Artykuł

Kino w twardej oprawie

Filmweb / autor: /
https://www.filmweb.pl/article/Kino+w+twardej+oprawie-92365
Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy? – pytała retorycznie Danuta Rinn w piosence, za którą w 1974 roku dostała nagrodę na festiwalu w Opolu. Gdyby narzekania  polskiej gwiazdy estrady usłyszeli hollywoodzcy producenci, z pewnością poleciliby jej lekturę jednej z powieści sensacyjnej Toma Clancy'ego, Jamesa Pattersona albo Roberta Ludluma. Możnowładcy show biznesu sięgają po nie od dawna i świetnie na tym wychodzą. Nie dość, że kręcą na podstawie książek kasowe filmy, to jeszcze zażegnują  kryzys męskości w kinie.

 

Na polskich ekranach gości od niedawna thriller "Jack Reacher: Jednym strzałem". To ekranizacja jednej z siedemnastu powieści napisanych przez brytyjskiego pisarza Lee Childa. Bohaterem wszystkich jest były oficer żandarmerii wojskowej i genialny detektyw, któremu zdolności dedukcji mógłby pozazdrościć sam Sherlock Holmes. Odznaczony tuzinem medali, w tym Srebrną Gwiazdą i Legią Zasługi, Reacher porzucił wojaczkę, by wieść żywot wagabundy. Jak sam tłumaczy, miał już dosyć rozkazów, co, gdzie i kiedy ma robić. Towarzyszyły mu one od dzieciństwa, ponieważ Reacher Senior również nosił mundur, a wojskowy dryl przenosił do domu rodzinnego. Jack daje sobie radę bez stałego adresu, konta bankowego, komórki i garderoby. Żołnierską emeryturę pobiera w punktach przekazów pieniężnych, mieszka w tanich motelach, a ubrania kupuje w ciuchlandach. Reacher pojawia się tam, gdzie króluje  niesprawiedliwość. Pokonuje czarne charaktery, zawraca w głowach najpiękniejszym kobietom, a potem niczym bohaterowie westernów odjeżdża w stronę zachodzącego słońca. Archetypiczny mściciel znikąd, którego nigdy nie zawodzi moralny kompas.

Child (naprawdę nazywa się Jim Grant) nie wysilał się zbytnio, kreując swojego bohatera. W wywiadzie dla "Playboya" przyznał: Po prostu stworzyłem faceta, którym sam chciałbym być.  Międzynarodowy sukces serii jest dowodem na to, iż o byciu Reacherem marzy znacznie więcej mężczyzn. Chociażby były prezydent USA Bill Clinton, który po lekturze każdej z powieści przesyła Childowi własnoręcznie napisany list. Eksżandarm uwodzi samców nie tylko stylem życia i światłym umysłem, ale także wyglądem. Ma prawie dwa metry wzrostu, waży ponad setkę, a obwód jego klatki piersiowej wynosi 127 centymetrów. Dodajmy do tego, że w ulicznej bójce stawia czoła pięciu przeciwnikom, za kierownicą byle rzęcha zamienia się w mistrza Formuły 1, a do celu strzela lepiej niż Wilhelm Tell.


Tom Cruise jako Jack Reacher

Gdy ujawniono, że ruszają prace nad filmową wersją "Jednym strzałem", gotowość do zagrania Reachera zgłosiły największe hollywoodzkie gwiazdy. Scenariusz czytali m.in. Brad Pitt, Vince Vaughn i Hugh Jackman. Przez moment rozważano również pomysł, by bohatera zagrał czarnoskóry aktor (np. Jamie Foxx albo Will Smith). Ostatecznie angaż otrzymał Tom Cruise. Kandydatura mierzącego zaledwie 170 centymetrów, posądzanego niegdyś o homoseksualizm kontrowersyjnego scjentologa nie zachwyciła fanów wyrośniętego maczo. Child skomentował wybór w następujący sposób: Kiedy przenosi się książkę na duży ekran, trzeba coś poświęcić. Według mnie Reacher ma trzy najważniejsze cechy: po pierwsze jest inteligentny, po drugie cichy i spokojny, a mimo to groźny, a po trzecie jest ogromny. Było bardzo prawdopodobne, że stracimy jedną z tych cech. Pytanie brzmiało tylko: którą? Przez długi czas byliśmy zafiksowani na jego posturze. Szukaliśmy wielkiego faceta, ale donikąd nas to nie zaprowadziło. Nie było tak zbudowanego aktora, który poradziłby sobie z dwiema pozostałymi sprawami. I potem nas olśniło – dajmy sobie spokój z jego fizycznością, a skoncentrujmy się na inteligencji i spokoju"Jednym strzałem" zarobiło do tej pory ponad 150 milionów dolarów przy 60-milionowym budżecie, co oznacza, że Cruise sprawdził się jednak jako działający bezszelestnie twardziel.

Dobrze obsadzona główna rola jest kluczowym składnikiem niemal każdej udanej ekranizacji. W przypadku powieściowych thrillerów przykładem na to mogą być ekranowe wersje "Tożsamości Bourne'a" Roberta Ludluma z 1988 i 2002 roku. Przypomnijcie sobie gwiazdy obu produkcji: Richarda "Szoguna" Chamberlaina i Matta Damona. Który z nich sprawdził się lepiej  jako złamany psychicznie, cierpiący na amnezję tajny zabójca CIA? Fircykowaty, wyglądający, jakby właśnie opuścił plan kolejnej opery mydlanej Chamberlain czy Damon – niepozorny chłopiec, na którego twarzy wieczne zdziwienie sąsiaduje z zimnym, beznamiętnym spojrzeniem maszyny do zabijania? Bourne w wykonaniu tego pierwszego zakończył karierę na jednym zapomnianym dzisiaj filmie telewizyjnym. Film z Damonem zapoczątkował serię, która uważana jest za wzorzec dla kina akcji XXI wieku.

 

Dlaczego powieści sensacyjne cieszą się takim wzięciem w Fabryce Snów? Z pewnością nie do przecenienia są sprawnie skonstruowane intrygi, przywiązanie do detali i wartka akcja, ale to nie wszystko. Po pierwsze, jeśli książka jest bestsellerem, to w kolejce po bilety na ekranizację ustawią się nie tylko złaknieni rozrywki kinomani, ale także liczni miłośnicy literackiego pierwowzoru. Po drugie, najpopularniejsi twardziele doczekali się od kilku do kilkunastu odsłon swoich przygód. To z kolei oznacza, że jeśli film odniesie sukces, nie będzie żadnych problemów ze znalezieniem scenariusza kontynuacji. Swoją drogą, to ciekawe, że lubimy narzekać na zatrzęsienie części drugich i trzecich, prequeli, rebootów i spin-offów różnych hollywoodzkich hitów. W ogóle nie przeszkadza nam za to, że taki James Patterson przymierza się właśnie do wydania dwudziestej książki o Aleksie Crossie – wybitnym detektywie i psychologu pracującym dla wydziału zabójstw w Waszyngtonie. Na dużym ekranie bohater ścigał seryjnych morderców już trzy razy. Ostatnio w zmasakrowanym przez krytykę filmie z ubiegłego roku, którego gwiazdą był komik Tyler Perry.   

Hollywood ma kilku ulubionych autorów, do których twórczości kupuje prawa z automatu. Potentatem wśród literatów jest Tom Clancy. Swoją przygodę z pisaniem zaczął w latach 80. i od razu stał się milionerem. Już jego pierwsza powieść "Polowanie na Czerwony Październik" doczekała się ekranizacji. Bohater filmu to Jack Ryan – młody, zdolny analityk CIA, który próbuje przekonać władze, że załoga zbliżającego się do wód terytorialnych USA radzieckiego okrętu wojennego nie ma wrogich zamiarów. Obraz zarobił na całym świecie 200 milionów dolarów, czym przypieczętował trwający do dzisiaj romans Clancy'ego z kinem. Ryan – postać pojawiająca się w najważniejszych książkach pisarza – już cztery razy bronił świata na dużym ekranie. Twarzy użyczyło mu do tej pory trzech aktorów: Alec Baldwin ("Polowanie na Czerwony Październik"), Harrison Ford ("Czas patriotów", "Stan zagrożenia") i Ben Affleck ("Suma wszystkich strachów"). Na premierę czeka "Jack Ryan", w którym tytułowy bohater walczy w Moskwie o światową demokrację. W roli głównej Chris Pine.

  
Alec Baldwin (Jack Ryan) / Harrison Ford (Jack Ryan) / Ben Affleck (Jack Ryan)

Reacher, Ryan, Cross i Bourne to w tej chwili najbardziej znane widzom i czytelnikom nazwiska  twardzieli, którzy przenieśli się z kart powieści przed kamerę. Już wkrótce do czterech muszkieterów dołączyć może Mitch Rapp – pracujący dla CIA specjalista od walki z terroryzmem, bliski kuzyn Jacka Bauera z "24 godzin".  Bohater pojawił się do tej pory w trzynastu książkach autorstwa Vince'a Flynna. Prawa do ekranizacji  "American Assassin" nabyło studio CBS Films. Jedną z kluczowych ról zaproponowano Bruce'owi Willisowi.

Póki co na ekranach króluje Reacher. Lee Child nie zamierza w najbliższym czasie rozstawać się ze swoim bohaterem. Nawet jeśli Hollywood nie kupi praw do kolejnych odcinków cyklu, pisarzowi zawsze pozostaną jego wierni czytelnicy. Jak sam wylicza, za jedną książkę może skasować wydawcę nawet na czterdzieści milionów dolarów. Child wie jednak, że ze sceny trzeba zejść niepokonanym. Dlatego przygotował już pomysł na finał serii. O czym mówi: Reacher zasługuje na spektakularny koniec. Chcę doprowadzić do sytuacji, gdy będzie musiał wybierać, czy poświęcić osobę, którą kocha, czy siebie. Na jego drodze stanie przeciwnik, którego nie będzie w stanie pokonać i zdecyduje się sam poświęcić. Na podłodze zapyziałej łazienki w motelu wykrwawi się na śmierć. Jak na prawdziwego mężczyznę przystało.
Udostępnij: