Cannes 2009: Starcie kinowych gigantów

palma.jpeg
Już dziś na Lazurowym Wybrzeżu rozpoczyna się jedna z najważniejszych imprez filmowych na świecie - festiwal w Cannes. Filmweb będzie miał tam aż dwóch wysłanników: reprezentującego naszą redakcję Michała Bursztę oraz Janusza Wróblewskiego. Dziennikarz "Polityki" rozpoczął pisanie specjalnego bloga, na którym dzielić się będzie swoimi uwagami z imprezy. Blog ten znajdziecie pod adresem wroblewski.blog.polityka.pl. Wpisy z bloga będziemy również publikować na naszych stronach, abyście mieli jak największe rozeznanie w tym, co dzieje się w stolicy filmowego świata. 

Dzisiaj prezentujemy pierwszą, wstępną relację Michała. Nasz kolega przepowiada, które filmy konkursowe mają szansę na zwycięstwo w trakcie festiwalu.


STARCIE KINOWYCH GIGANTÓW W CANNES


Choć świat huczy o kryzysie, nic nie wskazuje na to, by groził on organizatorom 62. Festiwalu Filmowego w Cannes. Mimo szumnych zapowiedzi otwarcia na nowe nazwiska i nurty kina, w walce o Złotą Palmę zetrą się w tym roku starzy wyjadacze, z laureatami poprzednich edycji na czele. Polaków w konkursie tradycyjnie już brak.

Jury pod przewodnictwem francuskiej aktorki Isabelle Huppert wybierze zwycięzcę spośród 20 filmów zrealizowanych w większości przez żywych klasyków. Quentin Tarantino (Złota Palma 1994) pokaże "Bękarty wojny", pastiszowy remake thrillera z lat 70. opowiadający o żydowskim komando, które w latach II wojny światowej zajmuje się eksterminacją nazistów. Jane Campion (jedyna w historii festiwalu kobieta nagrodzona Złotą Palmą, dostała ją w 1993 roku za "Fortepian") zawita do Cannes z filmem "Bright Star", biografii romantycznego poety Johna Keatsa. W rolę tytułową wcielił się Ben Whishaw ("Pachnidło"). Zwycięzca z 2000 roku Lars von Trier pokaże głośnego już "Antychrysta", czyli powrót współtwórcy Dogmy do kina onirycznego, oraz kolejny po "Królestwie" eksperyment z horrorem. Znając szczególną ekstrawagancję tego twórcy, nikt by się szczególnie nie zdziwił, gdyby Antychrystem okazał się na koniec sam von Trier. Po trzech latach (nagroda w 2006 roku) do walki staje też czołowy lewak europejskiego kina Ken Loach. Zaprezentuje on historię słynnego piłkarza Manchester United, Erica Cantony. Społeczny pazur Loacha z pewnością jednak sprawi, że "Looking for Eric" dalekie będzie od sztampy filmowej biografii.

W konkursie zobaczymy także nowy film Pedro Almodovara (nigdy nie zdobył Złotej Palmy) "Przerwane objęcia", czyli kolejny kobiecy dramat z naczelną muzą hiszpańskiego reżysera, Penelope Cruz w roli głównej. Choć festiwal oskarżano o przesadne zaangażowanie w politykę (nagroda w 2004 roku dla antybushowskiego dokumentu "Fahrenheit 9.11"), tym razem nic nie wskazuje na podobne kontrowersje. Polityka i historia pojawiają się w konkursie jako tło intymnych historii, pastisz i groteska (Tarantino) lub wielka metafora, jak w najnowszym filmie Michaela Hanekego. W "Białej wstążce", twórca "Funny Games", pod postacią filmowego eseju, próbuje ukazać fenomen dwudziestowiecznych totalitaryzmów. Ang Lee"Taking Woodstock" proponuje nostalgiczny powrót do epoki dzieci kwiatów, poza tym w konkursie głównym zobaczymy też najnowszy film Izabelle Coixet ("Map of the Sounds of Tokio"), francuskiego klasyka Alaina Resnais, a kino azjatyckie reprezentować będzie Park Chan–Wook z horrorem "Thirst",  czyli krwawej historii księdza-wampira. Azjatycka kinematografia będzie zresztą obecna na festiwalu z wyjątkową siłą, zobaczymy filmy m.in. z Korei, Filipin, Hongkongu i Chin.

Tegoroczne konkursowe starcie branżowy magazyn "Variety" określił mianem zmagań filmowych wrestlerów, wydaje się więc pewne, że Złota Palma powędruje, do któregoś ze uznanych mistrzów. Na zarzut braku na festiwalowej giełdzie nowych nazwisk wieloletni dyrektor imprezy, Gilles Jacob, powiedział wprost, że: Nie jest winą festiwalu, że najlepsze filmy robią wciąż ci sami ludzie. Szkoda, że do tego grona po raz kolejny nie można zaliczyć Polaków. Po zeszłorocznej fecie, jaką Cannes zgotowało Jerzemu Skolimowskiemu, tym razem jesteśmy tu prawie nieobecni. Jedynie w sekcji krótkiego metrażu Polskę reprezentują dwie etiudy: "Małżonkowie" oraz polsko-francuski "Bad Boys. Cela 424" Janusza Mrozowskiego. Poza konkursem będzie można także zobaczyć kilka etiud zrealizowanych w studiu im. Andrzeja Munka.

Cannes otwiera zazwyczaj coś z lżejszego, komercyjnego repertuaru, i nie inaczej będzie tym razem. Już dziś pokazana zostanie najnowsza, trójwymiarowa animacja ze studia Pixar ("Potwory i spółka") pt.  "Odlot". To pierwszy przypadek, by film animowany inaugurował festiwal.

W Cannes jak nigdzie indziej miesza się to, co komercyjne z ty, co niszowe, gdzie szczęśliwi będą zarówno fascynaci filmowego glamouru, jak i introwertyczni koneserzy kinowej ekstraklasy. Jak mówi obecny dyrektor festiwalu, Thierry Fremaux: Istota Cannes opiera się na sprzecznościach. Z jednej strony mamy ambitne kino autorskie, z drugiej, wielki czerwony dywan (…), część widowni jest oburzona glamourem, druga narzeka na nudne filmy. Jednak trudno znaleźć drugi festiwal na świecie, na którym oba te światy tak idealnie koegzystują.

Na plakacie 62. edycji festiwalu widzimy samotną bohaterkę "Przygody" Antonioniego. Dziewczyna wygląda przez okno, za którym rozpościera się nieznana przestrzeń, którą kino metaforycznie ma oswoić. Trudniej o bardziej trafiony obrazek, bo choć wielcy mistrzowie odeszli i nikt nie podziewa się w Cannes nowego Antonioniego, to na Wielką Przygodę wciąż można tu liczyć.
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię