7,4
średnia ocena 21 krytyków
Gdy byłem kiedyś w Oslo, myślałem tylko o niemal futurystycznym wyczuleniu tego miasta na człowieka i jego potrzeby i to całkiem niezwykłe, że dokładnie to samo myślę sobie oglądając filmy Haugeruda; głęboko zaangażowane w ludzi i wyciągające na wierzch empatię we wzajemnym obcowaniu, rozwiązywaniu problemów, opowiadaniu o emocjach i uważności na drugiego. O codziennym cudzie zakochania „Miłość” opowiada z tak wielką wrażliwością, że może służyć niemal za materiał edukacyjny, wszystko wpisując jednocześnie w spełnione uwikłanie jednostki w miasto. Gdybym mógł, oglądałbym go w kółko z przerwami na miłe myśli.
krytyczka niezależna
Reżyser najlepszych filmów o pato-Polsce nadal w niej nie mieszka. A nam pozostaje nadal trzymać kciuki, żeby polscy reżyserzy opowiadali historie o tym co realnie się dzieje, nawet jeśli mieliby to kręcić ogórkiem to znaczy iPhone’em : neoliberalizm drenuje umysł, duszę i serce, krajobraz miast zamienia się w reklamozę i budynkozę, a sumienie jednocześnie spać po nocach nie daje… i słodko śpi, bo inaczej nie da się żyć. Czy w Rumunii czy w Polsce to już żadna w sumie różnica - wystarczy spojrzeć za okno, a tam widoczki jak z przebitek w „K 25”. Ps. Zachęca, żeby obejrzeć pierwowzór!
Kultura Liberalna
Jedna z tych opowieści o tym, że nie ma nic ważniejszego niż autentyczność. A bohaterowie właśnie tutaj tacy są - do bólu i nieznośnie
    Nie wiesz co obejrzeć?
    Masz ochotę na coś ciekawego, ale nie wiesz na co? A może po prostu nie wiesz co Ci się spodoba?
    Losuj
    Określ kryteria