Gala Oscarowa to nie tylko zwycięzcy. Są też przegrani. I po raz drugi największym przegranym okazał się film, w którym zagrał Timothée Chalamet. Czy można już mówić o klątwie aktora? "Wielki Marty" - wielka przegrana
Timothée Chalamet był jednym z faworytów do zdobycia nagrody w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy. To była jego trzecia nominacja w tej kategorii w karierze. I po raz trzeci musiał klaskać i uśmiechać się, kiedy inni odbierali statuetki. W tym roku pokonał go
Michael B. Jordan.
Jednak nominacja dla
Chalameta była tylko jedną z dziewięciu, jakie otrzymał film
"Wielki Marty". Żaden z twórców pracujących przy nim nie miał szczęścia. Film nie otrzymał choćby jednej statuetki.
Tym samym powtórzyła się sytuacja sprzed roku, kiedy to "Kompletnie nieznany" - film, w którym Timothée Chalamet także zagrał główną rolę - rozpoczynał galę oscarową z ośmioma nominacjami, a zakończył ją bez statuetki. Nie tylko "Wielki Marty". Komu jeszcze zabrakło szczęścia na Oscarach 2026?
Za przegranego gali można uznać także inny film z dziewięcioma nominacjami.
"Wartość sentymentalna" zakończyła wieczór z jedną wygraną - dla najlepszego filmu międzynarodowego.
Nominowany w ośmiu kategoriach
"Hamnet" także otrzymał tylko jedną statuetkę - dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej.
Do przegranych należy zaliczyć także:
"Sny o pociągach", "Bugonię" i "Tajnego agenta". Wszystkie trzy miały po cztery szanse na Oscary. Żaden z nich nie poczuł smaku zwycięstwa.
Informację o wszystkich zwycięzcach Oscarów 2026 znajdziecie
TUTAJ.
Zwiastun filmu "Wielki Marty"