Na co komu "Toy Story 4" i "Toy Story 5"? – pyta Jack Black

World of Reel / autor: /
https://www.filmweb.pl/news/%22Toy+Story+5%22%3A-166326
Na co komu "Toy Story 4" i "Toy Story 5"? – pyta Jack Black
źródło: materialy promocyjne
"Toy Story 3" uchodzi za jedną z najlepszych części cyklu nie bez powodu. Trafiając do kin 11 lat po premierze "Toy Story 2", film satysfakcjonująco podomykał wątki Chudego, Buzza i Andy'ego, stając się wymarzonym finałem animowanej trylogii. Tak przynajmniej uważa spora grupa fanów serii, a także, jak się dziś okazuje, Jack Black. Komediowy aktor w niedawnym wywiadzie w mocnych słowach wyraził niechęć do pomysłu Pixara, by po premierze "Toy Story 3" nadal kontynuować filmowy cykl.

Co powiedział Jack Black?



W niedawnym odcinku programu "Agree To Disagree" Jack Black dosyć krytycznie wypowiedział się o hollywoodzkiej tendencji do masowego kręcenia sequeli. Zdaniem aktora bardzo niewiele kontynuacji w historii kina było w stanie przerosnąć jakość oryginału, z chlubnymi wyjątkami w postaciach "Ojca Chrzestnego II" czy "Imperium kontratakuje". Są jednak przypadki, w których to właśnie kontynuacje tworzą przekonującą, rozbudowaną strukturę, wymagającą dodatkowych części dla spełnionego rozwoju wątków. Byle tylko nie za długo – jak, zdaniem Blacka, miało to miejsce w przypadku serii "Toy Story". 

"Toy Story 3" było fantastyczne. A potem spier****li sprawę i zrobili "Toy Story 4" – powiedział Jack Black. Aktor przyklasnął tym samym niedawnej wypowiedzi Quentina Tarantino, który "Toy Story" nazwał idealną trylogią, jeśli tylko zignoruje się istnienie czwartej części. W przekonaniu o tej doskonałości reżyser "Pulp Fiction" zdecydował się filmu z 2019 roku nawet nie obejrzeć.

GettyImages-2270986409.jpg Getty Images © Gilbert Flores


Choć kontynuacje rzadko osiągają sukces artystyczny na miarę oryginału, niejednokrotnie przerastają go w tym finansowym – i to właśnie jest powodem zaangażowania wielkich studiów w rozbudowane franczyzy filmowe. Paradoksalnie, całkiem sporo wie o tym narzekający na tę tendencję Jack Black. Jedną ręką atakując praktyki "Toy Story", drugą aktor wyciąga po wypłatę za kolejne części "Kung Fu Pandy" czy "Jumanji", świadomie wykorzystując współczesne trendy rynkowe.

Te pozostają nieubłagane. Zbliżająca się premiera "Toy Story 5" rozgrzewa światowych analityków, przewidujących jedne z najwyższych przychodów z biletów w tegorocznym sezonie filmowym. Pierwsze estymacje zakładają bezpieczne przekroczenie granicy miliarda dolarów, co jest efektem ponadpokoleniowego już sentymentu do bandy Chudego i Buzza Astrala.

"Toy Story 5" – zwiastun filmu