Artykuł

Szlakiem Borgiów

Filmweb / autor: /
https://www.filmweb.pl/article/Szlakiem+Borgi%C3%B3w-100798
Seriale to literatura epicka naszych czasów. Podczas gdy kino często zatrzymuje się w pół kroku, one idą coraz dalej i wciąż przesuwają granicę tego, co w głównym nurcie dozwolone. Bywa, że sami boimy się tego, co czeka na nas w następnym odcinku.  

"Rodzina Borgiów" to nie tylko świetny serial rozciągający paralelę między dziejami papiestwa a współczesnymi praktykami mafijnymi. To również niezastąpiony przewodnik po renesansowych Włoszech –  mapa miejsc, po których wciąż hulają duchy papieskich zbrodniarzy.



Fanów serialu zmartwiła wiadomość, że stacja Showtime po trzecim sezonie podjęła decyzję o zakończeniu produkcji. Choć początkowo zakładano cztery serie, a także produkcję filmu kinowego, względnie niska oglądalność – jeśli porównać ją choćby do konkurencyjnej "Gry o tron" telewizji HBO – zadecydowała w czerwcu o wycofaniu się stacji z tych planów. Szkoda, bo choć ostatnia seria sagi o bękarciej rodzinie papieża Aleksandra VI o twarzy Jeremy'ego Ironsa faktycznie była najsłabsza, serialowi przydałoby się podsumowanie, a nie ostre cięcie. Nie starczyło czasu, by zamknąć kilka wątków, by wprowadzić postać Leonarda Da Vinciego, który konstruował maszyny wojenne dla Cezara Borgii, czy ukazać żywot Lukrecji ze swoim trzecim mężem na dworze w Ferrarze, z którego uczyniła prężny ośrodek kultury i sztuki. Mniejsza zresztą o historię, bo i tak twórcy bardziej niż wiernością faktom kierowali się narosłymi wokół nich domysłami, legendami, apokryfami. Główną inspirację stanowiła przecież ostatnia powieść Maria Puzo "Rodzina Borgiów" (ukończona po śmierci autora przez jego partnerkę Carol Giro), która nacisk kładła na rozciągnięcie paraleli między dziejami papiestwa a współczesnymi praktykami mafijnymi.

Tym, którzy przywiązali się do bohaterów serialu Neila Jordana, pozostają dwa wyjścia: przerzucić się na produkcję "Prawdziwa historia rodu Borgiów" albo udać się śladami zbrodniczej rodziny do Włoch.

Forlì

Poszukiwania miejsc, w których hulają duchy renesansowych zbrodniarzy, zacząć można od Romanii – dawnych ziem papieskich i księstwa granego w serialu przez François Arnauda Cezara Borgii, który kazał nazywać się księciem Valentino. Będąc w tych rejonach, można podziwiać grób Dantego i mozaiki w Ravennie, muzeum ceramiki w Faenzy, wybrać się do San Marino czy na riwierę, gdzie w Rimini miłośnik Felliniego szukać może atmosfery "Amarcord" (choć raczej już jej tam nie odnajdzie). Fan "Rodziny Borgiów" natomiast koniecznie odwiedzić musi Forlì, gdzie toczy się spora część akcji serialu. Choć nieprawdą jest, że pochodził stąd przyjaciel i kat na usługach Cezara – Don Micheletto (w rzeczywistości Michele di Corella urodził się najprawdopodobniej w Walencji), nie ulega wątpliwości, że to w zamku Rocca di Ravaldino rezydowała "tygrysica" Katarzyna Sforza grana w serialu przez Ginę McKee, tworzącą w produkcji Showtime jedną z najciekawszych postaci.



Jej twierdza, z której tarasów pokazała w serialu Borgii swoje łono, zachowała się po dziś dzień. Widnieje na niej tablica upamiętniająca walki z wojskami papieskimi, które, jak pisał Jacob Burckhardt, pani na Forlì "przegrała, lecz zachowała ogólny podziw swych ziomków i miano prima donna d'Italia". Niestety, zamku nie można zwiedzać, gdyż obecnie znajduje się w nim więzienie. Władze miasta rozważają przeniesienie zakładu do nowocześniejszego budynku i otworzenie zabytku dla zwiedzających, ale to na razie pieśń przyszłości. Spacerując po Forlì, fan serialu natrafić może na ulice Katarzyny Sforzy i Duka Valentina, które wieki po rywalizacji zaprzysięgłych wrogów beztrosko ze sobą sąsiadują.

Pesaro

Z Forlì dzieli nas zaledwie godzina drogi pociągiem od Pesaro. Można tu skorzystać z kąpieli w Adriatyku, zwiedzić dom Gioachina Rosiniego, a w czerwcu (od 1965 roku) wziąć udział w jednym z ważniejszych włoskich festiwali filmowych. Miłośnik "Rodziny Borgiów" przypomni sobie natomiast, że to w Pesaro po pierwszym zamążpójściu zamieszkała na dworze hrabiego Giovanniego Sforzy największa femme fatale renesansu, słynna trucicielka i "najpiękniejsza nierządnica Rzymu", Lukrecja Borgia, obdarzona u Jordana dziecinną, a zarazem okrutną twarzą Holliday Grainger. W serialu to właśnie w Pesaro córa Aleksandra VI poznała młodego stajennego Paolo, z którym wdała się w namiętny romans zwieńczony ciążą. "Wydałeś ją za knura, pocieszyła się koniuszym" – mówi w serialu do ojca Cezar. Oczywiście historia wyglądała trochę inaczej: jeśli Lukrecja rzeczywiście miała nieślubne dziecko, to raczej z Pedrem Calderonem, pokojowcem papieża. Jakie to jednak ma znaczenie? O Lukrecji powstały stosy książek (m.in. Maria Bellonci, Harry Sheff, John Faunce), opera Donizettiego i masa filmów (m.in. Christian-Jaque'a, Sergia Grieca, Mike'a Figgisa), a interpretacje jej losów przynależą już bardziej do mitu niż historii, więc można go dowolnie interpretować.



Serial Neila Jordana skupił się na krótkim odcinku jej życia, a partie, które zadecydować miały o przemianie Lukrecji, umieścił właśnie w Pesaro, gdzie nieszczęśliwe małżeństwo stanowiło dla niej przyspieszony kurs dojrzewania. Z czasów, które pamiętają jeszcze rezydowanie Lukrecji, ostało się tu Palazzo Ducale, gdzie dziś znajduje się prefektura, imponująca Villa Imperiale czy Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny oraz oddalony o 13 kilometrów zamek w Gradarze. Miasto od połowy XV wieku znajdujące się w rękach rodu Sforzów, odbite następnie przez Cezara Borgię, najlepszy okres miało za pontyfikatu następcy i największego antagonisty Aleksandra VI, Giuliano della Rovere (odmalowanego w serialu przez Colma Feore), który przyjął później imię Juliusza II i ufundował w Pesaro mennicę.

Florencja


Jeżeli pogoda uniemożliwi kąpiele w Pesaro, z Forlì odbić można do Florencji. Tu Cezar knuł z Nicolą Machiavellim, stając się pierwowzorem jego słynnego "Księcia". W czasach pontyfikatu Rodrigo Borgii Kościół reformować próbował tutaj brat Girolamo Savonarola (w serialu diaboliczny Steven Berkoff), który powołał "kompanie Nadziei" – nieformalną inkwizycję prześladującą bluźnierców, sodomitów, bogaczy. Idąc jego śladami, należałoby odwiedzić klasztor św. Marka, gdzie był przeorem oraz kościół św. Wawrzyńca, gdzie wygłaszał swoje opętańcze kazania. Urody Florencji nikomu specjalnie zachwalać nie trzeba, ale krocząc szlakiem Borgiów po Piazza della Signoria, bardziej niż na kopie Dawida Michała Anioła zwrócić uwagę trzeba na fontannę Neptuna. To właśnie na jej miejscu Savonarola, ten "nowy Ezechiel", rozpalał swoje słynne "stosy próżności" trawiące niemoralne dzieła i zbytki. Po ekskomunice wydanej przez papieża Borgię w tym samym miejscu spłonął później na stosie. Nieopodal fontanny znajduje się tablica upamiętniająca to – jakże w serialu spektakularne – wydarzenie. Prochy Savonaroli wysypano do rzeki Arno z Mostu Złotników. Jego we Florencji przegapić nie sposób.


Rzym

    
Z Florencji zjeżdżamy na południe – do miejsca, gdzie prowadzą wszystkie drogi. Miłośnicy "Słodkiego życia" niech sobie rzucają monety do Fontanny Di Trevi, dla widzów "Rodziny Borgiów" szczególnie interesujący okaże się Zamek Św. Anioła, nazywany przez Kazimierza Chłędowskiego "najbardziej na wyobraźnię działającą budową na świecie". Wzniesiony w II wieku n.e. jako mauzoleum cesarza Hadriana za czasów Borgiów służył jako więzienie, ale i jako skarbiec. Aleksander VI wzmocnił jego fortyfikacje i przebudował na luksusowy pałac, mogący gościć jego wystawne i nierzadko wyuzdane przyjęcia, barwnie odmalowane w serialu. Zamek św. Anioła łączy z Watykanem tunel zwany Passetto di Borgo, którego Aleksander użył podczas inwazji wojsk króla Francji Karola VIII (u JordanaMichel Muller), ale także aby odwiedzać swoje kochanki. Marcin Luter pisał w 1510 roku, że  "jeśli istnieje piekło, to Rzym jest na nim zbudowany" – jego centrum zaś na pewno znajduje się w Zamku św. Anioła. W dzisiejszej formie Watykan nie przypomina tego z czasów Aleksandra VII, który zmienił go w dom rozpusty, a katedrę Apostoła w targ bydła, torując drogę protestanckiej reformacji. Mimo to w grotach watykańskich wciąż tkwi jego pomnik, a rzymskie przybytki naznaczone są jego pontyfikatem. Stoi kościół Santa Maria del Popolo, gdzie odbył się pogrzeb Juana Borgii, dom Lukrecji przy Santa Maria in Portico czy pałac Cesarini wicekanclerza Ascania Sforzy. Juliuszowi II, który położył osobiście kamień węgielny pod Bazylikę św. Piotra, nie udało się całkowicie wymazać Borgiów z historii miasta.


Ród della Rovere wydał dwóch papieży. Przed Juliuszem II (szkoda, że jego koronacji nie zobaczymy już w serialu), jego wuja – Sykstusa IV, koronowanego swoją drogą przez kardynała Rodrigo Borgię, który zanim został papieżem Aleksandrem VI, wielokrotnie piastował godność wicekanclerza. Jeśli byk w herbie Borgiów budził grozę, herb della Rovere – młody dąb ze splecionymi u góry gałęziami – stał się jednym z symboli rzymskiego Odrodzenia. Znajdziemy go w kaplicy Sykstyńskiej, na murach kancelarii watykańskiej, w kościołach Santa Maria del Popolo, Sant'Agostino czy S. Maria della Pace. Spacerować po Rzymie można też szlakiem rodu Farnese, który nabrał znaczenia dzięki kochance Aleksandra VI, "pięknej" Julii Farnese (Lotte Verbeek). W serialu jedną z zapowiedzi rosnących wpływów klanu jest nominacja jej brata na kardynała – ten sam Alessandro Farnese został później papieżem Pawłem III. Spacerując po Rzymie, z łatwością odnajdziemy ukończony przez Michała Anioła Palazzo Farnese, gdzie obecnie znajduje się francuska ambasada, a przy Campo De Fiori funkcjonuje dziś kino studyjne, noszące nazwę słynnej włoskiej rodziny.

Neapol

Jeśli – w co trudno uwierzyć – uroki Rzymu okażą się niewystarczające, z Lacjum można udać się do Neapolu. Tu serial Jordana osadził najokrutniejsze sceny tortur, chorób i intryg, zapoznając widzów choćby z czarną legendą  króla Ferdynanda, który swoich wrogów miał zapraszać do pałacu i mordować po wspaniałych ucztach, a zwłoki kazać balsamować. Tej makabrycznej taksydermii odwiedzający Kampanię nie uświadczy, lecz z zewnątrz Castel dell'Ovo, w którym ów proceder miał mieć miejsce, zachował się w formie z XV wieku, nadal dumnie wdzięcząc się na nabrzeżu najgęściej zaludnionego włoskiego miasta. Dziś, kiedy na tych terenach postrach budzą nie Aragonowie czy Borgiowie, tylko Camorra, warto schować wszystkie stereotypy do kieszeni i zanurzyć się w szaleństwie Neapolu; w jego kulturze łączącej tradycje greckie i rzymskie z arabskimi, hiszpańskimi czy francuskimi, w eklektycznej architekturze i południowym obyczaju. Zobaczyć Neapol i umrzeć? Krocząc szlakiem Borgiów, bardziej adekwatnie będzie podążyć za rozkoszami ziemskimi.



Nigel Balchin kończył swą książkę "Testament Cezara Borgii", pisząc, że "ze wszystkich czynów tytułowego księcia i jego ojca, ze wszystkich ich morderstw i zdrad, jakich dopuścili się w swoim życiu, nie pozostało nic prócz imienia, którym straszy się dzieci". Fani serialu mogliby się z tym zdaniem nie zgodzić. Bo czy trwająca od stuleci legenda nie jest najpotężniejszym dziedzictwem Borgiów?
Udostępnij: