Jak nowy "Terminator" wykorzysta wiek Schwarzeneggera?

Deadline, The Hollywood Reporter / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/Jak+nowy+%22Terminator%22+wykorzysta+wiek+Schwarzeneggera-125121
Studio Paramount ujawniło datę premiery nowego filmu o Terminatorze, którego producentem będzie James Cameron i który wyreżyseruje Tim Miller. Widowisko trafi do kin 26 lipca 2019. Tymczasem Cameron i Miller opowiedzieli o swoich planach na projekt nowej trylogii o Elektronicznym Mordercy.


Na ekranie spotkają się - po raz pierwszy od czasu "Terminatora 2: Dnia sądu" - Arnold Schwarzenegger i Linda Hamilton. Twórcy zapowiedzieli, że wiek aktorów będzie stematyzowany w filmie. Duet zamierza też zignorować wszystkie filmy z serii poza pierwszymi dwoma. To nie jest alternatywna rzeczywistość, stwierdził definitywnie Miller.

Wiek Schwarzeneggera prawdopodobnie zostanie wyjaśniony tak samo jak w "Genisys": powłoka Terminatora starzeje się tak, jak ludzkie ciało. Oczywiście ten model był w użyciu od długiego czasu. Tyle mogę powiedzieć o tym elemencie historii. Ale od zawsze było wiadomo, że Terminator jest podatny na usterki ludzkiej skóry, powiedział Cameron. Już w pierwszym filmie jego skóra zostaje całkowicie spalona. Ale sam szkielet ma baterię, która przetrwa 100 lat. Więc wciąż ma on przed sobą jakieś 30 lat.

Wraz z ciałem robota zmieni się jego umysł. Na pewno rozwinąłby się emocjonalnie i intelektualnie. To uczące się maszyny. Myślę jednak, że jest sposób, by pokazać to inaczej niż dotychczas, dodał Miller. Uważam, że powinniśmy zaakceptować jego wiek. To uczyni projekt świeżym i interesującym dla fanów. Nie mogę nic zdradzić, ale niektóre ze scen, które napisali scenarzyści, by oddać tę ideę, są fantastyczne. Nad scenariuszem trylogii pracują David Goyer, Charles Eglee, Josh Friedman i Justin Rhodes.

Czy w nowym filmie zobaczymy czarny charakter na miarę T-1000 z "Dnia sądu"? Moglibyśmy powiedzieć wam o nowym Terminatorze, ale wtedy zepsulibyśmy całą zabawę, skomentował sprawę Cameron. Wtórował mu Miller, który przyznał, że efekty specjalne mogą być "pułapką dla filmowców". Uwierzcie mi, nie brakowało nam pomysłów. Mógłby zrobić to i tamto, mógłby stworzyć maszerujący oddział stworzony z płynnego metalu, ale kogo by to obeszło? Nie chcę oglądać czegoś takiego. Staraliśmy się pozostać blisko ziemi, tak jak Jim w "Terminatorze".
Udostępnij: