Filmweb sp. z o.o.
https://www.filmweb.pl/article/%22Ekipa%22%2C+czyli+sny+na+jawie-78517
Łukasz Muszyński
Rocznik '87. W Filmwebie od 2007 roku. Stały współpracownik Polskiego Radia i "Playboya", laureat III nagrody w konkursie im. Krzysztofa Mętraka. Po godzinach stawia pierwsze kroki w zawodzie scenarzysty. Jego ulubieni reżyserzy to Kieślowski (sprzed "Dekalogu"), Pasikowski i Apatow. Nigdy nie zmienia kanału, jeśli uda mu się trafić w telewizji na "Ojca chrzestnego". Wraz z żoną Joanną mieszka na Muranowie, więc ma blisko do jednego z najfajniejszych kin w stolicy.

"Ekipa", czyli sny na jawie

  • Filmweb
  • Artykuł
Drogi Czytelniku, wyobraź sobie: masz tak dużo pieniędzy, że nie wiesz, co z nimi zrobić. Każda piękna dziewczyna marzy o tym, by zaciągnąć Cię do łóżka. Plakaty z Twoją podobizną oblepiają  wszystkie ulice w mieście. Tam, gdzie mieszkasz, ciągle świeci słońce, a sny dzieją się na jawie.    

Nie ma co ukrywać – bycie hollywoodzką gwiazdą filmową to fajne zajęcie. Niestety, jak to z fajnymi zajęciami bywa, trudno jest się do nich dopchać. Trzeba  być wytrwałym, gotowym na wszystko, a także odpornym na najgorszą krytykę (posiadanie chociaż odrobiny talentu również nie zawadzi). I właśnie dlatego gwiazd ekranu  jest zaledwie garstka, a ich fanów – miliony.  Szansę dla tych drugich, by choć na chwilę zajrzeć do świata tych pierwszych, stanowi serial "Ekipa". We wrześniu telewizja HBO wyemitowała jego ostatni, ósmy sezon.

fweb_mar.png


Jednym z producentów i pomysłodawców "Ekipy" jest dwukrotnie nominowany do Oscara Mark Wahlberg ("Infiltracja", "Fighter"). Pochodzący z Bostonu aktor, który dzisiaj w wywiadach opowiada o zabawie z dziećmi, chrześcijańskich wartościach  i działalności charytatywnej, w przeszłości wcale nie był wzorem cnót obywatelskich.  Zanim otrzymał dowód osobisty, zdążył uzależnić się od ciężkich narkotyków i stać się stałym bywalcem sądów oraz posterunków policji. Do show-biznesu Wahlberg trafił dzięki starszemu bratu, Donnie'emu, który w latach 80. święcił triumfy w boysbandzie New Kids On The Block. Gwiazdor "Zdarzenia" sławę zdobył wpierw jako raper Marky Mark, prężący lśniące od olejku bicepsy i klatę w teledysku piosenki "Good Vibrations". Nienaganna muskulatura spodobała się szefom firmy odzieżowej Calvin Klein, którzy zatrudnili Marka do promowania bielizny. Stąd był już tylko krok, by Wahlberg wyskoczył z obcisłych slipów przed kamerę filmową.  Porywczy charakter i skłonność do wpadania w złe towarzystwo mogły jednak dość szybko zakończyć karierę młodego rozrabiaki. To, że bryluje on na czerwonych dywanach, a nie pod więziennym prysznicem, należy ponoć zawdzięczać jego oddanym przyjaciołom. To oni pilnowali żółtodzioba w pierwszych latach pracy w Fabryce Snów. Ich przygody zainspirowały twórców "Ekipy".



W skład tytułowej grupy wchodzą: znany aktor Vincent Chase (Adrian Grenier), jego najlepszy przyjaciel i menedżer Eric (Kevin Connolly), przyrodni brat Vince'a – niespełniony serialowy gwiazdor Drama (Kevin Dillon) oraz kierowca Turtle (Jerry Ferrara). Bohaterów poznajemy tuż przed premierą thrillera "Head On", w którym Vince zagrał u boku Jessiki Alby. Wraz z sukcesem filmu przystojniak awansuje oficjalnie do pierwszej ligi Hollywoodu. Otwierają się przed nim nowe możliwości: wytwórnie widzą go na plakatach swoich blockbusterów, media proponują wywiady i sesje zdjęciowe, a duże firmy kuszą udziałem w wielomilionowych kampaniach reklamowych. 

Choć losy kariery Vince'a stanowią oś fabuły wszystkich sezonów, nie jest on główną postacią serialu. W "Ekipie" panuje demokracja i każdy jej z członków funkcjonuje w scenariuszu na równych prawach. Produkcja HBO zalicza się bowiem do gatunku komedii kumpelskiej, której głównym zadaniem jest przecież afirmowanie męskiej przyjaźni. Tej zaś nie są w stanie zniszczyć ani zazdrość, ani pieniądze, ani kobiety.

Na pierwszy rzut oka relacja Vince'a z ekipą przypomina związek łączący żywiciela i pasożyty. Gwiazdor utrzymuje kumpli, zapewniając im mieszkanie, wikt, opierunek oraz... seks. W symbolicznej scenie Turtle rozpaczliwie próbuje namówić dziewczynę na pójście z nim do łóżka. Ta wzbrania się, licząc na to, że wyląduje w sypialni Vince'a. Ostatecznie decyduje się jednak na propozycję niskiego i pulchnego Turtle'a w zamian za dżinsy jego przyjaciela-celebryty. Vince chętnie dzieli się profitami płynącymi z popularności. Czuje, że w Los Angeles zaludnionym przez dwulicowych producentów i kolegów po fachu prawdziwa przyjaźń jest na wagę złota i nie warto na niej oszczędzać. Z Erikiem i resztą Vince zna się od dziecka – lata spędzone na ulicach nowojorskiego Queens zaowocowały  stuprocentowym zaufaniem do siebie. Jak muszkieterowie z powieści Dumasa ekipa hołduje zasadzie: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

ekipa1.jpg
 
Kevin Connolly / Adrian Grenier

Oczywiście, Drama, Turtle i Eric są dużymi chłopcami i w kolejnych sezonach próbują na własną rękę podbić Fabrykę Snów. Każdy z nich udziela się w innej branży:  telewizji, biznesie i agencji talentów. Nie rezygnując z opisu przemysłu filmowego, twórcy malują przy pomocy kamery wielobarwny, złożony portret miasta aniołów. Los Angeles przypomina tu zestaw naczyń połączonych: kluby, hotele, sklepy z alkoholem i legalną marihuaną to miejsca, gdzie nawiązuje się przypadkowe znajomości mogące mieć piorunujący wpływ na karierę. Gwiazdy spotykają reżyserów, którzy od zawsze chcieli z nimi pracować, a autorzy pomysłów na przebój – inwestorów skorych do zainwestowania monstrualnych pieniędzy.

Dla wiernego czytelnika newsroomu Filmwebu oglądanie "Ekipy" będzie ciekawym doświadczeniem. Serial HBO sprawia, że słowo staje się ciałem. To, o czym nasi użytkownicy dowiadywali się do tej pory ze zwięzłych notek (negocjacje w sprawie roli, przeróbki scenariusza, plotki z planu zdjęciowego), na ekranie telewizora zamienia się w pasjonujące, pełne napięcia widowisko. W walce o tłuste honoraria dozwolone są wszystkie chwyty, dlatego trzeba być szybkim, bezwzględnym i przewidywać posunięcia rywali o trzy kroki naprzód. Jeśli rozładuje ci się bateria od telefonu komórkowego, możesz być pewien, że z umowy nici.

 
ekipa3.jpg
 
ekipa4.jpg

Kevin Dillon / Jerry Ferrara

Mistrzem hollywoodzkich intryg jest agent Vince'a, Ari Gold (wyborny Jeremy Piven). Znienawidzony przez całą branżę złotousty garniturowiec jeszcze w pierwszym sezonie był postacią drugoplanową. W większości odcinków pojawiał się na moment, by przypomnieć swemu klientowi o wykonaniu telefonu do niego. Twórcy dostrzegli szczęśliwie potencjał Ariego i awansowali go na pierwszy plan. Ten cwany żydowski japiszon byłby w stanie spuścić bomby na siedzibę którejś z wytwórni, byle tylko Vince otrzymał upragnioną rolę. Ari jest cyniczny, nie przebiera w słowach (jego odzywki to scenopisarskie arcydzieło), a pracowników traktuje jak zepsute ziemniaki. Nie sposób go jednak nie lubić – przy całych pokładach draństwa bohater zachowuje się zawsze lojalnie w stosunku do Chase'a i jego przyjaciół. Ponadto kocha nad życie rodzinę, choć w pogoni za sławą i chwałą zdarza mu się ją zaniedbywać. Specyficzny urok bohatera zapewnił mu do tej pory na Facebooku ponad 1,3 mln "lajków".


Jeremy Piven

"Ekipa" szybko awansowała do ulubionych programów amerykańskich celebrytów. Znani fani mogli docenić wszystkie fabularne smaczki i mrugnięcia okiem, które dla przeciętnego widza były raczej nieczytelne. Gościnny występ w serialu zaczął  być traktowany jako wielkie wyróżnienie. Przed kamerą wystąpili m.in. James Cameron, Martin Scorsese, Matt Damon, Kanye West, Scarlett Johansson oraz (co oczywiste) Mark Wahlberg. Niektórzy pojawiali się tylko na moment, inni (jak np. gwiazda porno Sasha Grey) zostawali na cały sezon. Udział w "Ekipie" stawał się szansą na odczarowanie medialnego wizerunku albo pokazanie dystansu do własnej osoby. Zwłaszcza, że autorzy serialu operują dość często okrutnym poczuciem humoru, przedstawiając prawdziwe gwiazdy jako zadufanych w sobie kretynów.

ekipa111.jpg


Choć ton serialu jest lekki, "Ekipa" nie rezygnuje z wycieczek w mroczniejsze rejony Fabryki Snów. Znalazło się tu miejsce zarówno dla skandali obyczajowych, uzależnień od narkotyków i alkoholu, zdrad, samobójstw oraz upadłych karier. Tym większym zaskoczeniem był dla wielu widzów klejący się od cukru finał programu, w którym wszystkie problemy zostały rozwiązane jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Moim zdaniem ten tradycyjny hollywoodzki happy end jest jednak logicznym domknięciem serii. Pokazując przez osiem lat show-biznes od kuchni, twórcy doszczętnie zdekonstruowali filmowy sen. Zakończenie cofa nas z całym bagażem doświadczeniem nabytych dzięki serialowi na początek. Marzenie buduje się od nowa. Z kolei scena po napisach zapowiada kinową wersję serialu, w której Ari, Vince i reszta ekipy jeszcze raz zabiorą nas  na przejażdżkę po Los Angeles.

zobacz też:

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię