" filmu

The Hollywood Reporter / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Michael+Keaton+oskar%C5%BCony+o+%22zepsucie%22+filmu-107733
Michael Keaton ma właśnie za sobą świetną rolę w "Birdmanie" Alejandro Gonzáleza Iñárritu. A przed sobą - proces. Aktor oskarżany jest o to, że... zepsuł film.

Mowa o produkcji "Merry Gentleman", reżyserskim debiucie aktora z 2008 roku. To opowieść o młodej kobiecie, która ucieka od agresywnego męża i wikła się w związek z zabójcą o samobójczych skłonnościach.

Firma producencka sprawująca pieczę nad filmem oskarża Keatona o to, że nie wywiązał się ze swoich zobowiązań. W pozwie (jeszcze z 2013) roku czytamy, że aktor/reżyser był "trudny" na etapie montażu, zamiast pracować, jeździł na ryby i dostarczył niesatysfakcjonującą wersję filmu. Producentom bardziej podobała się wersja montażowa przygotowana pod okiem scenarzysty. Ale Keaton podobno zagroził, że pojawi się na festiwalu Sundance w 2008 roku tylko, jeśli pokazana zostanie jego wersja. Potem przyszły jeszcze kłótnie o muzykę oraz występ aktora w programie "Good Morning America", gdzie rzekomo nie był w stanie streścić fabuły. Wszystko to złożyło się na komercyjną porażkę filmu. 
 
Po rozmaitych sądowych przepychankach, Keaton złożył właśnie pisemną prośbę o wyrok podsumowujący. Stwierdza on w niej, że nie jest on gwarantem komercyjnego sukcesu filmu i że "Merry Gentleman" był artystycznym sukcesem. Aktor przyznaje też, że decyzja o szukaniu dystrybutora dla filmu podczas Sundance była bardzo ryzykowna. 

Producenci zdążyli już odpowiedzieć. Przyznali, że sami są nowicjuszami w tym fachu, że Keaton nie był "do końca zły", że film był dobry i że nie sposób przewidzieć, czy dana produkcja będzie sukcesem komercyjnym. Mimo to wciąż domagają się rozpatrzenia kwestii, czy Keaton nie zerwał kontraktu.

Wszystko zależy teraz od sędziego, który musi zdecydować, czy zakończyć sprawę, czy wszcząć proces. Jego termin został już zresztą ustalony - na tydzień po przyznaniu Oscarów.