TOP 5: Najlepsze polskie seriale kryminalne warte obejrzenia

Filmweb
https://www.filmweb.pl/news/TOP+5%3A+Najlepsze+polskie+seriale+kryminalne+warte+obejrzenia+%E2%80%93+Filmweb-153656
TOP 5: Najlepsze polskie seriale kryminalne warte obejrzenia
Od kilku dni najpopularniejszym serialem dnia na Filmwebie jest "Forst" oparty na bestsellerowej prozie Remigiusza Mroza. To historia nieustępliwego komisarza policji (Borys Szyc) próbującego dopaść sprawcę brutalnych morderstw w Tatrach. Postanowiliśmy przypomnieć Wam pięć innych polskich produkcji kryminalnych, które warto sobie odświeżyć. Kolejność alfabetyczna.

Najlepsze polskie seriale kryminalne



Klasyk PRL-owskiej popkultury, polska odpowiedź na agenta 007, a także ulubiony serial kryminalny twojego taty i dziadka – tak pokrótce można podsumować "07 zgłoś się". O sukcesie serialu zadecydowały trzy czynniki. Po pierwsze, sprawnie napisane scenariusze, w których prócz sensacyjnej zagadki zawsze było sporo humoru i trafnych obserwacji obyczajowych. Po drugie, grany przez Bronisława Cieślaka tytułowy bohater – obyty w świecie playboy, błyskotliwy śledczy oraz twardziel z celnym okiem i twardą pięścią. Po trzecie, plejada wybitnych polskich aktorów i aktorek, którzy przewinęli się przez serial na przestrzeni 11 lat. A na deser niezapomniany motyw przewodni skomponowany przez Włodzimierza Korcza.


Pierwszy sezon serialu "Belfer" zadowoli wszystkich fanów kryminałów. Twórcy nie odkrywają koła na nowo. Garściami więc czerpią z najlepszych wzorców, wiedząc, że w przepisie na idealny kryminał najważniejsze są sprawdzone składniki. Dlatego też w "Belfrze" mamy małą, zamkniętą społeczność. Jest też przybysz z zewnątrz, który w obliczu zagadki kryminalnej zaczyna odkrywać, ile tajemnic skrywają jego nowi sąsiedzi. Siłą serialu jest również gwiazdorska obsada z Maciejem Stuhrem na czele. Dzięki tym wszystkim elementom "Belfer" zdecydowanie wyróżnia się na tle polskich kryminałów.


O serialu Canal+ nasz recenzent pisał, że to opowieść, która gładko wpisuje się w konwencję obyczajowego dreszczowca, a zarazem jest solidnie osadzona w realiach współczesnej Polski. Skonstruowana, jak Harlan Coben przykazał, kryminalna intryga stanowi tu jedynie dopełnienie dojmującego dramatu obyczajowego. Opowieści o niewielkiej społeczności, w której wszyscy pozornie świetnie się znają, podczas gdy w rzeczywistości nie wiedzą o sobie nic. Bohaterów "Klangoru" w objęcia zła popycha przede wszystkim proza życia: kłopoty finansowe, rodzinne konflikty, nałogi, chybione decyzje podjęte pod wpływem emocji. Małe dramaty inicjują łańcuchy zdarzeń, które prowadzą do erupcji okrucieństwa. Są jak kula śniegowa – na początku ledwie widoczna, z czasem niemożliwa do zatrzymania.


W momencie premiery "Prokurator" był raczej rozczarowaniem: wydawało się, że nie sprostał oczekiwaniom publiczności. Z czasem jednak serial, którego twórcami są bracia Zygmunt i Wojciech Miłoszewscy, przekonał do siebie widownię. Duża w tym zasługa Jacka Komana, który – po latach grania epizodów i ról drugoplanowych – dowiódł, że sprawdza się równie dobrze jako gwiazda, kreując charyzmatyczną postać prokuratora Kazimierza Procha, człowieka jakby zatrzymanego w przeszłości, w czasach barów mlecznych i magnetofonów. Drugi plan jest równie silny, z pamiętnymi rolami takich aktorów, jak Wojciech Zieliński czy Magdalena Cielecka, których postacie wdzięcznie uzupełniają tytułowego prokuratora. Serial jest też celnie osadzony w przestrzeni Warszawy i eksploruje stolicę wzdłuż i wszerz, od Żerania po Pragę. Do tego twórcy postawili na klasyczną dwutorową strukturę: "zbrodnie tygodnia" przeplatane są powolnym zgłębianiem tajemnic głównego bohatera. Pierwsze gwarantują brak nudy, a drugie trzymają nas przy serialu na długą metę.


Zanim Jan Holoubek wyreżyserował "25 lat niewinności. Sprawę Tomka Komendy", stanął za sterami serialu "Rojst" – naszym zdaniem jednego z najlepszych polskich kryminałów ostatnich lat. Twórcom udało się stworzyć gęsty klimat podbijany przez ponure realia PRL-u. Na uwagę zasługują też zapadające w pamięć kreacje aktorskie – nie tylko duet Dawida Ogrodnika i Andrzeja Seweryna, ale także stawiającej pierwsze kroki przed kamerą Nel Kaczmarek. Z kolei o drugim sezonie nasz recenzent pisał tak: Ubrania, lokacje, scenografia i wizualne detale są, rzecz jasna, wyjątkowo przekonujące, ale wiarygodność ekranowego świata budowana jest w jeszcze większym stopniu przez język i kulturowe realia. "Niewinne" szowinistyczne żarciki, które dziś nazwalibyśmy boomerskimi, nagminne homoseksualne uprzedzenia, wczesnokapitalistyczna nowomowa – właśnie to tworzy u Holoubka klimat roku 1997. Z niecierpliwością czekamy na wieńczący tę historię trzeci sezon – noszący podtytuł "Millenium" – który trafi na Netflix już pod koniec lutego.