Wybieramy najlepsze filmy i seriale o blackoucie

Filmweb autor: /
https://www.filmweb.pl/news/TOP+10%3A+ranking+najlepszych+film%C3%B3w+i+seriali+o+blackoucie-160789
Wybieramy najlepsze filmy i seriale o blackoucie
Poniedziałkowa awaria prądu w Portugalii, Hiszpanii i Francji trafiła na pierwsze strony gazet i serwisów z całego świata. Powodowały uzasadnione domniemania i inspirowały pytania o powtarzalność takiego incydentu. Jeśli waszym pierwszym skojarzeniem z informacją o tym blackoucie były filmy i seriale, czerpaliście z wielu tytułów, które korzystały z takiego tropu. W tym rankingu przypominamy tylko o dziesięciu produkcjach wplatających w swoje fabuły moment utraty kontroli i widzialności, odcięcie od wszystkich urządzeń elektronicznych.

W naszym zestawieniu znalazły się zarówno propozycje z gatunku science fiction, jak i opowieści stawiające na mroczny realizm fabuły. Ich wizje, niezależnie od otoczenia i czasu akcji, przerażały i będą przerażać widzów – po ostatnich wydarzeniach jeszcze bardziej niż wcześniej. Zobaczcie, w jaki sposób filmowcy postanowili wpisywać ten motyw w przedstawione na ekranie historie. 

TOP 10: filmy i seriale o awarii prądu



W wielu filmach utrata prądu to punkt wyjścia, od którego dopiero zaczyna się cała historia. Tak dzieje się też w tym wartym uwagi, niezależnym filmie amerykańskim "Równoległa rzeczywistość". Jego bohaterowie – znajomi, którzy chcą spędzić wspólnie wieczór – zbierają się w domu na kolację. W trakcie posiłku okolicę nagle spowijają ciemności. Część ekipy rusza w mrok, aby poszukać odpowiedzi, lecz wracają zupełnie odmienieni, wstrząśnięci tym, co zobaczyli. Wygląda na to, że całe zamieszanie jest w jakiś sposób powiązane z kometą, która tego wieczora niebezpiecznie zbliża się do Ziemi. Reżyser James Ward Byrkit zebrał obsadę złożoną z szerzej nieznanych aktorów, aby przedstawić unikalną wizję. Szokująca historia, według słów samego twórcy, czerpie zarówno z mrocznych wizji serialu "Strefa mroku", jak i niskobudżetowego sci-fi pokroju słynnego "Wynalazku".

Brytyjski horror "Zasilanie" korzysta z prawdziwych wydarzeń, aby w ramach gatunku pokazać strach związany z utratą elektryczności. Film przenosi akcję do roku 1974. Wówczas rząd postanowił ograniczyć zużycie energii elektrycznej przez społeczeństwo. Wprowadził tak zwany "Three-Day Week" ("Trzydniowy tydzień"), a komercyjne korzystanie z elektryczności ograniczone do trzech z siedmiu dób. Zorganizowane z tego powodu strajki w kopalniach pogłębiły braki w dostawach prądu. Jedną z takich nocy w szpitalu dziecięcym spędza nowo zatrudniona pielęgniarka. Zostając sam na sam z wielkim gmachem szybko orientuje się, że pod osłoną ciemności czai się coś strasznego. Ten nadnaturalny strach oczywiście pokazuje też swoje namacalne oblicze, przypomina o spędzonym w sierocińcu dzieciństwie bohaterki. Dalej twórcy odwołują się do najbardziej uniwersalnych odczuć – przecież nic nie przeraża bardziej niż ciemność i szpitale.

Zwiastun filmu "Zasilanie"


Thriller "Mroczne miasto" jest pierwszą reżyserską próbą uznanego hollywoodzkiego scenarzysty Davida Koeppa. Współtwórca "Parku Jurajskiego", "Ze śmiercią jej do twarzy" czy "Spider-Mana" bierze na warsztat efekty psychologiczne, jakie w ludziach wywołuje brak elektryczności w gniazdkach. Na chaos patrzymy oczami młodej pary. Annie i Matthew, przejęci stanem zdrowia ich córki, starają się przetrwać w świecie, który z dnia na dzień stanął na głowie. Pomimo mijających dni, blackout nie zostaje naprawiony, a z mieszkańców okolicy wychodzi coraz więcej zwierzęcych odruchów, jakby spychających społeczeństwo do czasów sprzed cywilizacji. Bez tak podstawowych potrzeb jak dostęp do technologii, rozpadają się nawet najbliższe relacje międzyludzkie, stara się powiedzieć Koepp. Choć film z połowy lat 90. nie oddaje w pełni dylematów naszej współczesności, nadal pozostaje interesującą ekranową wizją.

Japoński film "Survival Family" pokazuje inne ujęcie paniki i wyzwań, z jakimi mierzą się ludzie dotknięci nagłą utratą prądu. Główny bohater tej słodko-gorzkiej komedii, Yoshiyuki Suzuki (Fumiyo Kohinata), mieszka w Tokyo wraz ze swoją rodziną. Pewnego dnia w wyniku rozbłysku słonecznego całe miasto traci dostęp do elektryczności. Dla mieszkańców liczy się tylko przetrwanie. Rozpieszczoną przez dostęp do udogodnień familię sytuacja zmusza do zastanowienia się nad swoim życiem i nagłym przystosowaniem do nowych warunków. Dramat w reżyserii Shinobu Yaguchiego skupia się na portrecie rodzinnej dynamiki pod presją. Dla ludzi z innego kręgu kulturowego stanowi też okazję do zobaczenia codzienności Japończyków oraz wszystkich zmian, jakich muszą dokonać w świecie bez elektryczności. Produkcja nie stroni też od momentów na komediowe fragmenty, w których ekran opuszcza typowa dla filmów o przetrwaniu apokaliptyczna powaga.

Dla Danny’ego Boyle’a  wizje końca świata nie są nowością. Autor "28 dni później" w swoim ostatnim dziele "Yesterday" postanowił pokazać bardziej uśmiechniętą stronę nagłego kataklizmu. Przez 12 sekund na całym świecie nie ma prądu. Dokładnie w tej chwili niespełnionego muzyka Jacka potrącił autobus. Dla poobijanego mężczyzny powrót do rzeczywistości okazuje się wyjątkowo bolesnym procesem. Jednak to nie bliskie spotkanie ze zderzakiem spowodowało największe szkody. Mężczyzna stoi u progu niezwykłego odkrycia – w chwili jego wypadku i blackoutu wydarzyło się coś niewytłumaczalnego. Jako jedyna osoba na świecie Jack nie zapomniał o istnieniu zespołu The Beatles. Za sprawą czwórki z Liverpoolu bohater zaczyna odnosić sukcesy, z pamięci przywracając do istnienia hity legendarnego zespołu. W filmie występują Himesh Patel, Lily James, Joel Fry, Ed Sheeran i Kate McKinnon.

Strach przed technologicznym ubezwłasnowolnieniem może zostać wyrażony w wielu formach. W filmie Alexa Garlanda "Ex Machina" wszystko wydaje się opowieścią jak z bajki – główny bohater Caleb (Domhnall Gleeson) wygrywa wycieczkę do odległej posiadłości swojego szefa, genialnego multimilionera Nathana (Oscar Isaac). Na miejscu okazuje się, że informatyk będzie częścią eksperymentu, testerem nowego robota Avy (Alicia Vikander). Gdy dramat rozpisany na tych troje bohaterów zaczyna się zagęszczać, a wytwór człowieka zaczyna być nieposłuszny stworzycielowi, mroczną stronę niepodległości poznają sami mężczyźni. Nawet wspaniała posiadłość Nathana nie potrafi funkcjonować samodzielnie, gdyż ciągle dręczą ją gwałtowne przerwy w dostawach prądu. Awaryjna czerwień świateł krzyczy z ekranu, że w tym kontrolowanym środowisku nic w zasadzie nie jest takie jednowymiarowe, jak może się wydawać. Niczym w każdym dobrym filmie sci-fi "Ex Machina" zostawia z pytaniami i emocjonalną wycieczką nie tylko w głąb swoich postaci, ale również widzów.


Wizję braku prądu jako ostrzeżenia prezentował już Steven Spielberg w swoim słynnym filmie "Bliskie spotkania trzeciego stopnia". Tym razem anomalie zaczęły występować na terenie stanu Indiana. Pracownik elektrowni Roy Neary rusza na miejsce, aby naprawić usterkę, lecz zostaje wrzucony w sam środek pierwszego kontaktu z obcą formą życia. Rodząca się obsesja UFO rzuca cień na jego życie rodzinne. Niebawem niszczony przez własne wątpliwości bohater stanie u boku wojskowych i naukowców, którzy również chcą porozumieć się z przybyszami. Jak to bywa w filmach Spielberga, z efektami specjalnymi, zachwycającym pomysłem na poprowadzenie fabuły w parze idzie uniwersalne głębsze przesłanie. Pokazywał to też naśladowca reżysera J.J. Abrams w swoim "Super 8": wobec takich skrajnych wydarzeń jako jednostki nie znaczymy nic. Jednak trzymając się razem, możemy dać sobie radę w kryzysie.

Przesłanie filmu Spielberga powiela inna propozycja zza oceanu: "Bodies Bodies Bodies". Film mieszający gatunki horroru i komedii chce pokazać rażące skutki paniki spowodowanej przez blackout. Imprezująca ekipa nastolatków zamyka się w rezydencji podczas burzy. Gdy tracą zasięg w komórkach, światło w lampach i akumulator w samochodzie, zostają zupełnie odcięci od świata. Co gorsza, w ogrodzie znajdują zwłoki jednego z przyjaciół. Pozornie zgrany zespół zaczyna szukać mordercy, który ukrył się między członkami imprezy. Jak każda kryzysowa sytuacja, ta też napędza jeszcze więcej błędów, wypadków i decyzji okupionych dalszym rozlewem krwi. Największą siłą filmu, w którym zagrali Amandla Stenberg, Maria Bakalova, Myha'la Herrold, Chase Sui Wonders, Rachel Sennott, Lee Pace i Pete Davidson, jest jego pomysł, realizowany jako zabawna satyra na współczesność, lecz bez popadania w moralizatorski ton.

Nieco inne, bardziej drapieżne podejście prezentuje thriller Sama Esmaila "Zostaw świat za sobą". Pozornie perfekcyjne wakacje bogatej rodziny z Nowego Jorku zamieniają się w koszmar, gdy świat wokół zaczyna popadać w chaos. Zamknięci w wynajętym domu próbują złożyć strzępki informacji z mediów dotyczące ataku na Stany Zjednoczone i przyczyn blackoutu. Tymczasem do drzwi puka mężczyzna i młoda kobieta, podający się za właściciela posiadłości i jego córkę. Nalegają, aby do czasu uspokojenia sytuacji wszyscy przeczekali wydarzenia pod jednym dachem. Niczym w swoim serialu "Mr. Robot" twórca nie ucieka od ostrych diagnoz współczesności, obnażanych przez samych bohaterów i ich emocjonalne reakcje na rozwój wydarzeń. Film dystrybuowany przez Netfliksa pozostaje jedną z najbardziej współczesnych wizji społecznego upadku, dodatkowo uzupełnioną o rozpoznawalne twarze (Julia Roberts, Ethan Hawke, Mahershala Ali).

Rok 2027. 15 lat wcześniej po Ziemi rozniósł się Blackout, a wszystkie urządzenia elektroniczne przestały działać. Od tego czasu ludzkości udało się przystosować do nowych warunków na Ziemi. Oczywiście beneficjenci nowego porządku żyją w luksusach, pragnąc jeszcze większej władzy. Rodzina Mathesonów, która żyje na przedmieściach Chicago, zostaje obiektem zainteresowania miejscowej dyktatury. Członkowie zaczynają uciekać przed żołnierzami generała Monroe. Nie wiedzą, że w ich rękach znajduje się klucz do prawdy o wydarzeniu sprzed półtorej dekady, a nawet możliwość odwrócenia jego skutków. Przed dwa sezony "Revolution" oferowało opowieść sci-fi osadzoną w postapokaliptycznej rzeczywistości. Po skasowaniu produkcji J.J. Abramsa opowieść domknięto w postaci komiksu.