Artykuł

Szafa

autor: /
https://www.filmweb.pl/article/Szafa-97194
Wielkogabarytowa metafora, symbol represjonowanej (pod)świadomości, azyl przed światem zewnętrznym, przejście wiodące do baśniowej krainy lub wprost w objęcia najczarniejszego koszmaru – dramaturgiczny potencjał zaklęty w na pozór zwyczajnej szafie czyni z niej jeden z ciekawszych filmowych rekwizytów. 

"Humoreska irracjonalna, w której każdy snadnie poetyczne możliwości człowieka poczciwego obejrzeć może" – taki podtytuł zdobi jedno z najważniejszych dzieł (nie tylko) polskiej awangardy filmowej, czyli krótkometrażową "Przygodę człowieka poczciwego" (1937) w reżyserii Stefana i Franciszki Themersonów. Wizualno-narracyjny eksperyment inspirowany słynnym "Antraktem" (1924) René Claire’a oraz dadaistyczną twórczością Hansa Richtera ukazywał perypetie pewnego urzędnika, który postanawia przetestować prawdziwość stwierdzenia zakładającego, iż "nie będzie dziury w niebie, jeżeli nawet pójdziesz tyłem". W tym satyrycznym spojrzeniu na temat źle rozumianej poczciwości (identyfikowanej ze skłonnością do ślepego posłuszeństwa) jedną z kluczowych ról odegrała szafa.

Ostre reakcje osób postronnych na nietuzinkowy sposób transportu owego mebla (naprędce zorganizowana pikieta z hasłami "Precz z chodzeniem tyłem!" czy "Na pewno będzie dziura w niebie!") prowokowały do refleksji na temat nietolerancji oraz społecznych tendencji do krytykowania wszelkich przejawów nonkonformizmu. W swoich czasach nowatorska produkcja Themersonów spotkała się z ostentacyjnie chłodnym przyjęciem ze strony publiczności, co twórcy obrazu przewidywali już od samego początku, czego dowodem jest skierowana pod adresem widzów finalna sentencja "Trzeba znać się na przenośni proszę Państwa!".
 

("Dwaj ludzie z szafą")

Metaforyczny wymiar dzieła z pewnością za to dostrzegł Roman Polański, realizując piętnastominutową etiudę "Dwaj ludzie z szafą" (1958), w której motyw wędrówki z pokaźnym meblem niewątpliwie zaczerpnięty został (choć nie brakowało opinii mówiących o jawnym plagiacie) z przedwojennej humoreski. Przyszły autor "Chinatown" (1974) skoncentrował się na opowieści o dwóch jegomościach (w których wcielili się reżyserzy Henryk Kluba oraz Jakub Goldberg) wyłaniających się z morza w asyście dwudrzwiowej szafy (aczkolwiek początkowo miał to być fortepian), bezskutecznie próbujących przełamać niechęć, a nawet otwartą wrogość otoczenia. Surrealistyczna, okraszona muzyką Krzysztofa Komedy przypowiastka o ludzkiej hipokryzji oraz naturalnej skłonności do agresji wobec wszelkich przejawów odmienności wiele zawdzięcza sprawnemu operowaniu językiem metafory – w filmie Polańskiego to właśnie szafa staje się symbolem brzemienia Innego.

Warto także wspomnieć o "Szafie Zbigniewa" (2010) Magdaleny Osińskiej, lalkowej animacji, której akcja rozgrywa się na tle peerelowskiej rzeczywistości doby lat siedemdziesiątych. To w tych czasach przyszło żyć Zbigniewowi: drobnemu cwaniaczkowi mieszkającemu wraz z ojcem na jednym ze śląskich blokowisk. Dla obrotnego protagonisty nie ma rzeczy nie do załatwienia. Dlatego też rodzinny dobytek powiększa się wkrótce o upragnioną szafę, co jednocześnie zapowiada nadejście dramatycznych wydarzeń. W niedługim czasie umiera bowiem ojciec bohatera, w wyniku czego Zbigniew staje wobec konieczności zakupu kolejnego "mebla". I chociaż mężczyźnie udaje się w końcu zdobyć trumnę, jego spokój zakłóca świadomość, że nie znalazł czasu na zadumę nad duchowym wymiarem spraw ostatecznych. 

Tajemnica niedomkniętych drzwi

"Lew, czarownica i stara szafa" (2005) Andrew Adamsona, wywiedziony z klasycznego dzieła C.S. Lewisa pierwszy segment słynnej septologii "Opowieści z Narnii", dawał widzom nadzieję, że w sprzyjających warunkach podróż do wnętrza wiekowego mebla może zakończyć się czymś więcej niż omdleniem pośród futer przesiąkniętych wonią naftaliny. Ale warto pamiętać, że, choć ów drewniany portal pozwala wkroczyć w świat baśniowej fantazji (stając się metaforą samego kina), równie dobrze może prowadzić do miejsc, w których za żadne skarby nie chcielibyśmy się znaleźć. Przekonała się o tym Rosemary Woodhouse (Mia Farrow), odkrywając w przedpokoju swojego mieszkania sekretne przejście (ukryte za niepozorną szafką) łączące pomieszczenie z apartamentem, w którym – jeśli wierzyć zmysłom bohaterki – sataniści gromadzą się wokół jej nowonarodzonego dziecka, wielbiąc potomka Księcia Ciemności.


("Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa")

To właśnie w szafie krótkotrwałe schronienie znalazła Laurie Strode (Jamie Lee Curtis), uciekając podczas halloweenowej nocy przed zamaskowanym Michaelem Myersem. Z kolei "Duch" (1982) Tobego Hoopera przypominał, że za drzwiami dziecięcego schowka czekają nie tylko zabawki, ale także złowroga siła bezlitośnie upominająca się o najbardziej niewinnych. W "The Boogeyman" (1982) Jeffa Schiro, niezależnej adaptacji opowiadania Stephena Kinga, korzystający z pomocy psychiatry Lester Billings (Michael Read) wierzy, że jego dzieci zostały zamordowane przez mieszkającego w szafie Czarnego Luda, który wedle (słusznych skądinąd) prognoz zdesperowanego rodzica wkrótce upomina się także o niego. Motyw dziecięcych lęków przeradzających się w niezaleczone traumy spowodowane aktywnością upiornego rezydenta garderoby stanowił osnowę dreszczowca "Boogeyman" (2005) Stephena T. Kaya, natomiast w sygnowanym logo wytwórni TROMA komediowym horrorze "Potwór w szafie" (1986) Boba Dahlina tytułowa kreatura, obok dostarczania widzom walorów stricte rozrywkowych, w symboliczny sposób ucieleśniała problem ukrytego homoseksualizmu. 

Sekretna zawartość

Jedną z bardziej absurdalnych scen uwiecznionych w "Misiu" (1980) Stanisława Barei, wyjątkowo sugestywnie obrazującą problem peerelowskich mechanizmów społecznej kontroli, jest (nie)oczekiwana wizyta trenera Wacława Jarząbka (Jerzy Turek), śpiewającego do ukrytego w szafie magnetofonu życzenia urodzinowe dla prezesa klubu sportowego "Tęcza". Juliusz Machulski w swojej "Seksmisji" (1983) symbolem zakłamania władzy sterującej pogrążonymi w błogiej nieświadomości posłusznymi masami uczynił prywatną szafkę Jej Ekscelencji (Wiesław Michnikowski) będącą systemem łączności z podziemnym światem, o którego fikcyjności przekonują się odhibernowane po latach męskie "relikty", Maks Paradys (Jerzy Stuhr) i Albert Starski (Olgierd Łukaszewicz).

Motyw kochanka ukrytego w garderobie niejednokrotnie znajdował twórcze rozwinięcia, jak choćby w "Blue Velvet" (1986) Davida Lyncha. W sekwencji ukazującej brutalną, sadomasochistyczną napaść zdegenerowanego Franka Bootha (Dennis Hopper) na Dorothy Vallens (Isabella Rossellini) kontrowersyjny reżyser w przewrotny sposób przemycił refleksję na temat voyeurystycznych pragnień widzów, którzy – niczym zamknięty w szafie Jeffrey Beaumont (Kyle MacLachlan) – są milczącymi podglądaczami, uprzywilejowanymi świadkami dokonujących się na ekranie perwersji.


("Blue Velvet")

Nie sposób zapomnieć także tragikomicznego fragmentu "Tajnego przez poufne" (2008) braci Coen, w którym głupkowaty trener fitness Chad Feldheimer (Brad Pitt) zostaje przypadkowo zastrzelony przez szeryfa Departamentu Skarbu, Harry’ego Pfarrera (George Clooney), spontanicznie reagującego na obecność intruza w swojej szafie. Groteskowa, zupełnie przypadkowa i całkowicie niepotrzebna śmierć jest tylko kolejnym ogniwem w długim łańcuchu niekompetencji, pomyłek oraz brzemiennych w krwawe konsekwencje nadinterpretacji, sprowadzających na głowy bohaterów same nieszczęścia.

Mebel symboliczny

W "Rozmowie z człowiekiem z szafy" (1994) Mariusza Grzegorzka tytułowy przedmiot w oczach Karola (Rafał Olbrychski), młodego mężczyzny zdominowanego przez zaborczą, niestabilną psychicznie matkę (Bożena Adamek), pełni rolę azylu, jedynego miejsca dającego poczucie bezpieczeństwa przed wrogim światem. Inspirowane opowiadaniem Hanny Krall "Daleko od okna" (2000) Jana Jakuba Kolskiego wykorzystuje drewnianą garderobę jako symbol upodlenia, zapowiadającego coraz bliższe doświadczenie Holokaustu. To bowiem w swojej szafie Jan (Bartosz Opania) i Barbara (Dorota Landowska) ukrywają przed Niemcami Żydówkę Reginę (Dominika Ostałowska). Kiedy kobieta zachodzi z gospodarzem w ciążę, jego żona "udaje" brzemienny stan, aby nie budzić podejrzeń wśród mieszkańców miasteczka. Dla Barbary szafa staje się jednak bolesnym memento, na każdym kroku przypominającym o jej wstydzie i upokorzeniu, ale także moralnej odpowiedzialności za życie drugiego człowieka.


("Dziewczyna z szafy")

Bazująca na prawdziwej historii "Matka Teresa od kotów" (2010) Pawła Sali ,kameralne studium lęku i zbrodni popełnionej na łonie dysfunkcyjnej rodziny, przeraża stężeniem bezsilności jaki wykazuje Teresa Bielicka (Ewa Skibińska) w codziennych konfrontacjach ze swoim synem Arturem (Mateusz Kościukiewicz) – psychopatycznym maniakiem będącym koszmarnym wzorem dla swojego młodszego brata, Marcina (Filip Garbacz). Makabryczny finał tej retrospektywnej opowieści prowadzi prosto do szafy, w której wyrodni synowie ukryli poćwiartowane ciało rodzicielki. Natomiast w "Dziewczynie z szafy" (2012), mainstreamowym debiucie Bodo Koksa, ów mebel nabiera znamion metafory samotności, wykluczenia, ale także potrzeby akceptacji i zrozumienia dla wszelkich przejawów tego, co czyni ludzi wyjątkowymi – w każdym tego słowa znaczeniu. Powiedz mi jaką masz szafę, a powiem ci kim jesteś: nic dziwnego, że X muza tak chętnie wykorzystuje tę wyjątkowo pojemną przenośnię.
Udostępnij: